28.01.2014

Jak znaleźć ulzzangowe ubrania w Polsce

Długo myślałam nad tym, jak urządzić ten post. O czym napisać, co podkreślić. Szczerze mówiąc dosyć żmudne byłoby wpisywanie każdego ubrania, jakie można dostać w zwykłym sklepie, a które jest ulzzangowe. Dlatego postanowiłam napisać po prostu krótki post o tym, jak się ma moda w Korei do tej 'polskiej'.
Prawdą jest, że to, co modne aktualnie w Korei, za rok będzie modne i u nas. Nie mówi się o tym i mało kto wie, że nosi ubrania prosto spod projektu koreańskich faszionistów. Kołnierzyki, krótkie plisowane spódniczki czy trampki-koturny - to wszystko przyjechało do nas z Korei i chociaż nie zawsze wygląda identycznie jak to, co widujemy na ulzzanowych zdjęciach, bywa bardzo podobne. Łapcie tu mały przykład:


Zwykły sweter z H&M, jednak jak tylko go zobaczyłam przypomniał mi się ten po lewej. Taki sam można też zauważyć u aktorki grającej w Secret Garden:


Sieciówki dostępne w Polsce często podłapują ubrania z koreańskiej mody. Nie będę teraz kraść zdjęć z H&M czy New Yorkera, ale powiem wam, co możecie podłapać - w H&M chociażby koszulkę z Supermana, Batmana czy legginsy ze Star Wars, z Reserved można podłapać jakąś elegancką sukienkę. Kojarzycie militarny płaszcz z tego sklepu? Jego krój też podchodzi pod ten, który pojawił się w Korei zeszłej jesieni. Wymieniać mogę wiele, jednak właściwie jedyny sposób to obserwowanie tego, jak ubierają się ulzzangi, a potem poprzechadzać się po sieciówkach i poszukać czegoś podobnego. Chciałam wam tylko pokazać, że ubrać się w stylu ulzzang to kompletnie nic trudnego, a wystarczy jedynie wyczucie stylu i dobra obserwacja - jakby nie patrzeć ubrania ulzzangów nie są jakieś wymyślne, są zwyczajne i ogólnodostępne.

Sieciówki do jakich warto zajrzeć pod tym względem:
H&M
Reserved
Cropp
New Yorker
Cubus

Życzę owocnych poszukiwań! ♥


26.01.2014

Sweet sixteen

Wczoraj stuknął mi kolejny roczek, eh... Jednak dzień zaczął się bardzo przyjemnie, więc nie mam zastrzeżeń! Spędziłam go razem z Wiksem na oglądaniu vine'sów, filmu, filmików, przeglądaniu tumblra i tak dalej. Dzisiaj zaś wybrałam się na kręgle z Yuri i Este. Ale o tym później, najpierw chciałam coś podsumować.
Lubię robić takie podsumowania czy normalnego roku, czy roku od urodzin. Ten drugi wypada u mnie tak (są to głównie pierdoły, ale well):
♥ ścięłam włosy, zrobiłam się na różową blondi i zdążyłam ściąć je ponownie
♥ obejrzałam tylko 6 anime... ale w tym roku się poprawię!
♥ do mojej kolekcji doszło 9 mang
♥ poprawiłam swoje umiejętności językowe (głównie koreański, którego w ogóle się w tym roku nauczyłam haha)
♥ rozwinęłam swoje umiejętności - wokalne, sportowe, rysunkowe, leniuchowania, modelowania i fotografii.
♥ bardzo psychicznie dojrzałam i przestałam być typowym gimbusem.
♥ Zaprzyjaźniłam się bardziej z Este i Yuri!
♥ zmieniłam swoją garderobę na bardziej odpowiadającą moim upodobaniom

A teraz czas na mały fociospam z dzisiejszych kręgli!

Słyszałam, że zmalała mi stopa.

najpyszniejsze soki ever




Rollin' like a buffalo

A kto to taki piękny?

