29.12.2013

Miracles in December

Planowałam na dzisiaj zrobić post na temat mojej wycieczki do Holandii, ale gdy dzisiaj rano zmęczona wróciłam do domu, na łóżku zastała mnie paczuszka z nową płytą EXO! Szybko nacykałam zdjęcia rano więc jakość jest dosyć...poranna.

Jeszcze zapakowane
Szczerze mówiąc obawiałam się, że ten album będzie zrobiony "byle jak", byle żeby był. Nawet nie wiedziałam, jak bardzo się myliłam, kiedy przywitały mnie śliczne pudełeczka i bardzo pomysłowe karty z członkami! Swoją drogą mi się trafił Kris i całe EXO. Mogło być gorzej, haha.

Dostałam też małe kalendarzyki od kpoptown!


Karty można nawet postawić na specjalnej nóżce! SM chyba nigdy mnie nie zawiedzie, przynajmniej jeśli chodzi o albumy...
No, to teraz lecę posłuchać płyt (poza MID nie słuchałam ani jednej piosenki...) i biorę się za sprzątanio-odpoczywanie!
Miłych ferii, bo został już tylko tydzień ♥

26.12.2013

Postanowienia noworoczne!

Nowy rok tuż-tuż, a ja chyba pierwszy raz w życiu postanowiłam stworzyć listę postanowień noworocznych! Nie jest ona długa, ale im mniej, tym łatwiej spełnić te wszystkie rzeczy, haha...


1. Dojdę do wymarzonej wagi.
Taaak, paradoksalnie - wiem, że jestem chuda, ale chcę jeszcze schudnąć. Marzy mi się 40 kilo, bo to jeszcze odpowiednia waga to mojej budowy ciała, a źle się czuję w obecnej wadze ~.~ Oczywiście w grę wchodzi wyłącznie zdrowe odżywianie i ćwiczenia!

2. Nie będę zaniedbywać swoich obowiązków, jak i innych rzeczy.
Cóż, mam zwyczaj zaniedbywania obowiązków czy to domowych, szkolnych czy tych należących raczej do przyjemności. W nadchodzącym roku chcę zapanować nad wszystkim i nie obijać się!

3. Zapuszczę włosy.
Mimo, że ostatnio każdego dnia mam ochotę znowu je ściąć, to nie dam się sama sobie i zapuszczę je! Tym razem będę o nie dbać, żebym nie musiała znowu ich ścinać, haha.

4. Będę porządnie się uczyć w szkole, jak i języków obcych.
Przez ostatnie dwa tygodnie (z feriami to już trzy, woho) bardzo się obijałam także pod tym względem, i to zmusiło mnie do refleksji, że czas wziąć się do roboty, bo sukces w życiu sam się nie osiągnie.

5. Przyłożę się do śpiewu.
Między innymi zacznę uczęszczać na chór i będę więcej ćwiczyć. Po tym jak nauczyłam się ładnie wyciągać refren "Rolling in the deep" zaczęłam wierzyć, że cuda się jednak zdarzają. ;;

6. Wyślę pewne zgłoszenie.
Jakie? To mam zapisane na kartce i w swojej główce, ale nie będę się o tym rozpisywać - nie wierzę, że uda mi się dostać tam, gdzie chcę, ale będę przynajmniej wiedziała, że spróbowałam.

7. Nagram sama/z Este covery.
Aktualnie ćwiczymy cover "Moya" AoA (wokalny) i taneczny - Tiny-G "Miss you". Do coverów szykujemy się od dawna, ale nadal coś nie idzie nam nagranie tego.

8. Będę rozsądniejsza.
Już czuję, że taka się stałam, ale chcę podejmować trochę rozsądniejsze decyzje.

9. Postaram się być bardziej śmiała.
Mam nadzieję, że sprzedawczynie w spożywczaku nie będą mi już straszne. Śpiewanie na scenie też nie.

10. Wezmę udział w szkolnej gali talentów.
W tym roku miałam brać udział w dwóch kategoriach - śpiew i taniec, udział wzięłam tylko w tańcu, bo kiedy wyszłam na scenę w ramach próby głos tak mi się trząsł, że prawie się rozpłakałam. W tym roku nie dam się pokonać tremie! Mam nadzieję...

Lista ma więcej punktów, ale są one bardziej osobiste czy błahe, więc postanowiłam opublikować tylko tyle. Mam nadzieję, że chociaż te tutaj uda mi się wypełnić...

A wy macie jakieś postanowienia na nowy rok? ♥


25.12.2013

Wishlista #2

Będąc w Holandii nie mam wiele czasu na jakieś długie i ciekawsze posty niż ten, jednak bardzo lubię oglądać zdjęcia rzeczy, które ktoś chce (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi), więc lubię też sama robić takie listy. Co prawda kilka rzeczy z poprzedniej wishlisty nie zostało spełnionych, ale to da się naprawić, haha. Tym razem tutaj rzeczy, które chciałabym kupić układają się w outfit, który chciałabym stworzyć.

1. Białe creepersy



Zawsze podobały mi się te klasyczne, ale jakoś nigdy nie byłam w stanie kupić właśnie te.

2. T-shirt z Poniaczem



Pierwszu t-shirt na świecie, którego nadruk mnie urzekł. Jestem ciekawa reakcji nauczycielki z religii, gdy minę ją w tym na korytarzu....

3. Legginsy z yin yang.



Od dłuższego czasu marzą mi się baaardzo, a jako miłośniczka ciekawych legginsów to rzecz, której nie może zabraknąć w mojej szafie.

Szczerze mówiąc jestem w szoku, że udało mi się zmieścić w trzech rzeczach, ponieważ jest bardzo dużo rzeczy, które bym chciała, haha. Ale im mniej, tym lepiej!

A wy na co polujecie? ♥

22.12.2013

H2BFuko: Jak i czy w ogóle dbam o figurę?

Święta idą a to czas, kiedy chyba najbardziej martwimy się o swoją figurę - w końcu czeka nas masa jedzenia, ciast i słodyczy. Dlatego postanowiłam przed nimi napisać post o takiej tematyce, bo dostaję wiele pytań jak dbam o figurę i co robię, że jestem "taka chuda". Mam szybką przemianę materii i zawsze miałam dużo ruchu więc myślę, że oto przyczyna tego wszystkiego. Osobiście nie uważam się za chudą, mimo że mam kilka kilo niedowagi i każdy każe mi przytyć, no ale każdy ma pomysł na siebie - osobiście mimo wszystko chciałabym jeszcze troszkę schudnąć, ale nie bardzo mi to wychodzi, bo kocham jedzenie, haha. Mam jednak sporo rad na stracenie wagi.

