31.05.2017

Sztuczne rzęsy: PRZEDŁUŻANE VS DOKLEJANE

Długie rzęsy to od wieków ogromny atut - powiększają oko, nadają twarzy delikatności i kobiecości. Jak wiadomo, nie każdego natura obdarzyła pięknymi i długimi rzęsami, ale kobieta zawsze znajdzie rozwiązanie - tak oto dzisiaj mamy nie tylko różnorakie odżywki do rzęs, ale także sztuczne, doklejane rzęsy oraz przedłużane, dodatkowo posiadające szeroki wachlarz wyborów - metody 1:1, 2:1, 3D... Ale co wybrać, jeśli chcemy już pokusić się na taki krok?

Stąd dzisiaj przedstawię Wam krótko i treściwie plusy i minusy obu tych metod, bo sama miałam okazję wypróbować obu w przeciągu pół roku.


Przedłużane


Doklejane

Przedłużane:                                                                           Doklejane:
- cena: od ok. 100 zł                                                                     + cena: nawet od 10 zł
- po ich wykonaniu należy uważać                                          + możemy ściągnąć je kiedy tylko
przy zmywaniu makijażu                                                         chcemy
+ nie widać, że są sztuczne, przynajmniej                              - trzeba dobrze je przykleić, żeby
nie na pierwszy rzut oka                                                           nie odklejały się i wyglądały wiarygodnie                                                                                                    
+ wystarczy je przeczesywać, tuszowanie                               - trzeba je myć z kleju i tuszu, który jest
jest zbędne                                                                              potrzebny, żeby stopiły się z naszymi naturalnymi rzęsami
- gdy wypadają, wyglądają nieestetycznie                              - wymagają kleju, aby ich używać
- to inwazyjna metoda, która może zniszczyć                         + żywotność wynosi około pół roku lub i więcej                                                                                       nasze rzęsy (moje odrosły normalnie)                    + istnieje ogromny wybór wśród doklejanych rzęs
- żywotność to około 2-3 tygodnie
- gdy już je zrobimy, nie możemy ot tak zmienić
sobie metody ich wykonania


Osobiście mój wybór padł na doklejane rzęsy z dwóch powodów - szkoda mi moich rzęs oraz pieniędzy na uzupełnienie ich co miesiąc. Gdybym nie miała co robić z pieniędzmi, to zapewne pokusiłabym się o przedłużane rzęsy, bo wtedy nawet bez makijażu, wstając rano, wyglądamy świeżo i po prostu lepiej. Na razie jednak wybrałam te doklejane, i co prawda sama sztuka ich zakładania na początku sprawia trochę kłopotu, to myślę że kilka tutoriali na Youtube i trochę praktyki wystarczy ;)
Przedłużane rzęsy mają ten minus, że wypadają nam nasze rzęsy i musimy poczekać potem, aż odrosną. Bałam się trochę, że zostanę "łysa" na oku, ale na szczęście urosły mi takiej samej długości jak przed zabiegiem.

Osobiście polecam którąkolwiek z tych metod osobom, które lubią zabawę wizerunkiem, lub chcą zmienić coś w swojej aparycji, bo na przykład z natury mają krótkie rzęsy.

Podobają się Wam sztuczne rzęsy? Którą metodę wolicie? A może preferujecie naturalność? 

Ask ✩ Instagram
Snapchat: milkypinku


6 komentarzy:

  1. Obie wersje dają efekt, jednak ja też wybieram rzęsy doklejane. Może i są mniej wygodne i mogą być uciążliwe, ale wydawanie 100 zł miesięcznie to jednak dużo. Pozdraaaaawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wolę rzęsy doklejane :D można je dowolnie zmieniać, ich długość, gęstość itd :D to daje ogromne pole do popisu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie ładniej wyglądają rzęsy przedłużane, jednak wybrałabym doklejane. Wydawać 100 złoty na mieięcznie na rzęsy w wieku 17 lat to tak słabo trochę :")

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham doklejane rzęsy, gdybym miała dużo czasu mogłabym spokojnie chodzić w nich do szkoły.
    Mam też pytanie, bo jeśli chodzi o ich odklejanie, to zdarzyło ci się użyć za dużo kleju i mieć problem z odklejeniem? Ostatnio przykleiłam kępki, no i chyba rzeczywiście przesadziłam z klejem, który skleił mi kępki z moimi rzęsami i bez wyrwania naturalnych rzęs się nie obeszło ;'') Na szczęscie mam geste rzesy, wiec nie jest źle, ale i tak ratuję je odzywką z Alterry. Tak więc, powinnam tylko ten koniec zamoczyc w niewielkiej ilosci kleju i dokleić do , jakby powieki czy na linię rzęs, zeby nastepnym razem uniknąc takiej niefajnej niespodzianki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, musisz dać cienką warstwę kleju, taką żeby go widzieć, ale żeby wręcz nie ściekał z rzęs :) Jak dasz za mało to też przy końcach może Ci klej nie złapać, więc możesz też na dwóch skrajnych końcach dawać odrobinę wiecej kleju. Następnym razem przy takiej sytuacji możesz też spróbować zmoczyć rzęsy wodą, możliwe że będą się łatwiej ściągać!

      Usuń
    2. Próbowałam moczyć i trzymać wacik nasączony płynem micelarnym i odkleiłam. Gorzej było ze sklejonymi naturalnymi rzęsami, z których klej ani trochę nie chciał zejsc i takim sposobem mam mniej rzęs na ten moment ;/

      Usuń