03.02.2017

Moje 19-naste urodziny z Jirin i Hyomin

Cześć!
Na swoje dziewiętnaste urodziny postanowiłam zaprosić do siebie Zochę i Julkę, czyli Jirin i Hyomin, bo dziewczyny miały ferie, a urodziny chciałam spędzić w fajnym gronie. Przyjechały do mnie 19 stycznia, odebrałam je z dworca (muszę nauczyć się parkować równolegle) i pojechałyśmy do mnie, gdzie przygotowałam im obiad ze swojej diety, bo co się będę. Dzień ich przyjazdu był spokojny, bo wszystkie byłyśmy zmęczone - zrobiłyśmy spożywcze zakupy i oglądałyśmy "Pięćdziesiat twarzy Greya" ;) 



W piątek wybrałyśmy się na moją przedstudniówkową próbę poloneza, a wieczorem poszłyśmy do mojej starej pracy coś zjeść i napić się piwa w babskim towarzystwie. Dziewczynom tak spodobało się miejsce, że urządziły sobie sesję zdjęciową ;)



Później poszłyśmy do Maca, a z Maca postanowiłyśmy pójść z moimi kolegami do jakiegoś pubu. Cóż, skończyło się na tym, że jeden z nich oblał mnie niechcący swoim piwem i stałam schowana w łazience bez spodni, podczas gdy dziewczyny mi je suszyły...
W sobotę dziewczyny poszły ze mną na przymiarkę mojej studniówkowej sukienki, a wieczorem poszłyśmy potańczyć do klubu. Jednak tłum był taki, że głównie stałyśmy i rozmawiałyśmy... ale przynajmniej można było pogadać w fajnej atmosferze.



Miałyśmy też dużo zabawy bawiąc się makijażem - Jirin przywiozła swoje palety z Too Faced, używałyśmy też moich, poszłyśmy na zakupy do Inglota, bo szukałam ładnego pigmentu na studniówkę (którego ostatecznie użyłam tylko w kącikach...).


W prezencie od dziewczyn dostałam paletkę z Too Faced "Sweet peach", na którą polowałam aż od zeszłych wakacji, za co jestem im bardzo wdzięczna ♥
Niedziela była leniwa - zmęczone burzliwymi dniami, oglądałyśmy filmy i powadziłyśmy k-popowego snapa. Zamówiłyśmy też pizzę, przy której grałyśmy sobie w pytania, na które miałyśmy szczerze odpowiadać.
W poniedziałek dziewczyny wracały już do domu, więc poszłyśmy sobie do galerii, gdzie przede wszystkim polowałyśmy na koreański sklep z kosmetykami.

Styl na Rap Monstera

To chyba tyle z tego, co mogę opowiedzieć. Jest to dla mnie swojego rodzaju pamiętnik z tego dnia, także mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że dzielę się takimi bzdetami na blogu ;) Koniec końców to mój blog, który od zawsze dotyczył też i takich rzeczy, a wielu z Was pytało o takie podsumowanie spotkania. Niestety nie mamy dużo zdjęć (o dziwo), bo byłyśmy tak zajęte sobą, że praktycznie wyleciało nam to z głowy.

p.s. W momencie dodania postu jestem w drodze do Szwecji!

Do przeczytania~♥


Ask ✩ Instagram


2 komentarze:

  1. Uwielbiam Twojego bloga, jestem zawsze na bieżąco hahah ^^ <3

    OdpowiedzUsuń