1. Żadnych głodówek.
Można przez nie jedynie przytyć i wyniszczyć organizm.

2. Dużo sportu, ruchu.
Nawet dobra dieta nie da pożądanych skutków, jeśli będziemy siedzieć cały czas na tyłku. Poza tym ćwiczenia poprawiają samopoczucie.

3. Ograniczyć tuczące jedzenie.
Co chyba jest oczywistą sprawą. Poza tym powinno się jeść często a mało i nie jeść po 18 lub 19 godzinie.

4. Pić dużo wody oraz zielonej herbaty.
One, jak i kawa, przyśpieszają spalanie. Herbata też czyści nasz organizm.

Możecie założyć sobie zeszyt, gdzie będziecie notować to, co zjadłyście danego dnia, starać się powstrzymywać, mając ochotę na czekoladę wypić kakao. Powolutku do celu. Poza tym pamiętajcie, że wieszaki może modne, ale wcale nie wyglądają specjalnie ładnie. Nie ma nawet do czego się przytulić.

Jakie sporty uprawiam ja?
Ostatnio mam od nich przerwę, ale wracam do nich po nowym roku, więc anyway! W ciągu tygodnia ćwiczę karate, yogę, jazdę konną, rozciągam się, od czasu do czasu basen i obecnie łyżwy. Nie w celach schudnięcia ale zwyczajnie dlatego, że to lubię.

Mam też drobną budowę działa, jestem drobnokoścista (mój nadgarstek każdy bez problemu obejmie dwoma palcami D: ), wynikiem czego waga 40 kilo nadal mogłaby być dla mnie 'zdrowa', no i mam szybką przemianę materii. Jedyne czego w życiu próbowałam to zdrowe odżywianie, bo bardzo nie lubię uczucia ciężkości po obżeraniu się i faktu, że jadłam niezdrowo. Nigdy nie odchudzałam się na siłę, bo nie uważam się za osobę grubą czy wymagającą schudnięcia, chociaż paradoksalnie czuję, że mogłabym ważyć mniej i jednocześnie czuć się przy tym lepiej.

W każdym razie mam nadzieję, że ten post trochę pomógł i nieco wyjaśnił. Do przeczytania~! ♥

Mój brzucho (z profilu ofc) po śniadaniu i herbatce ._.

16.12.2013

Koreańskie włosy

Czy znajdzie się osoba, która nigdy nie wzdychała na widok koreańskich włosów? Czy to w dramie, czy na okładce magazynu. Nie powinnam uogólniać - w końcu każdy ma inne włosy, ale chcę tutaj pomówić właśnie o ogóle i o tych najpiękniejszych koreańskich włosach - min. takich, jakich posiadaczką jest Park Shin Hye.

Może nie wygląda to tu zjawiskowo, ale kto oglądał The Heirs ten wie ^^
Jakie są koreańskie włosy?
Proste, grube, mocne, gęste - mówiąc w skrócie. Farbowanie im nie straszne i nie wymagają wiecznego prostowania.
Czy można uzyskać właśnie takie włosy?
Po to są kosmetyki, aby działać cuda. Aby nasze włosy nabrały blasku i "koreańskiego" wyglądu możemy je wyprostować, stosować odżywki wygładzające czy prostujące. Możemy też zagęścić je różnymi specyfikami oraz wzmocnić dietą - ale to tylko w przypadku, jeśli gęste włosy ma się naturalnie (i na przykład nieco nam powypadały), ponieważ nie da się magicznie zagęścić cienkich włosów. Jeśli mamy słabe włosy lepiej ich nie farbować - mówię po swoim doświadczeniu, bo odkąd rozjaśniłam włosy to bardziej się puszą - po zabiegu nie dbałam o nie należycie.
Jakie są popularne koreańskie fryzury?
Wiadomo, że trendy się zmieniają, ale nie każdy za nimi podąża - popularne są grzywki, te gęste jak i "prześwitujące", drobne fale lub loki - generalnie włosy mają wyglądać na gęste i zadbane. Tutaj filmik jak samemu wykonać "transparentną" grzywkę.

Poniżej łapcie kilka przykładów koreańskich fryzur (wszystko poniżej to naturalne włosy - w końcu to a peruki to znaczna różnica).








A wam które koreańskie fryzury podobają się najbardziej? ♥

14.12.2013

Pracowity weekend i wymiana

Hej hej!
Ostatnimi czasy ciągle posty o czymś konkretnym, więc dzisiaj znowu leniwy post! Tym razem trochę wam poopowiadam ale mam nadzieję, że was nie zanudzę, a na końcu czeka was mały spam zdjęciami!
Wspominałam nieco na asku o dziewczynach zza granicy w mojej szkole - były to studentki, które przyjechały w ramach pewnej organizacji. Jedna z dziewczyn była z Kolumbii a druga - z Malezji. Opowiadały nam o swoich krajach, o sobie i rozmawiały z nami o Polsce. Wczoraj robiłam za 'tłumaczkę' przez trzy godziny, kiedy na sali zapadała cisza Kolumbijka mówiła "You can ask in Polish and she will translate", haha. Potem na przerwie pogadałam z nimi o ich organizacji i gdzie potem jadą i kiedy powiedziałam im, że będę tęsknić, to poprosiły mnie o wspólne zdjęcie, Facebook'a i życzyły mi dostania się w przyszłości do ich organizacji, haha. To naprawdę świetna sprawa - jedzie się do jakiego kraju się chce i promuje swoją ojczyznę. Poza tym uczyły nas swoich narodowych tańców jak salsa, cumbia i malezyjski taniec którego nazwy nie pamiętam, ale był dosyć zabawny. W pewnym momencie dziewczyna z Malezji powiedziała mi: "You look like Japanese or Korean, you know, like manga", podziękowałam jej i miałam potem banana na twarzy przez resztę lekcji. ^^" Nawet zgadałam się z nią na temat k-popu i zanuciła "I want nobody but you~". Przeurocze były, z pewnością nigdy ich nie zapomnę!

A co do weekendu to cóż, czeka mnie dziś przedświąteczne sprzątanie, bo za tydzień już wyjeżdżam. Potem wybieram się na małe zakupy z Yuri i potem już tylko same przyjemności - dramy, anime, muzyka, gorąca herbatka i ciepłe skarpetki ♥

A teraz czas na zdjęciowy spam~!