Krewetki </3


Piękna pani no.2


Tyle się uśmiałyśmy, obżarłyśmy i wywalałyśmy - jak nigdy! Aż nie wiem, jak ogarnę się jutro do szkoły... No ale nic, żyje się dalej. Nie wiem generalnie jak będzie z postami w tym tygodniu, ale postaram się coś dodać. Jutro mam jeszcze dostać od Este i Yuri prezent i boję się, co to będzie ;_;
Do przeczytania~♥

21.01.2014

Kanon koreańskiego piękna

Jedna z tych rzeczy, która nieco przeraża mnie pod względem Korei Południowej, to dokładny kanon tego, jak powinno się wyglądać. Nie istnieje coś takiego jak "a mi się bardziej podoba...". Są dokładne wytyczne, co uważa się za ładne - jasną karnację, czystą cerę, zarysowany mostek nosa. I mimo, że spotyka się coraz częściej osoby, które wolą naturalność (czyli brak operacji plastycznych), to kanon koreańskiego piękna nie zmienia się i tamtejsze kobiety robią wszystko, by zbliżyć się do ideału. To dlatego też tak wiele dziewczyn jest do siebie podobnych - ze względu na jedno pojęcie ideału każda kreuje się na to samo. W takim razie, jak powinna wyglądać idealna Koreanka?

1. V-line
Temat v-line był poruszany tu setki razy, i za pewne ten raz nie jest ostatni. Trójkątny kształt twarzy nadaje buźce młodszego i bardziej dziecięcego, delikatnego wyglądu. Ze względu na to nie tylko istnieją masaże na wyrobienie sobie takiego kształtu, ale także wiele osób przechodzi specjalne operacje.


2. Jasna, promienna cera
Żadnych przebarwień, sińców, piegów. Mimo to często zasługą czystej cery Azjatek są kremy BB, podkłady i rozjaśniające kremy; z natury są zazwyczaj lekko opalone, dlatego też często u celebrytów zauważa się białe buzie i bardziej opaloną resztę..


3. Szczupłą figura w kształcie litery S
Innymi słowy duże piersi, smukła talia i równie duży ładny tyłek. Nie jest to jedyny kanon piękna jeśli chodzi o figurę, ale jedno jest najważniejsze - bycie szczupłym. Dodatkowym atutem są bardzo długie nogi. Azjaci teoretycznie są szczupli z natury, ale patrząc na ich tryb życia nie ciężko stwierdzić, że on również przyczynia się do ich figury - siłownia, yoga, aktywny tryb życia, zdrowe odżywianie, stres w szkole czy w pracy również pewnie, jednak w niezdrowy sposób, przyczynia się do chudnięcia.
Jednak to nie oznacza, że nie ma grubych Azjatów. Oglądając ostatnio Annyeoghaseyo Counselor widziałam przypadek mężczyzny, który z 70-80 kg w ciągu 2 lat przytył do wagi 156 kg. Mimo to, już wtedy spotykał się na ulicy ze znaczną ilością dziwnych, na pewno niezbyt miłych spojrzeń. Po prostu wierzy się, że szczupła figura to zadbana figura.

4. Zarysowany nosek
Mieszkańcy krajów wschodnich rzadko mogą pochwalić się 'długim', delikatnie zarysowanym nosem, często mają je po prostu płaskie, i jak dla wielu z nas mały nos jest czymś pożądanym, to Koreanki robią wszystko, by ich nos wydawał się dłuższy - czy za pomocą rozświetlacza, czy operacji plastycznych.

5. Podwójna powieka
Jedni mają szczęście się z nią urodzić, inni muszą iść pod skalpel, by móc cieszyć się ładniejszym kształtem oka. Tym, którzy posiadają taką naturalnie zwyczajnie zazdroszczą (jako przykład mogę podać Kai'a z EXO, który jest dosyć znany z naturalnych, ładnych powiek).


6. Proste brwi
Niemal na kogo by nie spojrzeć, czy ze świata k-popu czy ładniejsze, 'przecietne' Koreanki, każdy z nich ma prosto zarysowane brwi. Z natury mają je ciemne, ale dosyć rzadkie, więc często po prostu je cieniują, czasami też rozjaśniają.

