29.04.2016

Kwietniowy przegląd k-popowy

  Kolejny miesiąc, kolejny przegląd k-popowy! Zdecydowanie podoba mi się takie podsumowanie miesiąca, można dzięki temu przypomnieć sobie kilka piosenek czy poznać nowe. Na marginesie, nie zwracajcie na razie uwagi na wygląd bloga, ponieważ jeszcze nad tym pracuję, tylko potrzebuję więcej czasu i inspiracji haha♥

♥ Ulubiony comeback


Baaardzo lubię Twice, od samego debiutu zainteresowały mnie i nawet zadałam sobie trud, żeby poznać członkinie. Trochę obawiałam się, że ich comeback mnie zawiedzie, ale nic mylnego! Piosenka nie jest nudna, teledysk ciekawy (niestety tu musiałam zamieścić dance version), każda z dziewcząt wygląda ślicznie, chociaż Jungyeon trochę skrzywdzili fryzurą a`la garnek. Jedyne co mi nieco przeszkadza, to wymowa słów "cheer up".

♥ Najgorszy comeback


Generalnie nie słucham tego zespołu, ponieważ ich debiutancka piosenka mimo zagoszczenia na mojej liście odtwarzania, nie była odtwarzana zbyt często. Tym razem ich comeback także zupełnie nie przypadł mi do gustu, uważam że utwór jest nudny, co niestety częściej zdarza się w przypadku girlsbandów niż boysbandów.

♥ Skandal
Pracownica sklepu spożywczego opublikowała paragon, który rzekomo należał do Kaia i Krystal; poza takimi produktami jak czipsy i czekolada, na paragonie znajdowały się również paczki prezerwatyw. O dziwo jednak większość netizens stanęła po stronie pary mówiąc, że oboje idole są dorośli i mają prawo do współżycia, a pracownica sklepu musiała zwariować i próbuje wywołać skandal, ponieważ nie ma tak naprawdę potwierdzenia, że paragon należał do słynnej pary.


 Newsy
W tym miesiącu wyszły dwie, świetne jak dla mnie informacje - wydanie albumu BTS zakańczającego serię o młodości, a także K-CON we Francji. Chociaż na K-CON raczej się nie wybieram, dla Europy to wspaniała okazja do wykazania się i pokazania, że tutaj także jest mnóstwo fanów koreańskiej muzyki i kultury. Albumy BTS natomiast już zamówiłam, także możecie się również spodziewać recenzji, gdy już je dostanę! 



Ask ✩ Instagram


26.04.2016

FILM: Siedem Dni


 Oglądałam ten film już kilka lat temu; wówczas jeszcze nie wiedziałam, że jest koreański. Co ważniejsze, film został puszczony w polskiej telewizji - dlatego podałam polski tytuł.

Tytuł: Siedem dni / Seven Days
Oryginalny tytuł: 세븐 데이즈 (Sebeun Deijeu)
Gatunek: Kryminał, thriller
Rok wydania: 2007
Główni bohaterowie: Yoo Ji Yeon (Kim Yun Jin), Kim Seong Yeol (Park Hie-Sun), Han Sook Hee (Kim Mi Suk)

  Yoo Ji Yeon jest wyśmienitą panią prokurator. Prowadzi życie samotnej matki i niemal każdy ubiega się o jej zatrudnienie na stanowisku prokuratora. Przez to nie poświęca wystarczająco czasu swojej córce. Pewnego dnia, na zawodach sportowych, jej dziecko zostaje porwane. Porywacz żąda od Ji Yeon, aby podczas rozprawy udało się jej uniewinnić oskarżonego o morderstwo człowieka. Kobieta nie ma innego wyjścia i pomimo wielu prób odzyskania córki na inny sposób, w końcu podejmuje się wzięcia udziału w rozprawie.
  W poszukiwaniach dziecka pomaga jej najlepszy przyjaciel, Kim Seong Yeol, który będąc w policji sam ma z nią nieco na pieńku. Pyskaty i arogancki decyduje się pomóc przyjaciółce. Mimo wszczętej rozprawy Ji Yeon nadal poszukuje dziecka, chcąc odnaleźć je na własną rękę - porywacz zabronił jej kontaktu z policją.