Biorę się za sprzątanie, ale pewnie najpierw potańczę, haha. Miłego weekendu! ♥

12.12.2013

Sposoby na naukę nowego języka

Myślę, że większość osób, które zaglądają na mojego bloga, to osoby, które interesują się Azją czy czymś z nią związaną, więc pewnie wiele z was chciałoby też się nauczyć jakiegoś azjatyckiego języka - żeby zrozumieć dramy, teksty piosenek czy etykietki kosmetyków. Jednak jakimi sposobami można efektywnie nauczyć się języka, bez kursów (gdyż nie każdy ma na takowe możliwość), samodzielnie i jednocześnie nie siedząc z nosem w książkach nie wiadomo ile czasu?

1. Aplikacje na telefon
Zazwyczaj mają podstawowe zwroty, zdania, a niektóre nawet formy gramatyczne! Moim faworytem (co do koreańskiego) zdecydowanie jest Korean Builder, gdzie nie tylko można wybrać formy honoryfikatywne, ale po kliknięciu w bezokolicznik wyświetla nam się jego poprawna forma gramatyczna w różnych sytuacjach i zastosowanie. Fajne, bo podręczne - siedzisz sobie na przystanku, nudzisz się - włącz aplikację i poucz się koreańskich słówek! (Oczywiście nie mówię w tym poście tylko o języku koreańskim, ale weźmy go już sobie jako przykład).

2. Tłumaczenie tekstów piosenek
Weź tekst swojej ulubionej piosenki i zacznij tłumaczyć! Dobrym sposobem jest znalezienie strony, gdzie podany jest zapis alfabetem np. koreańskim, romanizacja i angielskie tłumaczenie - wtedy łatwiej rozróżnić, które słowo co oznacza. Ja osobiście tak bawię się na stronie colorcodedlyrics i zazwyczaj używam jej, aby było mi łatwiej przy tworzeniu postów Koreański z K-popem.

3. Bazgrolenie w szkole
Głupie? Nie sądzę. Dzięki takiemu 'bazgroleniu' nauczyłam się japońskiej hiragany i wyćwiczyłam koreański hangeul. W szkole i tak często się nudzimy, więc możemy ten czas wykorzystać na naukę czegoś, czego nauczyć się chcemy.

4. Internetowe fiszki
Na tumblrze (między innymi) można znaleźć ogromną liczbę fiszek w różnych językach. Są to podstawowe zwroty jak i te natchnione i wielce głębokie. Na końcu wstawię tu kilka, które mam na dysku. ^^

5. Oglądanie filmów/dramNadal najlepszą metodą na nauczenie się języka jest osłuchanie się z nim i porozmawianie z kimś. Po obejrzeniu czterech odcinków The Heirs pod rząd, mówiłam w domu tylko po koreańsku (licząc jakiś bełkot) i musiała minąć chwila, żebym się ogarnęła i przypomniała swój rodzimy język XD" Poza tym, mówiąc o dramach japońskich, można osłuchać się z prawdziwym japońskim, bo ten język wcale nie brzmi tak, jak w anime - przynajmniej nie do końca.

6. Nauka ze znajomymi
Znasz osobę, która również interesuje się danym językiem? To świetnie! Dzwonisz do koleżanki - przywitaj się po koreańsku, a podczas rozmowy wtrąć różne słówka czy sentencje - jeśli druga strona nie będzie wiedziała o co chodzi możecie sobie to wyjaśnić i tym sposobem łatwiej to zapamiętacie. Poza tym wyjaśnianie sobie wspólnie np. gramatyki idzie o wiele szybciej, niż samemu.

A tu kilka fiszek:








10.12.2013

H2BFuko: Moje hobby

Jest bardzo wiele rzeczy którymi się interesuję, a o których być może nie macie pojęcia. Można by to podpiąć pod moje życie codzienne, bo ktoś pytał o taki post a uznałam, że napisanie takiego zajęłoby mi kupę czasu i byłoby to raczej nudne, ale jeszcze się zastanowię, czy da się to jakoś wykombinować. ^^" No, do rzeczy!

1. K-pop
Tak, to hobby. Przynajmniej dla mnie właśnie tym jest. Kocham angażować się w 'k-popowe' życie, uważnie śledzę losy gwiazd (nie podchodzi to pod stalking, spokojnie XD), czytam teksty piosenek, uczę się układów, a w moim życiu nie ma dnia bez tej muzyki.


2. Sztuki walki.
Kiedyś o tym wspominałam, ale raczej mało. Od 6-tego roku życia trenuję karate, ćwiczyłam też nieco judo, aikido, cappoeirę, taekwondo i modern kombat. Potem miałam nieco przerwy, ale od stycznia zaczynam znowu uczęszczać - efektem było lenistwo ale też nauka, ale zbyt bardzo za tym tęsknię, żeby porzucić. ^^

3. Jazda konna
Zawsze kochałam konie, chociaż jako dzieciak bałam się je dotknąć. Po obejrzeniu Hannah Montana the Movie (tak.......) w końcu namówiłam mamę na zapisanie mnie na jazdę konną i tak oto jeżdżę już od niemal czterech lat. Miałam kilka okazji do zawodów, ale zrezygnowałam ;_;

Panna Park Bom na poniaczu~
4. Śpiew
Od dzieciaka zawsze śpiewałam, nieważne, czy dobrze czy źle, ale od zawsze bardzo to kocham i staram się ćwiczyć codziennie, a w szkole śpiewam na przerwach (ostatnio kolędy...) i każdy ma mnie dość ><

5. Taniec
Kiedyś bardzo nie lubiłam tańczyć i myślałam "Czemu ludzie tak jarają się tymi Step Up'ami?". Fakt faktem nigdy nie obejrzałam tych filmów haha, ale to właśnie k-pop zaraził mnie miłością do tańca i od pierwszej gimnazjum chodzę na zajęcia taneczne i co razem z tym się wiąże - jeżdżę na różne konkursy.

6. Rysowanie
Rysuję odkąd potrafię utrzymać ołówek i właściwie kiedyś był to mój jedyny "talent", ale przestałam w pewnym czasie ćwiczyć i musiałam sporo nadrobić, żeby nie rysować jak dziecko z podstawówki >D

7. Moda
I o dziwo interesuję się nią dopiero od około 4 lat. W podstawówce byłam raczej typem chłopczycy i robiłam się na scene, a dopiero w szóstej klasie zaczęłam zwracać uwagę na ubiór i zaczęłam kupować sweet lolicie ciuszki.


8. Gimnastyka
To już raczej takie hobby- nie-hobby, bo jedyne co umiałam w życiu zrobić to gwiazda, szpagat i salto na batucie XD Ale staram się ćwiczyć w miarę swoich możliwości i bardzo podziwiam wszelkie gimnastyczki. Poza tym bardzo lubię sport, głównie koszykówkę i piłkę nożną.

