05.06.2016

Moje rady, gdy poznajemy nowe osoby

  Łatwo jest podejmować nowe znajomości. Nic wielkiego w tym, żeby zacząć z kimś rozmowę nawet na najbardziej błahy temat, a kolejne być może same już się "nawiną". Trudniejszą rzeczą jest poznawać nowe osoby tak, abyśmy później nie żałowali podjętych wcześniej działań.
  Wielu z moich czytelników dopiero idzie do liceum, gdzie poznaję się dużo nowych ludzi - chociażby nową klasę. Chyba większość osób zmieniając otoczenie obawia się, jak zostaną przyjęte, niektórzy mogą uznać po prostu, że będzie jak będzie (i to z pewnością najlepsze podejście, bo nie ma się czego bać!). Uznałam, że podzielę się swoimi spostrzeżeniami i radami - być może pomoże to komuś, kogo wizja nowej szkoły przeraża lub martwi.


Wszyscy na początku są dosyć zamknięci.
Każdy w nowym otoczeniu chce pokazać się z jak najlepszej strony. Dlatego na pewno nie będziesz jedyną osobą, która będzie starać się sprawić wrażenie "tej fajnej" - oczywiście nie mówię tu o udawaniu kogoś innego, a raczej o "byciu najlepszą wersją siebie", haha.

Nie ujawniaj od razu wszystkich swoich cech, nie mów o kompleksach.
Wiadomo, są ludzie i ludziska - nigdy nie wiadomo, czy w klasie nie pojawi się grupka osób, które lubią wchodzić innym na głowę. Dlatego najlepiej nie pokazywać od razu, że jest się na przykład pomocnym, żeby potem do końca szkoły nie być ciągle wykorzystywanym i o coś proszonym - no chyba, że lubicie. Co do kompleksów - każdy jakieś ma, jednak jeśli nie mówi się o nich wprost, zapewne nikt nie zauważy tego, co nam się w sobie nie podoba. To na pewno doda Wam pewności siebie i poprawi samopoczucie wśród nowych ludzi!


Nie narzucaj innym swoich zainteresowań.
Sama w klasie nigdy nie powiedziałam, że słucham koreańskiej muzyki czy że interesuję się Azją - nie dlatego, że się wstydzę, bo nie ma czego ale dlatego, że nie uważam, aby komukolwiek było to do szczęścia potrzebne. Koniec końców i tak wszyscy o tym wiedzą, ale nikomu to nie przeszkadza; dlatego moją radą jest, aby nie "trąbić" wszędzie o tym, czego się słucha czy co się lubi chyba, że rozmowa sama zejdzie na taki temat.

Nie bój się rozmawiać z innymi.
Nawet jeśli kogoś nie znasz - zagadaj. Nie warto przez 3 lata być na uboczu klasy i obserwować, jak reszta buduje swoje relacje. Znajomości w klasie rzadko osiągają jakiś "wysoki" poziom, ciężko znaleźć nowego bliskiego znajomego, ale to nie oznacza, że nie warto zawierać znajomości.
Jeśli idziesz do klasy z kimś już Ci znajomym - nie ograniczaj się tylko do jego towarzystwa.

Nie rób sobie wrogów.
Jeśli klasa wpadnie na jakiś pomysł, idź na kompromis lub po prostu się przyłącz - w klasie najlepiej żyje się, gdy jest zgrana.


Pamiętaj, by nie udawać kogoś innego ani lepszego od innych. 
Mimo, że pewne zachowania mogą pomóc nam w przyszłości nie oznacza to, że mamy "ułatwiać" sobie życie udawaniem innej osoby. Ważne tylko, aby zachować na początku najważniejsze rzeczy dla siebie, poznać ludzi i przekonać się, czy warto się na nich otwierać.

Mam nadzieję, że z mniejszym stresem spróbujecie zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu.
A może Wy macie jakieś rady czy słowa otuchy dla osób, które zaczynają nową szkołę? ♥

Ask ✩ Instagram


2 komentarze:

  1. Świetny wpis.🌠💕 Troche błędów popełniłam idąc do liceum i poznając nowe osoby. Ale z czasem poznaje się tych prawdziwych przyjaciół lub po prostu tą swoją grupę znajomych. A klasa jako zgrana ekipa to live goal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, dlatego na bazie własnych błędów (po części) stworzyłam ten post :) Z tego co widzę w mojej szkole to w każdej klasie niestety tworzą się grupki.

      Usuń