20.11.2016

[TUTORIAL] Łatwy cut-crease


Hej!
Tak jak prosiliście, przychodzę dziś do Was z kolejnym tutorialem, tym razem zdecydowanie ciekawszym niż pozostałe. Zanim jednak przejdziemy do samego tutorialu pragnę przypomnieć, że nie jestem żadną profesjonalistką, wciąż się uczę i próbuję nowych rzeczy - makijaż w dużej mierze zależy także od kształtu oka, nie wszystko będzie pasować, ale warto eksperymentować i szukać czegoś dla siebie.
Sposób z taśmą, którego użyłam do tego makijażu, wzięłam z tego filmiku i generalnie pierwszy raz malując się w ten sposób, korzystałam z tego tutorialu:


Pozmieniałam nieco, próbując dopasować makijaż do swojego kształtu oka i wiem, że idealnie nie wyszło, ale myślę, że wystarczy wyćwiczyć tę technikę - a cut-crease nie jest czymś banalnie prostym. Nie przedłużając, zaczynamy!




Używamy bazy pod cienie, w tym wypadku użyłam bazy z Urban Decay.


Naklejamy taśmę pod tym samym kątem, pod którym będzie nasz eyeliner. Zanim nakleicie taśmę na skórę przyklejcie ją do ubrania, żeby nie naciągnęła Wam skóry przy ściąganiu!
Cieniem "nooner" z paletki  Naked 3 zaczynam podkreślać cut-crease, cień nakładam stopniowo, aby kontrolować jego intensywność. Pamiętajcie o dobrym zblendowaniu, aby linie nie były za ostre (aparat niestety u mnie uchwycał albo znikomą ilość cienia albo za dużą, mimo, że na żywo wyglądało to w sam raz...).



Ciemnobrązowym cieniem (tutaj paletka Too Faced 'Chocolate Bon Bons') dodajemy oku głebi, nakładając go tuż przy taśmie i w samym załamaniu.


Nakładamy brokatowy cień (oczywiście, kolorystyka całego makijażu jest dowolna). Niestety u mnie cut-crease nie wyszedł aż tak wyraźnie jak powinien, ale jak mówiłam - nadal się uczę, a to było moje drugie podejście; efekt końcowy był ciekawy ;) Przed nałożeniem tego cienia warto poprawić właśnie "odcięcie" cieni korektorem.



Taśmę naklejamy teraz tam, gdzie ma znajdować się nasz eyeliner i malujemy go według własnych upodobań. Na końcu podkreślamy brwi i malujemy rzęsy. Efekt końcowy:



Realnie załamanie powieki było bardziej rozblendowane, ale jak wspomniałam, mój telefon ciągle robi mi psikusy i tę różnicę widać nawet pomiędzy zdjęciami :(
W każdym razie mam nadzieję, że tutorial się podobał - jak nie mój, to ten z filmiku. Pamiętajcie, że zawsze warto próbować nowych rzeczy i nie warto denerwować się, gdy coś nam nie wychodzi - practice makes perfect.


Ask ✩ Instagram


1 komentarz:

  1. Fajny post ^^
    Też lubię eksperymentować z makijażem :) Już nie mogę się doczekać kolejnych tutoriali :)

    OdpowiedzUsuń