9. Gitara, keyboard
Na gitarze zaczęłam grać dzięki harcerstwu, pisałam też piosenki które drużynowej bardzo się podobały (pamiętam nawet jak życzyła mi na święta, żebym została sławną autorką piosenek ^^"), jednak kilka lat temu przestałam i dzisiaj fascynuję się keybordem - od zawsze mówiono że powinnam być pianistką, a gdy pierwszy raz dotknęłam klawiszy pianina to poczułam że to to. Poprosiłam rodziców o keyboard (pianino mi się nie zmieści już do pokoju haha) i sporo czasu ich męczyłam, zanim się zgodzili.


10. Nauka języków
To już chyba nikogo nie dziwi. Nie uczę się tylko tych azjatyckich, ale uczyłam się też kiedyś włoskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, próbowałam też gruzińskiego, malezyjskiego a nawet navi (wymyślony język z Avatara). Po prostu szybko mi to przychodzi i łatwo uczę się nowych słówek, więc bardzo to lubię. ^^

A wy macie jakieś konkretne hobby? A może macie ich kilka? Piszcie! ♥

07.12.2013

Moje 10 top świątecznych piosenek!

Chyba każdy ma listę piosenek z którymi nie rozstaje się na święta, prawda? Dlatego postanowiłam stworzyć listę swoich Top 10 świątecznych piosenek; kolejność jest przypadkowa. Może i wam któraś wpadnie w ucho i zostanie waszą przewodnią piosenką tegorocznych świąt?

1. EXO - Miracle in December


Co prawda jest to smutna ballada, jednak według mnie nadaje się na długie, zimowe wieczory.

2. Train - Shake up Christmas


Tym razem wesoła piosenka, która podbiła moje serce już zeszłej zimy. Idealna na wesołe świąteczne wieczory spędzane w równie wesołym towarzystwie ^^

3. Marriah Carrey - All I Want For Christmas is You


Kto nie zna tej piosenki? Istny klasyk, który musi być obecny podczas świąt!

4. Wham - Last Christmas


Kolejny klasyk, który śpiewałam już wczoraj na historii. Zdecydowanie dodaje świąt magii.

5. SHINee - Haru


Piosenka, z którą mam bardzo dobre wspomnienia. Takie SHINee pamiętam i mam nadzieję, że jeszcze nie raz powrócą do takich piosenek.

6. Dean Martin - Let It Snow


Ta piosenka kojarzy mi się z latami 80'tymi, ludźmi kupującymi kupę pięknych prezentów i masą światełek. Bardzo pozytywna!

7. Justin Bieber - Mistletoe


Tak, miejsce znalazł tu i on. Nic do chłopaka nie mam, a piosenka jest przeurocza oraz z klimatycznym teledyskiem~♥

8. Lady Gaga - Christmas Tree


Polubiłam tą piosenkę dzięki mażoretkom i do dzisiaj bez przerwy gra mi w głowie.

9. Super Junior - Santa U Are The One


Taneczna i urocza piosenka! Nie będę tu wstawiać coverów innych utworów, dlatego oto oryginalna piosenka od tego zespołu.

10. Ailee - My Grown Up Christmas List



Uwielbiam Ailee, a ta piosenka na początku wywołała u mnie łzy w oczach. Cudowna i wyjątkowa, klimatyczna - baaardzo polecam!

Nie chciałam wstawiać tyle starych klasyków, ale zdecydowanie powinien się znaleźć tu Shakin' Stevens z "Merry Christmas Everyone". ^^

A wy macie do polecenia jakieś świąteczne piosenki? Które są waszymi ulubionymi? A może nie przepadacie za żadną?

03.12.2013

H2BFuko: Jak dbam o włosy

Jako mały dzieciaczek na mojej głowie gościły grube, ładne loczki. Z czasem się wyprostowały i już w podstawówce mogłam chwalić się prościutkimi ciemnymi włoskami. Kiedy zaczęłam je farbować zrobiły się nieco niesforne i musiałam zacząć dbać o nie bardziej, więc dnia dzisiejszego używam tyle odżywek, o której ilości kilka lat temu bym nawet nie pomyślała.
A więc oto moja włosowa (prawie) rutyna~

Aktualnie używam: Szampon Alterra kwiat lotosu & oliwka + odżywka z Garniera "Oil Repair 3" + Odżywka z "Nivei Hydro Care"

1. Raz na jakiś czas nakładam wieczorem na włosy olejek rycynowy, w dużej ilości, owijam w czepek, ręcznik i idę tak spać. Rano oczywiście to zmywam. Teraz robię to rzadziej, bo moje włosy nie wymagają już takiego odżywienia.
2. Raz-dwa razy w tygodniu nakładam na nie też maskę po myciu, maskę trzymam około 10 minut i spłukuję.
3. Staram się ich nie suszyć i nie prostować, ostatnimi czasy nie robię tego w ogóle i moje włosy są w baaardzo dobrym stanie, podcinam je rzadko, a nie mam rozdwojonych końcówek.
4. Myję je co około 2 dni, inaczej mówiąc - tak często na ile tego wymagają, bo częste mycie wysusza włosy.
5. Zimą noszę czapki. Zimno może uszkodzić nam cebulki włosów, a wolę poprawić sobie fryzurę niż uszkodzić włosy.
6. Nie śpię w mokrych włosach i związuję je do snu w luźnego warkocza.
7. Po myciu nakładam jakis olejek z Mario lub serum z Biovaxu.
8. Jeśli już je suszę etc., używam specjalnej mgiełki antytermicznej.
9. Podcinam je co około pół roku - powinnam częściej, fakt, ale nie niszczą mi się, więc nie ma takiej potrzeby. Dzięki temu nie tracą tak na długości.
10. Podczas mycia oraz czesania wykonuję masaż głowy, który dla włosów jest bardzo ważny - dzięki temu pobudzamy krążenie i jednocześnie cebulki naszych włosów.
11. Mokre włosy najpierw rozczesuję grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami. Gdy są już tylko lekko wilgotne, przeczesuję je szczotką tangle teezer.
12. Po (nie każdym) myciu nakładam na włosy fioletową odżywkę z Ziai "Intensywne Wygładzenie".
13. Nie pocieram włosów ręcznikiem! Jedynie wyciskam nim z nich wodę, a potem papierowym ręcznikiem robię to samo.







30.11.2013

I know I've been there before.

W sumie dawno nie było takich postów o niczym, więc dzisiaj jest dzień na taki post! Niedługo wychodzę z mamą na zakupy, więc to nie będzie zbyt długie, ale jest anyway!

Kilka dni temu miałam w szkole soczewki (jeszcze nie przyzwyczaiłam się do ich dłuższego noszenia) i chyba zacznę nosić je częściej ^^

urwało mi wąsa heh



Miłe było jak każdy się tym jarał, a kolega powiedział "Ej Szymon, patrz jakie ma wielkie!" (chyba nie muszę mówić o czym pomyślał ten drugi...?).