7. Aegyo sal
Czyli dowód na to, że jest się młodym, pięknym, uroczym. Nie są uważane za oznakę zmęczenia. Najbardziej znany ze swoich 'wałeczków' pod oczami jest Tao z EXO, a wśród ulzzangów - Song Ahri.


8. Włosy
Teoretycznie nic wymagającego - po prostu gęste i lśniące. Często jednak, gdy Koreanki upinają swoje włosy w kucyk czy koczka, wyciągają je lekko spod spodu lub tapirują na górze, by ich głowa nie wydawała się tak płaska (Azjatki mają zupełnie inny kształt czaszki - min. jeden z powodów, dla którego posiadają pojedyncze powieki).

Na koniec mała ciekawostka - krótka parodia od Brown Eyed Girls w której dziewczyny przyznają się do swoich operacji plastycznych i pokazują swoje oburzenie, że dla wielu to nadal tak kontrowersyjny temat.



19.01.2014

We really have nothing.

Wiecie, lubię czasami usiąść nad blogiem i zamiast pisać o konkretnych rzeczach, to rozpisać się tylko na temat tego, co ostatnio się działo i pospamić zdjęciami. Wtedy blog nie wydaje się być taki bez serca i jak prowadzony przez robota, prawda?
Przy okazji chciałabym wam serdecznie podziękować za ponad 60 obserwatorów i ponad 19 tysięcy wejść! Miałam to zrobić wcześniej, ale wiecznie zapominałam. Mój blog ma dopiero ledwo pół roku, także jak dla mnie to naprawdę sporo ^^ A teraz do rzeczy!

Pewnie wiecie już, że ścięłam włosy? Powodów było kilka. Tamto ścięcie mi się znudziło, poza tym pozbyłam się więcej blondu spod spodu, wyrównałam włosy i są o wiele zdrowsze i żywsze. Szybko się przyzwyczaiłam do nowej fryzury i jest bardzo wygodna! Uwielbiam machać głową na boki haha, wtedy tak fajnie latają.


łazienka Este hehe
Poza tym piątek-sobotę spędziłam u Este i razem z Yuri, z okazji urodzin tej pierwszej. Zjadłyśmy pizzę, obejrzałśmy film, nawygłupiałyśmy się i było bardzo przyjemnie. Na początku też, czekając na Yursona, przeglądałam sobie album BTS.


Piękny Tae ;;
W sumie spacer wieczorem po mieście był czymś, czego potrzebowałam. Ale ilu ludzi było pijanych... coraz bardziej mi wstyd za ten kraj [*]

W każdym razie moje plany na dzisiaj to czytanie książki, granie na keyboardzie, nauka koreańskiego, drama albo serial... nic ciekawego, ale w końcu nadrobię wszystkie zaległości.



A z ostatniego zdjęcia jestem szczególnie dumna - jedyne co z nim zrobiłam to nałożyłam jeden filtr, by było efektywniejsze. Zazwyczaj wygładzam zdjęcie, żeby było ładniejsze i bardziej przejrzyste, ale tutaj tego nie wymagało, #duma, #swag, #fotograf. Tak na marginesie to ta szminka jest moją ulubioną, ma taki śliczny różowo-pomarańczowy odcień.

No, to ja się biorę za swoje! Miłego weekendu kitties ♥

14.01.2014

O ulzzangach - jak się w niego przeobrazić?

  Ulzzangi coraz częściej są tematem polskiego fandomu - jak wyglądać jak ulzzang? Czy potrzebne są soczewki? Czym się charakteryzuje?
Zacznijmy od tego, że ulzzang (czyt. oldziang) z koreańskiego 얼짱 oznacza "piękna twarz". Już z tego możemy wywnioskować, że nasza postura nie ma większego znaczenia - koreańskie ulzzangi są szczupłe nie ze względu na styl jaki reprezentują, ale zwyczajnie na budowę ciała i koreański kanon piękna, o którym również pojawi się notka. Jedyne co się liczy to nasza buźka oraz ubrania.
Mimo, że ulzzang to termin dedykowany Koreańczykom, to każdy może chociaż trochę upodobnić się do takowych - w końcu to styl jak styl tyle, że większą uwagę skupia się na makijażu niż samych ubraniach.
Sama ulzzangowaniem interesuję się od może roku i nadal dążę do "perfekcji", ciągle coś poprawiam i myślę, że z czasem idzie mi to nieco lepiej, niż na początku. Dlatego, opierając się na swoim doświadczeniu, oto kilka rad jak zbliżyć swój wygląd do ulzzanga!

