20.11.2016

[TUTORIAL] Łatwy cut-crease


Hej!
Tak jak prosiliście, przychodzę dziś do Was z kolejnym tutorialem, tym razem zdecydowanie ciekawszym niż pozostałe. Zanim jednak przejdziemy do samego tutorialu pragnę przypomnieć, że nie jestem żadną profesjonalistką, wciąż się uczę i próbuję nowych rzeczy - makijaż w dużej mierze zależy także od kształtu oka, nie wszystko będzie pasować, ale warto eksperymentować i szukać czegoś dla siebie.
Sposób z taśmą, którego użyłam do tego makijażu, wzięłam z tego filmiku i generalnie pierwszy raz malując się w ten sposób, korzystałam z tego tutorialu:


Pozmieniałam nieco, próbując dopasować makijaż do swojego kształtu oka i wiem, że idealnie nie wyszło, ale myślę, że wystarczy wyćwiczyć tę technikę - a cut-crease nie jest czymś banalnie prostym. Nie przedłużając, zaczynamy!

16.11.2016

FILM: My P.S. Partner


Dzisiaj kolejny film, tym razem taki...+18. Spokojnie, koreańskie produkcje nigdy nie są ani zbyt ostre, ani kręcone "na żywo" - albowiem pornografia w Korei jest nielegalna. Do obejrzenia go skusił mnie tumblr, na którym pojawiały się różne gify czy zdjęcia z tego filmu, a film obejrzałam chyba dwa lub trzy razy, bo tak mi się spodobał!

Tytuł: My P.S Partner (My phone sex partner)
Oryginalny tytuł: 나의 P.S. 파트너 (Naui P.S. pat'euneo)Gatunek: Komedia romantyczna
Rok wydania: 2012
Ostrzeżenia: Film +18 (sceny erotyczne)
Główni bohaterowie: Hyun Seung (Ji Seung), Yoon Jung (Kim Ah Joong)

Pewnego dnia Yoon Jung, zamiast zadzwonić do swojego chłopaka, dodzwoniła się do zupełnie obcego mężczyzny, który ma problemy ze swoją byłą dziewczyną. Sprawa kończy się na... seksie przez telefon. Po kilku dniach Hyun Seung dzwoni do dziewczyny i zaczyna krzyczeć, a potem wyżalać się jej na różne tematy - tym oto sposobem z chwilowych wrogów, stali się całkiem bliskimi sobie przyjaciółmi. Każdego dnia rozmawiali przez telefon na temat swoich partnerów, doradzając sobie nawzajem. Kiedy pewnego dnia para postanawia się spotkać, ich znajomość przeradza się coś w głębszego. Tylko... co teraz?

Z początku obawiałam się nasyconego erotycznymi scenami oklepanego filmu, ale muszę przyznać, że naprawdę mi się spodobał. Nienaganny humor, a nawet romantyzm! Scen erotycznych nie ma tak wiele, także myślę, że nie należy się tym zrażać. Podoba mi się fakt, że film nie polegał na zakochaniu się w sobie po pięciu minutach znajomości, co dosyć często się zdarza.

Plusy:
Dobra gra aktorska
+ Brak przeciągających się scen - nawet scen pocałunków (co bywa częste w tego typu filmach)
+ Poczucie humoru

Minusy:
- Jedyny taki, że chciałabym, aby ten film był dłuższy ):

Moja ocena:



Film oglądałam z angielskimi napisami - nie wiem, czy istnieje z polskimi. Jednak pomimo tego faktu film oglądało się naprawdę przyjemnie i myślę, że nie padło ani jedno trudne słowo i każdy w miarę obeznany w j. angielskim da sobie radę.
A wy lubicie takie filmy, czy wolicie inne gatunki? A może filmy romantyczne bez 'niegrzecznych' scen?