No i chciałam wam pokazać krem do rąk który mam od dłuższego czasu, ale pokochałam go całym sercem i jest idealny na zimę!


Ślicznie pachnie czekoladą i ma cudne opakowanie ♥

Wybaczcie jakość zdjęć, ale generalnie jestem ostatnio jakaś niefotogeniczna ._. A może mam tak zawsze i tylko czasami to zauważam, haha.

Jutro notka z serii "koreański z k-popem", mam nadzieję że okaże się równie przydatna co reszta ♥

28.11.2013

H2BFuko: Jak dbam o cerę

Zawsze dostaję bardzo wiele pytań, jak właściwie dbam o cerę. W końcu więc nadszedł i taki post! Nie sądzę, żeby to co stosuję to była jakaś rewelacja, ponieważ myślę że przeciążanie młodej skóry zbyt dużą ilością kosmetyków też nie jest zbyt dobre, ale odpowiadanie na te same pytania robi się męczące.

Co robię rano?
1. Przemywam twarz płynem micelarnym z Garniera.
2. Nakładam odżywczy krem z witaminą E z firmy AA.
3. Wklepuję go, po czym robię dokładny masaż twarzy i czasami też szyi (o dziwo szyja również wpływa na kondycję naszej cery)
4. Kiedy krem się ładnie wchłonie zaczynam się malować, a na końcu nakładam krem BB.

Co robię wieczorem?
1. Olejkiem z Bielendy zmywam krem BB; jeśli nie miałam go wcześniej na twarzy, to po prostu przemywam twarz tonikiem/płynem micelarnym.
2. Nakładam nawilżający krem pod oczy z Ziai.
3. Nakładam krem z witaminą E z firmy AA lub krem ogórkowy z Ziai - zależy od kaprysu. Od czasu do czasu (raz na tydzień, dwa) do kremu dodaję kropelkę kwasu hialuronowego.

Tada, koniec!

Poza tym:
♥ Około 2 razy w tygodniu robię delikatny peeling (używam enzymatycznego peelingu z Lirene).
♥ Jeśli mam mocno "brudną" twarz (efekt konwentowicza np haha) myję twarz żelem do twarzy (Iwostin hypoalergiczny), ale rzadko to robię, bo generalnie żele nie wpływają zbyt pozytywnie na twarz ze względu na ph, a i nie można wiecznie skrobać sobie twarzy
♥ Unikam słońca jak największego szatana
♥ Regularnie przyjmuję witaminy i staram się odżywiać w miarę zdrowo
♥ Od czasu do czasu ćwiczę yogę (również ma wpływ na stan naszej buźki!)
♥ Raz w tygodniu robię 'post' mojej twarzy i nie nakładam na nią kompletnie nic
♥ Staram się dokładnie zmywać makijaż
♥ Raz na jakiś czas robię mocniejszy peeling
♥ Jeśli czuję, że moje oczy są zmęczone przed snem zakładam sobie żelową, zimną maseczkę
♥ Gdy czuję potrzebę, stosuję maseczkę Tomatox
♥ Około raz na jakiś czas robię mojej twarzy "sesję" z maseczką z kurkumy (zazwyczaj w ciągu 2-3 tygodniu nakładam ją raz na tydzień).
♥ Staram się wykonywać ćwiczenia twarzy (więcej o tym tutaj)
♥ Ochlapuję buźkę zimną wodą, co poprawia krążenie
♥ Jednak nie mam w zwyczaju myć twarzy samą wodą, ze względu na to, że woda z kamieniem może pozbawić naszą skórę elastyczności

A wy jakie macie sposoby na ładną, promienną cerę?


26.11.2013

Podstawowe wskazówki jak dbać o włosy

Włosomaniaczką jestem dopiero od jakiegoś roku, jednak na punkcie włosów całkowicie oszalałam dopiero kiedy je ścięłam, a potem jeszcze rozjaśniłam. Po tym drugim wystąpił u mnie nie lada problem - jako dzieciaczek miałam piękne, grube loki; z czasem się wyprostowały, jednak pod wpływem wilgoci zdarza się im sterczeć na wszystkie strony, a rozjaśnienie ich tylko to pogorszyło. Od tego czasu wiecznie poluję na odżywki, maski i rady dotyczące włosów, a teraz chciałam się podzielić z wami może żadnymi rewelacyjnymi, ale ważnymi metodami jak sprawić, by nasze włosy były piękniejsze. ^^



1. Nie używamy codziennie prostownicy, lokówki, etc.
Bardzo dobrze rozumiem, że każdego dnia chcemy wyglądać pięknie, ale i loki i proste włosy można uzyskać również podczas suszenia (nawet zimnym powietrzem), a loki/fale dodatkowo poprzez spanie w koczku czy warkoczykach. Jeśli już chcemy koniecznie użyć prostownicy/lokówki - koniecznie używamy mgiełki antytermicznej!
Poza tym wyprostowane włosy jedynie optycznie wydają się ładniejsze i zdrowsze, ponieważ łuski włosa są zamknięte.

2. Spanie w spiętych włosach i na poduszkach z satynowymi poszewkami.
Warto do snu spinać włosy w luźny koczek czy też warkocz.

3. Myć włosy tak często, jak to konieczne.
Codzienne mycie włosów nie jest zdrowe chyba, że włosy się przetłuszczają i tego wymagają. Zbyt częste, a niepotrzebne mycie może wysuszyć nam włosy. Sama myję swoje co około 3 dni.

4. Nie myć całych włosów, a jedynie skalp.
Najlepsza jest tu metoda mycia włosów OMO - zabezpieczamy włosy jakąś odżywką czy maską i delikatnym szamponem (np. takim dla dzieci) myjemy samą skórę głowy (masaż również jest wskazany), a całe włosy myjemy jedynie tym, co wcześniej na nie nałożyłyśmy i ewentualnie spłukującym się szamponem. Z początku sama byłam zdziwiona, wiecie - jak to możliwe, że przy takiej metodzie włosy nie są tłuste? Jednak myję tak włosy bardzo często, może raz na tydzień umyję je całe, aby je odświeżyć i... zużyć szampon ><

5. Regularnie podcinać końcówki.
Niby bez sensu wydaje się podcinanie włosów, gdy mamy zamiar je zapuścić, jednak chyba chcemy, aby nasze długie włosy były również zadbane, prawda? Końcówki się rozdwajają zawsze, czy od stosowanych zabiegów czy od samego bycia rozpuszczonymi, a im dłużej nie podcinane, tym wyżej to rozdwojenie sięga.