1. Nieskazitelna cera
Myślę, że dla wielu z nas jest to coś nieosiągalnego; Europejczycy mają to do siebie, że często mają piegi, pieprzyki, znamiona czy trądzik. Jednak jeśli zadbamy o naszą cerę możemy doprowadzić ją do o wiele lepszego stanu. Możemy, a nawet powinniśmy, stosować krem BB do wyrównania kolorytu naszej cery. Na zdjęciach można niedoskonałości także delikatnie wyretuszować - może was to zdziwi, może nie, ale bardzo wiele ulzzangów zmienia na swoich zdjęciach nawet kształt szczęki.


2. Soczewki
Niestety jeśli mamy małe oczka, a tym bardziej tęczówki, soczewki są niezbędne. To one nadają ulzzangom niewinny, dziecięcy wręcz wygląd. Dozwolone są oczywiście kolorowe soczewki, jednak nadal w naturalnych kolorach. Poza tym czy makijaż nie wyglądałby dziwnie, gdybyśmy mieli małe tęczówki i ogromne kreski? Kiedy ściągam swoje circle lenses od razu zmywam makijaż, bo bez soczewek wygląda dosyć dziwacznie.


3. Mimika
Dzióbek to nie wszystko, chociaż często można go zobaczyć na zdjęciach wielu ulzzangów. Często można spotkać się też z miną a`la "zaskoczenie", małymi uśmieszkami czy tzw. "rybką".



4. Makijaż
Istnieje stereotyp mówiący, że obowiązuje makijaż "puppy eyes". Nic bardziej mylnego. U niektórych ulzzangów widać jedynie górną, lekko wyciągniętą kreskę lub nawet "kocie" oko! Trzeba jednak pamiętać, by nie tuszować zbytnio rzęs - Azjatki mają je krótkie i dosyć proste, więc nawet tuszując je niewiele ich widać, oraz o delikatnym pomalowaniu ust - gradient lips mile widziane.



5. Włosy
Nie zachwycajmy się aż tak włosami ulzzangów, bo 3/4 ma na zdjęciach peruki. Nie musimy więc wydawać fortuny na kosmetyki, aby nasze włosy chociaż trochę przypominały ich piękne, gęste loki, ale czasami wystarczy zaopatrzyć się w dobrą perukę. Te koreańskie wyglądają bardzo naturalnie - musiałam chwilę się przypatrzeć by zauważyć, że dziewczyna na zdjęciu powyżej (czarnowłosa) ma perukę.
Jeśli już jednak wolimy "używać" swoich włosów, mile widziane są gęste włoski - proste, falowane lub nawet kręcone, wszystkie chwyty dozwolone. Ulzzangi często noszą również włosy spięte w koka, kucyka czy kucyki. Grzywka także jest częstym elementem, ale nie obowiązkowym.




6. Brwi
Tak, brwi. Ulzzangowe brwi muszą być proste i delikatne, nie odrysowane od szklanki. Często podkreślają je kredkami czy cieniami, ponieważ Azjatki mają dosyć rzadkie brwi, jednak u wielu Europejek wystarczy odpowiednio je wyregulować, by nabrały dobrego kształtu.


7. Kolorystyka zdjęć
Nie tyle kolorystyka, co jakość. Zdjęcia powinny być wyraźne, robione aparatem, nie mikrofalówką. Dobrze by było, gdyby było w ciepłych kolorach - zawsze można pokombinować z filtrami w programie graficznym, ale bez przesady.

