22.08.2017

Jak zaczęłam swoją przygodę z siłownią?

Cześć! Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam trochę, jak zaczęła się moja "fit" przygoda; oczywiście jestem nowicjuszką i nie jestem profesjonalistką, ale uznałam, że pokażę Wam wszystko ze swojej perspektywy.
Sport był w moim życiu od zawsze, w różnej postaci - za dziecka trenowałam karate, w podstawówce byłam w drużynie cheerleaderek, potem pojawiła się jazda konna i tak dalej. Zawsze to lubiłam i nigdy nie miałam większych problemów z aktywnością fizyczną, nawet denerwowało mnie, że tak wiele osób które znałam nie znosiło ruchu i nie miałam z kim dzielić pasji.
W gimnazjum byłam też typem osoby, która wiecznie podjadała - koleżanka śmiała się, że nie możemy spokojnie obejrzeć filmu, bo ciągle chcę jeść ;) Wówczas przy wzroście 158 cm ważyłam prawie 50 kilo, wyglądałam zdrowo, ale wtedy tego nie widziałam - stwierdziłam, że chcę przede wszystkim poprawić wygląd swojego brzucha. Zaczęłam ćwiczyć, jednocześnie nie zwracając kompletnie uwagi na to, co jem - co bardzo, ale to bardzo dużo zepsuło. Schudłam wymarzone 5 kilo, ale właściwie nie zbudowałam mięśni przez nędzne jedzenie, a jedynie straciłam tkankę tłuszczową.
W liceum w końcu zmądrzałam i uznałam, że czas najwyższy przytyć, a przy tym zadbać o swoją figurę, by spełnić swoje marzenie kobiecej sylwetki. Wtedy jak na złość, moja waga zeszła do około 42 kilo. Generalnie nie jestem zwolenniczką wskaźnika BMI czy innych takich bajerów, ale już tylko patrząc na tą liczbę łatwo stwierdzić, że nie była to zdrowa waga.

moja figura przed schudnięciem, żałuję że jej nie doceniałam :(
po schudnięciu, gdy katowałam brzuch

Na przełomie drugiej i trzeciej klasy liceum, po wielu próbach przytycia (oduczyłam się podjadać i miałam problem z jedzeniem odpowiedniej ilości jedzenia) udałam się do dietetyczki, gdzie dowiedziałam się, że mój organizm jest wyniszczony niemal na takim poziomie, jakbym chorowała na anoreksję. No nic, wtedy dostałam ban na siłownię, a dieta miała na celu przede wszystkim uzupełnienie brakujących składników w moim organizmie. Po jakichś dwóch miesiącach powoli odstawiłam dietę, zamieniając posiłki od dietetyczki na inne warianty, co by nie umrzeć z nudów.

14.08.2017

UPDATE : Co u mnie?

Cześć!
Jak może niektórzy z Was wiedzą, już ponad miesiąc temu przeprowadziłam się do Wrocławia - na studia jak i po to, aby znaleźć pracę na czas wakacyjny. Z początku zaczęło się pozytywnie, ale w ostatnich latach jestem wyjątkowo pechową osobą - dlatego też wszystko się posypało. To główny powód mojej kolejnej nieobecności tutaj; nie miałam sił i ochoty na prowadzenie bloga, z wielu powodów było mi bardzo smutno, byłam najsmutniejszą wersją siebie, a tym nie warto się dzielić i przygnębiać i Was.


Piszę to dla Was po 5 godzinach snu, 8 godzinach pracy, godzinie na siłowni i 40 minutach stania w kolejce w Tesco, bo "zamykamy kasy, zapraszamy na kasy samoobsługowe". Nie czuję się zmęczona, ale zdecydowanie czuję, jak z powodu pracy wiele rzeczy z dnia przecieka przez palce. Fakt, że w końcu znalazłam porządne zatrudnienie (nie uważam, żeby wszelkie prace w sklepach czy restauracjach były złe, ale po prostu szukałam czegoś bardziej stałego) nieco podniósł mnie na duchu i mogę do listy niepowodzeń dopisać jakiś plus.
Odkąd tutaj mieszkam wróciłam też na siłownię, po jakimś miesiącu przerwy. Widzę spore zmiany, możliwe, że ta przerwa wręcz mi pomogła i zadziałała lepiej niż najcięższe treningi.
Jestem jeszcze w trakcie ogarniania się czasowo, czyli tak, żebym znalazła w ciągu dnia czas na wszystko co chcę - na siłownię, bloga, śledzenie ciekawostek na Youtube czy Instagramie, na jedzenie, przede wszystkim jedzenie, którego robienie sobie do pracy zajmuje mi wieki, bo jeszcze nie mam wprawy.


Wybieram się na studia zaoczne, pracuję, niedługo jadę na urodziny Hyomin do Łodzi (i mam nadzieję, że będziemy mieć mnóstwo zdjęć ;)). Są więc jakieś pozytywy i mam nadzieję, że będzie chociaż trochę lepiej i że wezmę się za to, co od dawna już planuję - aktywny blog i Youtube.

A teraz - do przeczytania :) ♥


Ask ✩ Instagram
Snapchat: milkypinku
Fanpage: KLIK