6. Nie spinać włosów (zbyt często) bardzo ciasno. 
Nie dość, że potem wszystko boli, to nie służy to naszym włosom.

7. Używać odżywek, masek, olejków - w miarę potrzeb naszych włosów.
Wybór takich rzeczy jest ogromny, do różnych rodzajów włosa i potrzeb klienta - nikt nie broni nam poeksperymentować.

8. Dobra dieta.
To zdecydowanie bardzo ważna rzecz i decyduje o tym, czy nasze włosy będą wypadać i ogólnie, czy będą zdrowe. Przez jakiś miesiąc włosy bardzo mi wypadały, a zawsze byłam 'znana' z tych baaardzo gęstych, więc spanikowana zaczęłam codziennie pić pokrzywę, jeść więcej owoców i stosować masaż głowy jak i samą metodę OMO. Powiem, że pomogło! Tak jak włosy wypadały mi niemal garściami, tak teraz jest tego o wiele mniej, choć nadal więcej, niż 'normalnie'.

9. Dobra szczotka.
Zawsze używałam zwykłej, ale kiedy moja fryzjerka pokazała mi szczotkę tangle teezer i mogłam ją wypróbować to dosłownie szczena mi opadła. Nigdy bym nie sądziła, że te szczotki są naprawdę aż tak dobre, a jednak! Oczywiście nie namawiam was do kupna tej szczotki, bo nie każdy chce wydawać tyle kasy na taką drobnostkę, ale przy doborze szczotki zawsze pilnujcie, by miała elastyczne i dosyć grube 'igiełki' (kompletnie mi nazwa na to wyleciała z głowy ;-;).

10. Nie pocieramy włosów ręcznikiem!
Kiedyś robiłam to zawsze i dopiero teraz wiem, jaki to był grzech. Można włosy osuszyć ręcznikiem, ale nigdy ich nim nie pocieramy. Poza tym włosy mają większy blask, kiedy nie trzyma się ich w 'turbanie' zbyt długo - przynajmniej takie odnoszę wrażenie.

A czy wy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na zadbane włosy? Gdybym coś ominęła zaktualizuję wpis - mam wrażenie, że mam pustkę w głowie ;_:
Do przeczytania~♥


23.11.2013

Dlaczego inspiruje mnie Berry Tsukasa?

Jeju, to już drugi post dzisiaj, ale nie mam nic ciekawszego do roboty podczas siedzeniu w domu, więc... zapraszam do 'lektury'~

Trzeba przyznać, że gdyby nie pewne osoby nie dążyłabym do niektórych rzeczy; inaczej mówiąc - znajdą się osoby, które naprawdę bardzo mnie inspirują. Kto jednak ma na mnie największy wpływ?
Jest to, możliwe że niektórym z was znana, blogerka - Berry Tsukasa.

Kim dokładnie jest?
Berry Tsukasa, której prawdziwego imienia nie zna nikt prócz jej przyjaciół, to Filipinka z chińskimi korzeniami urodzona 23 sierpnia 1994 roku. Mieszka w Stanach Zjednoczonych i 'pracuje' jako modelka dla sklepów internetowych, jak i też recenzuje ubrania, kosmetyki czy soczewki od różnych marek. Robi też świetne tutoriale makijażowe.
Jej tumblr: KLIK
Jej Fb: KLIK
Chcę zwrócić uwagę, że Berry posiada jedynie konto na tumblrze (dwa, konkretniej), Facebooku i Twitterze. Wszelkie konta na asku, etc. nie należą do niej. Nie przeszła też żadnej operacji plastycznej, jakby ktoś miał wątpliwości.

cr to the cutest Berry <3

Czym mnie inspiruje?
Nie tylko wyglądem, czy umiejętnościami makijażu. Cenię w niej poczucie wartości, przyjmując krytykę, ale jedynie uzasadnioną, a tą drugą - po prostu olewając. Inspiruje mnie dystansem do siebie, wrzucając swoje zabawne przeróbki, inteligencją, którą przewyższa każdego swojego hejtera. Nikomu nic na siłę nie udowadnia - nieraz pokazywała swoje zdjęcie bez makijażu, ale gdy ktoś po raz setny spytał się jej o takowe zdjęcie odparła, że pytanie kobiety o zdjęcie bez makijażu jest bardzo niegrzeczne. Motywuje mnie też do nauki - Berry bardzo dobrze się uczy, ponieważ w przyszłości chce zostać kardiologiem, z zapałem również wkuwa język japoński, ponieważ jej narzeczony (którego niemal zawsze oznacza w fejsbukowych postach) jest bodajże Japończykiem, jak i po prostu dziewczyna interesuje się M&A i modą właśnie z Japonii.

Niektórym Berry może wydać się oziębła, wredna czy zadufana w sobie, jednak zapewniam, że jest ciepłą osobą i po prostu stosuje się do "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Nieraz wysyłałam do niej submity, fanart czy zwykłą wiadomość i była bardzo uprzejma, a każdy kto pofatyguje się coś dla niej zrobić zostanie obdarowany miłym komplementem. 。◕ ‿ ◕。
Bardzo lubię śledzić jej poczynania *stalker mode*, jest zabawna, śliczna i nie oddała życia internetowi. Mam nadzieję że i was udało mi się zaciekawić jej osobą ♥

Review: Maseczka Beauty Friends - Pomidorowa i Ziemniaczana

Ostatnio miałam okazję uzbroić się w dwie koreańskie maseczki - jedna na nawilżenie, druga na wybielanie. Co prawda efekty powinny być widoczne dopiero po kilku użyciach, ale ja pozwolę sobie napisać o tym już teraz. Na początku chciałam zrobić o obu maseczkach osobne posty, ale koniec końców zamieszczę je w jednym.

Jest to typowa sheet mask, czyli po otwarciu saszetki w środku znajdujemy wielką, białą twarz, którą mamy sobie nakleić na buźkę. Swoją drogą maski są naprawdę duże i musiałam lekko podwinąć ją na górze, bo była za długa. Zastanawiam się, czy to normalne, czy w porównaniu do Koreanek mam za krótką twarz...? XD
Na pierwszy ogień idzie pomidorowa!


Nie mam żadnych zdjęć porównawczych, ale nie sądzę, żeby na zdjęciach dało się ukazać nawilżenie skóry, więc obejdzie się bez tego. Mimo jednorazowego użycia moja twarz była gładziutka, jędrna i wyglądała o wiele zdrowiej i świeżo. Zdecydowanie kiedyś jeszcze w nią zainwestuję. ♥

Ziemniaczana służy wybielaniu, jednak w jej przypadku myślę, że konieczne jest więcej użyć, ponieważ efekty nie były za bardzo widoczne. Mimo to skóra była podobnie nawilżona, jak po poprzedniej maseczce.