8. Aegyo sal
To coś, co bardzo może nam pomóc w przybliżeniu nas do ulzzangowego look'u. Aegyo sal to tzw. wałeczki pod oczami, jednak nie te od niewyspania, a te znajdujące się tuż pod oczami. Nie każdy je ma, ale nawet i bez tego można podkreślić je delikatnym makijażem. Song Ahri jest znana z ładnego aegyo sal:



9. Ubrania
Styl ulzzangów jest dosyć zwyczajny, jednak odznacza się szykiem, elegancją i słodkością. Dozwolone są krótkie spódniczki czy szorty, ale niemile widziane są głębokie dekolty. Jest to nie tyle związane ze stylem, co z kulturą Korei.

10. V-line
Coś naprawdę bardzo ważnego. Kiedyś napisałam posta o tym, jak uzyskać V-line i możecie znaleźć go tutaj.
V-line to nic innego jak kształt twarzy w kształcie litery V, inaczej mówiąc - trójkątny. Prawie każdy z nas ma trójkątną szczękę, jednak nie jest to widoczne ze względu na mięśnie i tkankę tłuszczową - masaż służy temu, by owy kształt uwydatnić.

To właściwie wszystko co powinniście wiedzieć, wkraczając w świat ulzzangów. Kiedy zrobiłam małą akcję, gdzie można było do mnie pisać o rady w sprawie ulzzangowania widziałam, jak wiele z was radziło sobie całkiem nieźle i wiele z was ma potencjał do tego, by móc wyglądać naprawdę jak ulzzang. Dlatego wierzę w każdą z was! Nigdy nie rezygnujcie, gdy coś wam nie wychodzi - ja również nadal uczę się metodą prób i błędów. ^^
Powodzenia~♥

11.01.2014

Review: Tangle Teezer

Tak jak obiecałam - dzisiaj mała recenzja szczotki, podobno magicznej - Tangle Teezer!
Szczerze mówiąc zawsze byłam dosyć negatywnie nastawiona co do tej szczotki, nie sądziłam, że naprawdę może być aż tak dobra. Pewnego razu, gdy byłam u swojej fryzjerki, miała u siebie egzemplarz tejże szczotki i pozwoliła mi ją wypróbować. Kiedy przejechałam nią po włosach nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam - gładkie, lśniące i wygładzone włosy. Coś, czego od dawna potrzebowałam. Natychmiast poprosiłam ją o zamówienie dla mnie TT, i tydzień temu wpadłam w posiadanie tej szczotki!
Recenzji jest jej wiele i zdaję sobie z tego sprawę, ale chciałam podzielić się z wami moimi własnymi odczuciami.
Ostatnio mam małą manię na punkcie różu, więc także TT zamówiłam w takowym kolorze~


Na początku używałam jej bardzo delikatnie bo miałam wrażenie, że bardzo łatwo połamać jej ząbki, ale tym sposobem nie byłam w stanie rozczesać całych włosów; mimo to ząbki nadal są całe, chyba po prostu jestem przewrażliwiona...(≧ω≦)
Zdecydowanie nadaje się do masażu skóry głowy, włosy nieco mniej wypadają (bo u mnie ostatnimi czasy wypadają garściami), nadaje włosom blask, bez problemu rozczesuje i nieco je wygładza. Mimo to myślę, że na początku trzeba się przyzwyczaić do jej używania ^^
Poza tym wygodnie się ją trzyma - idealnie układa się w dłoni.

Design: +++++
Wygoda: +++++
Skuteczność: +++++
Cena: ++++

Cena według mnie jest adekwatna do produktu, bo TT bardzo długo wytrzymuje, nie niszczy się, łatwo jest wyczyścić ją z włosów. Mimo to, jak zauważyłam, dla wielu nadal jest powodem, dla którego jej nie kupują. Cena TT zazwyczaj trzyma się w granicach 40-50 zł, co jak na szczotkę faktycznie nie jest mało ale myślę, że tylko ktoś naprawdę wybredny zawiódł by się na niej.

Podsumowując tą krótką recenzję - polecam ją gorąco, zwłaszcza osobom mającym problem z kołtunami czy niesfornymi włosami.

A może ktoś z was ma Tangle Teezer? Jakie są wasze odczucia?