Ask ✩ Instagram


09.11.2016

"Przyjaciele" nie są na zawsze

Kiedy byłam młodsza zawsze byłam przekonana, że już do końca będą otaczać mnie ci sami ludzie, a na studia pójdę z przyjaciółkami, tak jak zawsze razem planowałyśmy - razem zamieszkamy, będziemy nierozłączne, będzie super. W gimnazjum byłam raczej popularną osobą, nigdy nie zastanawiałam się nad tym ile osób znam, ile jest mi bliskich, ilu mogę ufać. Zawsze byłam otwarta, lubiłam dzielić się tym co mnie dręczy, ale jednocześnie po szkole lubiłam dnie spędzać sama, w zaciszu swojego pokoju. Nie wierzyłam nigdy gdy ktoś mówił mi, że ludzie przychodzą i odchodzą. Byłam zdania, że jak ktoś już jest, to zostanie. No ale jakże się myliłam...
Z czasem zrozumiałam, co to są lekcje od życia i jak to jest przekonać się o czymś na własnym przykładzie. Przede wszystkim nauczyłam się, że nie warto ufać każdemu, kto wyda się być dla nas kimś bliskim, przyjacielem; często to przyjaciele to ci, którzy ranią najbardziej. Oczywiście, nie oznacza to, że nie warto nikogo obdarowywać zaufaniem - to miłe uczucie, gdy widzi się, że ktoś nam ufa. Jednak warto przekonać się najpierw, czy dana osoba potrafi nas wspierać i być z nami nawet w tych ciężkich chwilach, bo to tak naprawdę świadczy o człowieku i wartości relacji.


05.11.2016

BTS "WINGS"


10 października BTS wydali swój drugi full album - WINGS, który ukazał się w czterech różnych wersjach. Albumy różnią się okładką i zdjęciami w środku - reszta pozostaje taka sama. Do preorderu można było zamówić również plakat, który też posiadam, ale nie robiłam zdjęcia, bo robienie zdjęć zwijanym plakatom to jest najgorsze co może być w k-popowym merchu.
Kupiłam wersję I i G (początkowo W i I, ale wymieniałam się z koleżanką, żeby mieć photobook z Jungkookiem). Generalnie okładki wszystkich płyt łączą się w całość, ale w moim przypadku niekonicznie ze względu na to, że mam co drugą wersję albumu.

02.11.2016

Październikowy przegląd k-popowy

Październik był po brzegi wypełniony k-popem - starałam się uważnie śledzić wszystkie nowości i nagromadziło się tego tyle, że to będzie chyba najobszerniejszy przegląd k-popowy do tej pory... Na szczęście tym razem obyło się bez skandali i nieprzyjemnych sytuacji - bo nie będę wciągać w to obecnej sytuacji politycznej w Korei. No to lecimy!

Najlepsze comebacki



Comeback BTS wstrząsnął chyba każdym - nie tylko ARMYs, po prostu był zaskakujący, inny i świeży. Nie jestem zawiedziona, że "nie jest w ogóle w ich stylu", bo wiem, że muzykę tworzą sami i po prostu próbują nowych styli; w muzyce trzeba się rozwijać. Teledysk jest pięknie wykonany, mimo, że nie ma za bardzo storyline (chociaż jest jakiś zalążek!) to widz się nie nudzi.
Jeśli chodzi o Blackpink, spodziewałam się czegoś nieco lepszego, ale nadal oba utwory mi się podobają - mają podobny klimat, dzięki czemu tworzą całość, a nie dwa osobne "tematy". Są idealne na zimowe wieczory, tak przynajmniej mi się wydaje ;)




Twice są moimi ulubienicami odkąd zadebiutowały i chyba nic dziwnego - ich comebacki zawsze są taneczne, nie za słodkie ani nie zbyt seksowne. Sprezentowały nam halloweenowy teledysk, co uważam za fajne wczucie się w panujący wszędzie klimat - przynajmniej w Stanach, gdzie Halloween jest obchodzone na długo przed 31 października.
I.O.I wróciły natomiast z uroczym konceptem, ale podoba mi się kolorystyka teledysku, a refren od razu wpada w ucho - nawet mi musiało się spodobać ;)