Koreańskie maseczki tego rodzaju są naprawdę niesamowite i mam nadzieję, że nadarzy mi się jeszcze okazja wypróbowania jakiejś. No i polecam wam zakup jakiejś na próbę, efekty nawet jeśli małe to myślę, że zawsze będą widoczne. ^-^

21.11.2013

Czwarta rzecz z Wishlisty - ✓: Moje pierwsze soczewki!

Ostatnio zaopatrzyłam się w soczewki, które miałam okazję kupić na stoisku Solleim Team, a że zaufane źródło i w ogóle, to pomyślałam - czemu nie? Na miejscu, sprawdzone, no i nieco taniej niż na internetach. Kiedy zaopatrzyłam się w płyn do soczewek - w końcu je założyłam.

Soczewki są brązowe i właściwie nadają się jedynie do brązowych oczu, ponieważ ich celem jest jedynie powiększenie naturalnej tęczówki oka. Moje mają 14,2 mm - dlatego efekt jest delikatny, ale mimo to widoczny; moje naturalne tęczówki i tak są dosyć spore ^^. Moja mama stwierdziła, że wyglądam jak po dragach, ale zdecydowanie przesadza...XD

Tak były zapakowane na początku:


Tutaj macie porównanie między moimi naturalnymi tęczówkami, a tymi w soczewkach:

Wybaczcie, ale różnica oświetlenia nieźle nazmieniała mi tu kolor twarzy XD

A tak prezentują się "z daleka":

Prześwity blondu w grzywce też wybaczcie, ale znowu farba mi się topi ._. 

Myślę, że różnica choć subtelna, to jest widoczna. ^^"

Przyznam, że mimo że wymiary soczewek (mówię teraz o B.C) są takie same, jak te które powinnam mieć, to moje oczy długo się przyzwyczajały, dopiero kiedy wyszłam z domu na świeże powietrze przestałam tak je odczuwać, a pod koniec dnia już nieco je czułam. Mimo to wygodnie się je zakłada i ściąga, a trzeba wziąć pod uwagę, że dla mnie ściąganie soczewek to zmora.

+ Wygląd:
Są subtelne i wyglądają naturalnie
+/- Wygoda:
Być może to jedynie kwestia przyzwyczajenia, ale dosyć często czułam, że mam soczewkę w oku. Łatwo się je zakłada i ściąga.
+ Cena

Mam nadzieję, że długo mi posłużą i nie będzie z nimi żadnych problemów. Są roczne, ale zalecono, że jeśli po pół roku będzie się coś działo, to należy przestać je nosić.

A wy macie jakieś swoje ulubione soczewki lub planujecie jakieś zakupić? ♥

17.11.2013

Koreański z K-popem: A Pink - NoNoNo

Mimo, że nie pałam miłością do A Pink, to specjalnie na czyjąś prośbę dzisiaj przestudiujemy ich piosenkę!


Ref) Seulpeohajima No No No honjaga anya No No No
Eonjenanana naege hangsang bichi dwae jun geudae
Nae soneul jabayo ije jigeum dagawa gidae
Eonjena himi dwae julge

Seulpeohajima (슬퍼하지마) - Nie smuć się
Honjaga anya (
혼자가 아냐) - Nie jesteś sam (honja = sam, ga to końcówka dodawana do podmiotów)
Nae soneul jabayo (내 손을 잡아요) - Złap mnie za rękę (Nae - moją, son -dłoń, eul to końcówka dodawana do tematów, jabayo - złap)
Eonjena himi dwae julge (언제나 힘이 돼 줄게) - Zawsze będę twoją siłą (eonjena - zawsze, himi - siła razem z partykułą 'i', którą dodaje się do podmiotów)

1) Naega himi deul ttae naege dagaon geudae
Salmyeosi naegero wa immatchwo jun geudae
Machi mabeobcheoreom nal gamssajun
Jeongmal ireon gibun cheoeumiya Whoa

Salmyeosi (살며시) - delikatnie
Jeongmal (정말) - bardzo, naprawdę
Gibun (기분) - uczucie, nastrój

Gakkeumssigeun geudaedo himdeungayo
Geureoke honja seulpeohamyeon eotteokhae
Hana dulssik buri kkeojyeoganeun gonggan soge
Naega neol bichwojulge Oh

Eotteokhae (
어떡해) - jak, w jaki sposób, co robić (milion znaczeń jakby nie patrzeć XD)
Naega neol bichwojulge (내가 널 비춰줄게) - Będę na ciebie świecić (ach, te koreańskie teksty). Naega to forma 'ja' użyta z końcówką 'ga', używaną do podmiotów. Neol oznacza "ciebie", bichwojulge oznacze świecić w formie 'obietnicy' (na co wskazuje forma 'julge').

3) Gajang naege himi dwae jueotdeon
Nareul eonjena mideojudeon geudae
Dadeul geumanhae rago malhal ttae
Majimak niga barabol sarang
Ijen naega dwae julge

Geumanhae (그만해) - przestań
Majimak (마지막) - ostatni
Sarang (사랑) - miłość

Do następnego razu (*~▽~)

15.11.2013

Review: Odżywka do włosów, która mnie zaskoczyła - Timotei with Jericho Rose

Dzisiaj zaprezentuję wam odżywkę, która z moimi włosami poradziła sobie o wiele lepiej, niż odżywka z olejkiem arganowym. Moje włosy są bardzo podatne na wilgoć, więc bez odpowiednich kosmetyków nawet dzień po umyciu włosów mam niezły bajzel na głowie. Odżywkę z Timotei poleciła mi Wiksa i szczerze mówiąc nie spodziewałabym się, że wygra z arganem, który mam wrażenie tylko potęguje u mnie puszenie się włosów.

A więc co i jak?
Rzeczą pierwszą jest fakt, że odżywka z Timotei z serii with Jericho Rose nie ma w sobie parabenów, jak wszystkie kosmetyki z tej serii. Róża z Jerycha to kwiat pustynny, któremu wystarczy kilka kropel wody by odżył. Czy tak samo działa na włosach?