10.01.2014

Koreański z K-popem: 2NE1 - Missing You

Dawno nie uczyliśmy się koreańskiego, prawda? "Missing you" to jedna z moich ulubionych ostatnio piosenek i planowałam zrobić posta z tą piosenką od dłuższego czasu. Pamiętajcie nadal o proponowaniu piosenek! :D Poza tym nie zniechęcajcie się - nowy rok, nowe motywacje! A w weekend już kolejny post, więc zapraszam~


1) Geureoke neomu pyeonhage gulji mayo
Ajik neowa nan namnaminikka
Eorinaecheoreom bochaeji jom mayo
Ajik sijakdo an haesseunikka


Geureoke (그렇게) - tak, w ten sposób
Neowa nan (너와 난) - ty i ja (neo - ty, wa - i, nan - ja z skróconą partykułą 'neun')Eorinaecheoreom (어린애처럼) - jak dziecko (eorinae - dzieck, cheoreom - jak).
Sijak (시작) - początek, start


Aideului buljangnan gateun sarangeun sirheo
Jogeum umcheuryeo isseul ppuniya nan gwaenchanha
Anya sasil nan

Aideului (아이들의 ) - dziecięcy
Sirheo (싫어) - nie lubić/nienawidzić, czasami używane jako 'nie chcę' (np. gdy ktoś nas o coś prosi).
Jogum (조금) - trochę
Gwaenchanha (괜찮아) - w porządku (gdy np. pyta się nas, czy coś się stało)
Sasil (사실) - tak naprawdę, szczerze mówiąc


Ref) Nareul tteona bonaen geuga ajik neomu miwoyo
Chagapge sigeobeorin nae gaseumeun ajikdo geureul
Geuriwohaeyo geuriwohaeyo geuriwohaeyo
Geuriwohaeyo geuriwohaeyo

Miwoyo (미워요) - nienawidzić (bezokolicznik: mibda 밉다)
Gaseumeun (가슴은) - serce (z partykułą eun, oznaczającą temat zdania)
Geuriwojaeyo (그리워해요) - tęsknić (dosł. tęsknię, ale podaję w bezokoliczniku, żeby lepiej brzmiało haha)


2) Geureoke neomu barkhiji jom mayo
Sesangeun wollae eoduunikka
Eojjeom geureoke haemarkge useoyo
Jasehi boni seulpeun pyojeongiya
I know I’’ve been there before

Barkhiji (밝히지) - oczywisty
Sesang (세상) - świat
Eodu (어두) - ciemny
Useoyo (웃어요) - uśmiechać się
Seulpeun (슬픈) - smutny


Myślę, że jak na weekend tyle wystarczy~ Miłej nauki! ♥

07.01.2014

Lolicio, czyli jak wszystko się zaczęło

Zostałam zapytana o post o tym, jak zaczęło się u mnie lolicenie i uznałam, że nie jest to w sumie taki zły pomysł. Sweet lolitę poznałam w szóstej klasie podstawówki, razem z fascynacją j-rockiem i j-popem. Wówczas sporą inspiracją była dla mnie Kanon Wakeshima oraz Asuka i Maki - właścicielki firmy Angelic Pretty.
Na początku, gdy niewiele wiedziałam jeszcze o stylu, poprosiłam na gwiazdkę o lolicią sukienkę, jednak teraz z czystym sercem mogę stwierdzić, że średnio lolicia była, przynajmniej jeśli chodzi o print i długość...Jednak na modelce prezentuje się względnie lolicio, więc uznajmy, że była to po prostu moja pierwsza, lolicia sukienka.  Nie mam w niej żadnego zdjęcia, ale sukienka prezentuje się tak:

Zdjęcie ze starej strony Punk Rave
Niedługo potem zakupiłam również skarpetki takie same, jak ma modelka wyżej. Zaczęłam wgłębiać się w lolicią teorię, co jest dozwolone, co nie pasuje - przeszukałam całe internety, by dowiedzieć się wszystkiego i nie być uznawana za "itę", czyli innymi słowy - pseudo lolitę. Śledziłam formspringa najlepszej polskiej lolity, jaka wtedy dla mnie istniała. Wtedy też kupiłam spódnicę od Bodyline, mimo, że nie jest burando firma (innymi słowy - ubrania stamtąd nie są markowe), ale nadal brakowało mi halki oraz bucików. Wtedy wszystko prezentowało się mniej więcej tak:


