07.01.2017

Podsumowanie roku 2016, czyli najgłupsze teksty polskiego k-popowego fandomu

W każdym fandomie są lepsi i gorsi fani - nie powinno się ich szufladkować, bo później, gdy dobry fan przyzna się do swojego ulubionego zespołu, może zostać zmieszany z błotem za nic. Są jednak ludzie, którzy zamiast po fandomie lubią cisnąć po ich ulubionych zespołach - i głównie tego będą tyczyć się najgłupsze teksty polskiego k-popowego fandomu. Z racji tego, że jednym z najpopularniejszych, a zarazem najbardziej znienawidzonych zespołów w Polsce jest BTS - to ich głownie będą tyczyć się przykłady.
Przypominam, że opinia jest subiektywna, a post jest raczej do pośmiania się ;)

✦ "Nie wiem po co wszędzie pchają tego Jungkooka, przecież on nie potrafi śpiewać."

Średnio pod każdym postem o BTS znajdzie się taka opinia. Nie chodzi o to, że jak lwica bronię swojego lwiątka. Chodzi o to, że trzeba być głuchym albo przepełnionym ogromnym hejtem, żeby zarzucać głównemu wokalowi zespołu, który jest naprawdę utalentowany, że wszystkie te linijki dostaje za nic. Pojawiają się też słowa, że zabiera linijki pobocznym wokalom... BigHit wie co robi, poboczny wokal to POBOCZNY wokal, a wystarczy posłuchać licznych coverów czy występów na żywo Jungkooka by wiedzieć, że śpiewać potrafi jak mało kto. Nie każdy musi lubić jego głos, ale chyba warto doceniać żywe talenty w k-popie.


✦ "Stare zespoły to bogowie, współczesne to chłam"

Rozumiem świetność starszych zespołów, chociaż nie wiem czy ktokolwiek z osób, które je tak zachwalają, mówi to samo o S.E.S czy H.O.T - zazwyczaj chodzi im o DBSK, Big Bang i Super Junior. Siedzę w k-popie już 6 lat i owszem, te zespoły mają naprawdę świetne piosenki, ale tak samo jak i tym nowszym - zdarzały się im ostatnie kicze. Nowsze zespoły potrafią wyprodukować naprawdę fajną muzykę i nie brakuje im niczego, oprócz doświadczenia, w porównaniu do starszych zespołów.





Możliwe, że jestem ostatnią osobą, która broniłaby Bighit, a mimo to nie uważam, aby "Bighit zrobiło z kogoś kukłę". W przeciwieństwie do niektórych wytwórni (SM *cough*), gdy któryś z chłopców ma kontuzję, odpoczywa i nie występuje. Są zapracowani, jak każdy idol, ale chłopcy zdecydowanie nie mieli prania mózgu i nie postradali uczuć i zmysłów. 


"Stanuję zespół XXX, ale nie znoszę członka YYY"

Czy to się wyklucza? Dla mnie owszem. Co innego, gdy ktoś lubi muzykę danego zespołu, a samymi członkami niezbyt się interesuje - wtedy nie ma dla mnie zasady, że każdego musi lubić. Ale jeśli stanuje się dany zespół, to uważam, że za całość. To tak jakbym uwielbiała BTS, ale nie lubiła Rap Mona, bo jest dziwny. Jest dziwny, ale fajny i jego też lubię. Nieraz widywałam takie wspaniałe komentarze, jak "kocham Jungkooka i to mój ultimate, ale jest brzydki i wszędzie niepotrzebnie go wciskają", albo "Uwielbiam AOA, ale głos Jimin działa mi na nerwy". Zapewne wiele osób uważa, że to nic dziwnego - dla mnie osobiście niepotrzebne prowokowanie gównoburzy, bo wiem, że nie tylko ja jestem zdania, że stanujesz zespół = każdego członka akceptujesz.


Może wy znacie przykłady zachowań, które Was denerwują i nie zgadzają się z Waszymi przekonaniami? Tutaj zawarłam te, które ja - i kilka moich koleżanek - akuratnie pamiętałam, ale może i Wam coś podniosło ciśnienie.

Ask ✩ Instagram


4 komentarze:

  1. Nie no, myślę, że można lubić jakiś zespół, ale któregoś z jego członków nie za bardzo, tak jak można lubić twórczość osoby, której się nie znosi (co oczywiście nie upoważnia nikogo do obsmarowywania ludzi w komentarzach).
    A BTS uwielbiam ^^

    Lynx

    OdpowiedzUsuń
  2. od kiedy to przepraszam jest jakiś zbiór reguł kiedy stanuje sie zespół, a kiedy nie
    może pozwólmy każdemu podejmować takie decyzje XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisała przecież "dla mnie [...]", "uważam [...]". Więc nie rozumiem o co Ci chodzi. Ludzie, proszę czytajcie ze zrozumieniem...

      Usuń
    2. Słusznie, dzięki ;)

      Usuń