Moje włosy po tej odżywce są lśniące, bardziej 'zwarte' (nie powiem, że sypkie bo do tego im daleko, ale na pewno są łatwiejsze do ogarnięcia) i wyglądają bardzo zdrowo. Posiadam odżywkę do włosów normalnych, która wygląda tak:


Wydajność:
+ Mam odżywkę gdzieś od wakacji i używam ją prawie co każde mycie, a nadal mam koło 1/4 zawartości.
Cena:
+ Z tego co pamiętam, odżywka jest niedroga
Sposób użycia:
+ Pudełko ma wygodną zakrętkę, bo wystarczy nacisnąć, by z drugiej strony wyskoczył mały otwór :D
+ Nawet jeśli nałoży się odżywkę i od razu się ją spłuka, efekty są bardzo widoczne - prawie nigdy nie trzymam jej na włosach dłużej niż kilka sekund, ale to jedynie brak mojej cierpliwości
Zapach:+ Ma delikatną, ale przyjemną woń
Aplikacja:+ Wygodna; odżywka wygląda jak pianka, którą bardzo łatwo się nakłada

Komu polecam?

Osobom, które borykają się z puszącymi się włosami - ta odżywka lekko je 'przyliże', ale nie obciąży ich ani nie spłaszczy, oraz tym, którzy potrzebują nawilżenia włosów - moje włosy po rozjaśnianiu bez odżywek są szorstkie, a po nałożeniu tej z Timotei od razu robią się cudownie miękkie.

Myślę, że to tyle. Ta odżywka z pewnością będzie stałym elementem mojego mycia włosów. ^-^

13.11.2013

Dlaczego kocham dramy?

Muszę przyznać, że z początku nie pałałam miłością do koreańskich (czy też japońskich) dram. Uznawałam to za dosyć nudne i żmudne zajęcie, dlatego nie podejmowałam się żadnego oglądania.
Zmieniło się to, gdy za namową Este zaczęłam oglądać Perfect Girl Evolution (znane też jako Yamato Nadeshiko Shichihenge). Po tym jak wręcz pochłonęłam tą dramę - chciałam więcej. Najpierw padło na To The Beautiful You, ze względu na grającego tam Minho (Shawol się kłania), ale w trakcie zaczęłam również oglądać Personal Taste, gdzie Lee Minho skradł moje serce i do dzisiaj nie chce oddać.
Czy powinnam wypowiadać się o dramach, mając ich naprawdę niewiele na koncie? Myślę, że wiele dram jest do siebie podobnych, chociażby motyw wrednej i niekochanej przez lubego narzeczonej, czy też (znowu) wrednej, zakochanej w głównym bohaterze wrogini (?) głównej bohaterki, więc mogę się mimo wszystko subiektywnie wypowiedzieć, dlaczego kocham dramy.

1. Nauka języka.
Co jak co, ale to dzięki oglądaniu dram (i anime) podszkoliłam się w japońskim i koreańskim. Dzięki dramom możemy usłyszeć, jak dany język brzmi na codzień - bo nie, japoński nie brzmi tak, jak w anime.

2. Azjaci.
Nie okłamujmy się, że to jeden z głównych powodów dla których oglądamy dramy! Przystojni, niedostępni chłopcy to coś, co osobiście... naprawdę lubię, haha.
Macie tu moich dwóch faworytów, dram koreańskich jak i japońskich:

Lee Minho

Kazuya Kamenashi

3. Płaczliwe i romantyczne momenty.
Jestem raczej typem romantyczki, więc momenty, dzięki którym te seriale w ogóle zwą się dramami, są jednymi z tych, których naprawdę wyczekuję. Czasami zastanawiam się, czy nie powinnam zainwestować w większą ilość chusteczek...

4. Poznawanie kultury.
Ledwe stykanie ust podczas pocałunku jak w "Rich man, poor woman"? Wyczekiwanie przytulasków, których nadal nie możemy się doczekać? To nie brak umiejętności aktorskich, a zwykła kultura panująca w krajach, z których dramy pochodzą. Mimo to w koreańskich dramach okazuje się o wiele więcej uczuć, niż w tych japońskich.

5. Motywacja.
Może to głupie, ale zawsze oglądając koreańskie dramy i widząc te kolorowe bibeloty mam ochotę odświeżyć swój pokój, zawartość torebki czy też szafę. A jak przyjemnie się wtedy sprząta!

No, to tyle. A czy wy macie jakieś szczególne rzeczy, które kochacie w dramach? ♥

11.11.2013

Krótka relacja z konwentu

Tęskniliście? Nie? Dobra, mniejsza. Tak oto nastąpił koniec konwentu! Bardzo szybko to zleciało, człowiek nawet nie zorientował się kiedy była piąta rano. Niestety aparat padł mi zanim zrobiłam jakiekolwiek zdjęcia, efektem czego ja nie mam żadnych, więc wezmę focie od Aki i Kirai.

Co się działo?
- Na konwencie wybuchło sporo afer, nie będę przytaczać co o co było, ale nie powiem, działo się
- Nie było 'obiecanych' k-popowych płyt, ale było stoisko Solleim Team które pokochałam całym sercem
- Przez pierwszy dzień latałam w stroju meido, kilka osób chciało zdjęcie, spotkałam się nawet z "O, to Fuko" co było naprawdę miłe ^^ Zostałam też wbrew swojej woli wniesiona na samą górę szkoły, ale to nieważne XD Potem, po małym incydencie z rozlanym sokiem (nigdy więcej nie kupuję Tarczyna) przebrałam się i tak zostałam w randomowych ciuchach do końca konwentu
- Sleepa dzieliłam z min. Este, Yuri, Aki, Yeonem i kilkoma innymi fejmami B| Nie no, sleep był najlepszy, ludzie serio wspaniali, wynagrodzili wszystkie te konwentowe błędy jak mniej paneli i mniej fajnych stoisk ;;
- Jak zwykle większość czasu przesiedziałyśmy w music roomie
- Spałam może 5 godzin łącznie, więc dzisiaj odsypiałam (spałam 12 godzin, ale łeb nadal mi pęka)
- Wracanie do domu ze śpiącymi Yuri i Este jest po prostu NIE XD
- Po wyjściu z konwentu (coś koło dwunastej) spotkałyśmy się z Yoru i Amaii i poszłyśmy do Arkad, gdzie... zasnęłam w KFC... ;;
- Na panelu Aki i Yuri, którym były k-popowe kalambury, chciałam się nie odzywać bo jestem wstydliwa i nie chciałam wychodzić na środek. Koniec końców na środku byłam co drugą-trzecią osobę...XD Ale przynajmniej można było się pośmiać.

To chyba tyle, gdyby coś mi się przypomniało to jeszcze zaktualizuję post. Aktualnie i tak jestem zbyt zmęczona, żeby myśleć...XD Poniżej macie aż dwa zdjęcia, ponieważ reszta jest raczej osobista, derpowa lub...cokolwiek, a już niedługo recenzje dwóch koreańskich maseczek, które skusiłam się kupić na konwencie.

Jakże piękna tablica
Ja już w randomowych ciuchach chowająca się za Aki w moim wigu... XD Najpiękniejsza ♥