Brak halki na szczęście nie rzucał się aż tak w oczy, bo spódniczkę dało się napuszyć samym jej uniesieniem. Kiedy nie mogłam znaleźć halki w kształcie dzwonu, która by mi odpowiadała, poprosiłam moją kuzynkę, aby takową mi uszyła. Wszystko zaczęło się wówczas układać w bardziej estetyczną całość.
Jakiś czas później udało mi się wyczaić replikę Angelic Pretty - Milky Chan (obecnie repliki są całkowicie nielegalne, jednak wówczas jeszcze nie były), a że od zawsze marzę ubrania od nich, ale szkoda mi pieniędzy (sukienki kosztują około 1000 zł), skusiłam się na ową sukienkę. Dostałam ją wraz z wristcuffami i headbandem, jednak okazał się a duży (często się to niestety zdarza), kombinowałam jak go ładnie spiąć, ale nie nosiłam go jeszcze nigdy. Wyglądało to mniej więcej tak:


Nieco niepełnie, ale zapomniałam wziąć na konwent koszuli... Chociaż bez wygląda to chyba lepiej. W każdym razie!
Moją następną kiecą była kolejna spódnica z Bodyline, tym razem od Kustry - łapcie kilka zdjęć:


Do tej pory nie mam żadnych innych kiecek, planuję kupić niedługo nowe buciki. Nie wiem, czy kiedyś pożegnam się z lolicią modą zwłaszcza, że w przyszłości nie mogłabym ubierać się tak np. do pracy, ale właśnie dlatego póki jestem młoda korzystam z tego, że mogę nosić co chcę.
Pozwalałam też sobie na mniej "formalne" kreacje, tzn. bez koszul:



I myślę, że na pewno jest to wygodniejsze, i może nieco odbiega od loliciego standardu, to nadal się do lolity zalicza.

A Wy macie jakiś swój ulubiony japoński styl?

05.01.2014

Kobiety showbiznesu, które podziwiam

Dzisiejsza notka jest dosyć specyficzna, ale wpadłam na ten pomysł, gdy wczoraj oglądałam teledyski, których nie widziałam od dawna, a które bardzo lubię. Napiszę nie tylko o azjatyckich gwiazdach, ale także poświęcę uwagę kilku innym kobietom. Przy okazji dowiecie się, kto najbardziej mnie inspiruje i motywuje :D

1. SNSD
Fakt, że nie jest to jedna kobieta, a aż dziewięć, ale nie jestem w stanie wyróżnić żadnej z nich, ponieważ to, co osiągnęły, osiągnęły razem - nie osobno. Jest to praktycznie pierwszy koreański zespół, który poznałam, jeden z trzech właściwie. Kiedy wydano "I Got a Boy" - pamiętam to jak dziś, chociaż było to już aż rok temu. Dziewczyny wyglądały tam tak cudnie, że sama zaczęłam analizować swój wygląd i garderobę, co bardzo zmotywowało mnie do pracy nad sobą. Poza tym podziwiam je za ciężką pracę - w końcu to drugi, najbardziej dochodowy zespół spod skrzydeł SM. Dzięki nim zaczęłam też uczyć się układów tanecznych - pierwszym takim układem, który ogarnęłam nie było nic innego, jak dobre, stare "Gee".
Poza tym, gdybym miała już kogoś wyróżnić, byłaby to Sunny i Tiffany - Sunkyu podziwiam za tą drobnostkę, że daje radę na koncertach, gdzie ciągle wybuchają fajerwerki i inne urozmaicacze (nowe słowo confirmed), a jak niektórzy może wiedzą, Sunny panicznie boi się fajerwerków. Tiffany zaś za to, że nauczyła się koreańskiego (urodziła się w USA), a wszystko co robi dedykuje swojej zmarłej mamie.


2. CL
Cudowna the baddest female, która ostatnio wyjątkowo mnie urzekła. Od zawsze podziwiałam fakt, że była w stanie nauczyć się koreańskiego od nowa, ze względu na wieczne przeprowadzki do innych krajów, oraz jej niesamowitą charyzmę. Według mnie jest jedną z najlepszych k-popowych liderek, jest otwarta i zawsze pozytywna, co motywuje również mnie do dalszej pracy i przełamania swojej nieśmiałości.