  Film trzyma w napięciu, nie dłuży się, a fabuła nie jest naciągana. Ukazuje, jak ważny jest dobry kontakt rodzica z dzieckiem, i jak dziecko bardzo potrzebuje uwagi od rodzica. Gra aktorska jest naprawdę dobra, a zabawna postać Kim Seong Yeola umila oglądanie.

Plusy:
+ Nienaciągana fabuła
+ Dobra gra aktorska
+ Odpowiednia oprawa muzyczna
+ Klimat filmu

Minusy:
Jak dla mnie brakmimo że nie sadzę, że film jest doskonały.



Ktoś z Was oglądał "세븐 데이즈"? Jak Wam się podobał?

Moja ocena:



A czy ktoś z Was oglądał ten film? Jak się podobał?

Do przeczytania~

Ask ✩ Instagram



23.04.2016

Co u mnie + mini zakupy

  Hej!

Ostatnio moje dni są nieco mniej nudne niż zazwyczaj. Powoli kończę prawo jazdy, muszę podciągnąć oceny, bo zostało coraz mniej czasu, dodatkowo mam remont i możliwe, że przeniosę się do innego, większego pokoju. Cieszę się, że jest trochę lepiej iż było i mam nadzieję, że w końcu znajdę więcej czasu i pomysłów na prowadzenie bloga.

Przechodząc do trochę ciekawszej strony postu, pokażę wam co kupiłam na aktualnej wyprzedaży w Naturze (wspominałam, że kocham ich wyprzedaże?).

Jedynie gąbeczka i serum do rzęs nie są z Natury~
W Naturze kupiłam bazę pod cienie z Catrice (korektor z tej samej firmy jednak nie do końca się sprawdził), kępki rzęs oraz trzy cienie z Kobo - są świetnie napigmentowane i występują w różnorodnej kolorystyce. Gąbeczka to podróbka beauty blendera i jest nieco ścięta z drugiej strony, czego tutaj nie widać. Zawsze byłam zwolenniczką używania palców do nakładania wszelkich podkładów czy korektorów, ale gdy jakiś czas temu zaczęłam używać płaskiej gąbki z Rossmana, polubiłam taki rodzaj aplikacji.
Serum do rzęs z L'biotici natomiast wydaje mi się działać, używam go od środy i mam wrażenie, że są już nieco dłuższe. Kosztuje ok. 15 zł i jest do kupienia w aptekach.


Nazwy cieni:
 u góry: Lavender Blush i urban gray
u dołu: Deep sapphire (nr 121)

14.04.2016

[REVIEW] Toniki w sprayu z Ziai

  Hej!

  Dzisiaj mam dla Was małą recenzję dotyczącą toników od Ziai, które są w sprayu. Gdy pierwszy raz o nich usłyszałam spodobała mi się wizja aplikacji - nie trzeba używać wacików, by odświeżyć trochę naszą twarz. Za 200 ml płacimy około 7-8 zł. Zdecydowałam się na dwa warianty - tonik z liści manuka i oliwkowy.


Oba mają nieco inne przeznaczenie - ten pierwszy nadaje się na dzień jak i na noc oraz zwęża pory. Oliwkowy natomiast polecany jest na dzień czy po wyczerpujących ćwiczeniach, posiada także witaminę C. Ja używam ich zamiennie, rano najczęściej używam zielonej wersji, po południu i wieczorem raczej tej z liści manuka.


10.04.2016

Moje ulubione beauty guru

  Makijażowy świat Youtube'a jest mi znany od lat - to stamtąd zawsze czerpałam wiedzę, makijażowe inspiracje i pomysły. Jedyne co się zmieniało to to, czego szukałam i co bardziej mi się podobało. Obecnie śmiało już mogę powiedzieć, które beauty gurus lubię najbardziej i które najchętniej oglądam - wbrew pozorom nie są to tylko kobiety! Zachęcam do zapoznania się z ich kanałami - może ktoś znajdzie coś dla siebie.

♥ NikkieTutorials


Nikkie to 22-letnia Holenderka, która jest chyba jedną z najpopularniejszych make-up artists na Youtubie. Wszystkie jej tutoriale są od podstaw, kreatywne i ciekawe, dodatkowo jest bardzo zabawna - czego dowodzi między innymi parodia wyżej ;) Nikkie zna się m.in. z Kat von D i Jeffree Star'em, a teraz udało jej się nawiązać kolaborację z Too Faced!