3. Ayumi Hamasaki
Chyba nie ma większej motywacji, jeżeli chodzi o dążenie do celu. Ayumi od dzieciaka musiała pomagać mamie zarabiać, by utrzymać rodzinę, a o karierze wokalnej nigdy nawet nie myślała. Dopiero kolega zachęcił ją do spróbowania swych sił, i tak oto jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych japońskich głosów na świecie. Dodatkowo Ayumi nie słyszy na prawe ucho, co jest jeszcze większym wyzwaniem, a mimo to na każdym koncercie śpiewa czyściutko i bezbłędnie, a jej kreacje nieraz zapierają dech w piersiach.

Przykład jednej z jej ogromnych sukienek~
4. Avril Lavigne
W podstawówce byłam jej ogromną fanką, zebrałam wówczas całą jej dyskografię, starałam się naśladować jej styl. Właśnie ona nauczyła mnie, że nie warto przejmować się zdaniem innych, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Poza tym dzięki Avril bardziej zainteresowałam się śpiewem.


5. Shakira
Jako mała dziewczynka uwielbiałam Shakirę całym serduchem i razem z nią śpiewałam (a raczej wtedy wyłam) do "Whatever", chciałam mieć długie blond włosy i te sprawy. Podziwiam ją za to, że mimo sławy woda sodowa nie uderzyła jej do głowy, działa charytatywnie, nie wywołuje skandali, jak mają w zwyczaju popularne gwiazdy - jest normalną, piękną kobietą, a swoją drogą nigdy nie zrozumiem, jak można wyglądać TAK zjawiskowo w wieku 38 lat. Ostatnio też zmotywowała mnie do nauki hiszpańskiego.



A Wy macie jakieś autorytety wśród żeńskich gwiazd?

03.01.2014

Moja obsesja: Paznokcie!

Moja przygoda z pielęgnacją paznokci zaczęła się dopiero w połowie pierwszej klasy gimnazjum. Wcześniej na paznokcie nie zwracałam szczególnej uwagi, nie malowałam ich zbyt często i trzymałam je raczej krótkie. Teraz szafka nie domyka mi się od lakierów, a na paznokciach zawitała większość wzorów, jakie byłam tylko w stanie wymyślić.

Chyba jedne z najdłuższych paznokci, jakie miałam


skromna kolekcja~

Tak jak kiedyś bardzo nie lubiłam swoich paznokci, tak teraz często mogę być z nich dumna ♥ Niestety nadal zdarzają się dnie, kiedy mi się łamią (magia długich paznokci), dlatego od dłuższego czasu odżywiam je porządnie raz w miesiącu - wtedy nie mam ich pomalowanych, co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia, jednak mimo, że lakier utwardza paznokcie, to też nieco je z czasem niszczy ~.~

Jakie lakiery polecam? 
Najczęściej używam tych dostępnych w Rossmanie - z Wibo są jak dla mnie najlepsze, z Miss Spoty mają czasami  średnią jakość. Od czasu do czasu kupię coś droższego i "markowego", ale dla mnie nie ma to większego sensu, bo maluję paznokcie przynajmniej raz w tygodniu.

A jakie odżywki?
Posiadam dwie - jedną z Wibo, a drugą diamentową, z Eveline. Obie ładnie odżywiają paznokcie, chociaż z tej z Eveline jestem bardziej zadowolona.

Dłonie to wizytówka człowieka, więc według mnie kobieta powinna mieć je podwójnie zadbane - co nie jest jednoznaczne z "pomalowane". Swoją drogą lubię oglądać różne paznokciowe fantazje innych, a kiedyś trzy razy zostałam zaczepiona w Rossmanie z zapytaniem: "Jak zrobiłaś te paznokcie?!", co było naprawdę miłe i zmotywowało mnie do dalszej zabawy z manicurem.

A u was jak jest? Wolicie pomalowane paznokcie, czy raczej nie lubicie tego robić?