♥ Manny Mua


Niektórych może odrzucać malujący się mężczyzna, ja jednak uważam, że nie ma w tym nic złego - w końcu panuje równouprawnienie, prawda? Niektórzy męscy make-up artists mogą być irytujący chociażby sposobem mówienia, jednak Manny taki, według mnie, nie jest, a na makijażu się zna i jest w tym naprawdę dobry!

♥ Princessmei


Gdy pierwszy raz zobaczyłam Mei uznałam, że to chyba najbardziej urocza osoba na YT. Robi bardzo ładne makijaże, nie tylko zwykłe ale i dotyczące cosplayu, a także tutoriale dotyczące włosów!

07.04.2016

FILM: A Werewolf Boy


  Chciałam napisać tą recenzję o pierwszej w nocy, ale jednak poczułam zbyt dużą senność, by to zrobić. W każdym razie przez dobre dwie godziny po obejrzeniu tego filmu płakałam. Naprawdę nie sądziłam, że ten film aż tak mnie poruszy...(obejrzany już 3 lata temu, a nadal mile go wspominam!)

Tytuł: A Werewolf Boy
Oryginalny tytuł: 늑대 소년 (Neukdae sonyeon)
Gatunek: Romans, fantasy
Rok wydania: 2012
Główni bohaterowie: Soon Yi (Park Bo Yeong), Cheol Soo (Song Joong Ki)

  Na początku filmu poznajemy starszą kobietę, której wspomnienia oglądamy przez cały film. Soon Yi, bo tak się nazywała, przeprowadza się razem z matką i młodszą siostrą na wieś, ze względu na swoje problemy z płucami. Dziewczyna uczy się sama, w domu, i przygotowuje się do egzaminów. Pewnej nocy ze snu wyrywają ją podejrzane dźwięki. Podczas poszukiwań nic jednak nie znajduje. Następnego dnia, razem z matką ponownie dostrzegają coś podejrzanego w krzakach. Okazuje się, że to chłopiec - zaniedbany i dziki. Nie potrafiący mówić, pisać czy czytać. Sprawę zgłaszają na policję, jednak ta nie pomaga im i chłopiec przez jakiś czas zmuszony jest zamieszkać z rodziną.
  Matka Soon Yi postanawia nazwać chłopca Cheol Soo. Z początku nastolatka nie przepadała za niechlujnym lokatorem, jednak postanawia uczyć go - zupełnie jak psa. Sąsiedzi jak i matka są w szoku, czego udało się jej go nauczyć. Wkrótce chłopak przywiązuje się do dziewczyny i słucha jej jak nikogo innego.
  Harmonijne życie zakłóca jednak Ji Tae (Yoo Yeon Seok), rozpieszczony bogaty facet, który przejął firmę ojca Soon Yi i kupił dla nich dom. Nie podoba mu się fakt, że Cheol Soo tam mieszka oraz, że Soon Yi go lubi.

  Na pewno spodobała mi się oprawa muzyczna, mimo, że nie było jej wiele, to naprawdę oddawała nastrój filmu. Gra aktorska była naprawdę niesamowita, a wiele momentów po prostu ściskało za serce.

  Z góry ostrzegam, że film nie kończy się happy endem, paczka chusteczek jest niezbędna, jednak film jest naprawdę piękny i niesie ze sobą pewne przesłanie. Myślę, że każdy potrafi zinterpretować to na swój sposób.

Plusy:
+ Świetna gra głównych aktorów
+ Przemiana Cheol Soo w wilka (sama przemiana pokazana jest dosyć realistycznie)
+ Wzruszająco ukazana historia miłosna

Minusy:
- Odczucie bezsilności które, przynajmniej we mnie, nasilało się z każdą minutą filmu

Jednak to na pewno nie powinno Was zniechęcać; film naprawdę wciąga, jedynie fakt, że nie jest za wesoły nie jest pocieszający, ale nie każdy film musi kończyć się szczęśliwie, prawda?

Moja ocena:



  Oglądaliście "늑대 소년"? Co o nim myślicie? 

Ask ✩ Instagram