14.02.2016

FILM: 100 Days with Mr. Arogant

Cześć!
Zanim przejdę do recenzji jednego z moich ulubionych filmów, chciałam poinformować Was, że od kilku dni mam stronę na Facebooku, gdzie możecie mnie śledzić! Stworzyłam ją, aby mieć z Wami ułatwiony kontakt.
Przechodząc do recenzji - mam nadzieję, że Wam się spodoba!



Tytuł: 100 Days with Mr. Arogant
Oryginalny tytuł: 내 사랑 싸가지 (Nae sarang ssagaji)
Gatunek: Komedia romantyczna
Rok wydania: 2004
Główni bohaterowie: Kang Ha Young (Ha Ji Won), Lee Hyeong Jun (Kim Jae Won).
Gdzie można obejrzeć: Viki | Zalukaj.tv

  Przyznam, że zanim obejrzałam ten film sądziłam, że jest nudny i niezbyt ciekawy. Włączyłam go najzwyczajniej w świecie z nudów. Ale jak baaardzo się myliłam...
  Mam słabość do ciekawie zorganizowanych wątków miłosnych, a fabuła "100 Days with Mr. Arogant" zdecydowanie taka jest. Co prawda początek filmu może wydać się komuś co najmniej dziwny - jednak nie zniechęcajcie się.

  Film opowiada o Kang Ha Young, zwykłej, pewnej siebie uczennicy, z którą zrywa chłopak w ich setny dzień znajomości. Zdenerwowana Ha Young wracając do domu kopie w puszkę leżącą na ulicy, która niefortunnie trafia w aroganckiego Lee Hyeong Juna, który akurat jechał samochodem. Facet rozbija auto i żąda od dziewczyny 3000 dolarów za naprawę zarysowanego zderzaka. Ponieważ Ha Young nie ma pieniędzy, mężczyzna proponuje jej kontrakt, wobec którego będzie musiała być jego niewolnicą przez 100 dni. Jak Ha Young sobie z tym poradzi i co z tego wyniknie?

  Film oglądało mi się naprawdę przyjemnie, jest przezabawny, a w niektórych chwilach budzi napięcie które namawia nasze serca do oglądania dalej. Potrafi jednak wycisnąć też łzy - mam wrażenie, że przepłakałam pół filmu; oglądałam go trzy razy, i za każdym razem płakałam, a jeśli chodzi o filmy, to raczej nie należę do osób, które łatwo się rozklejają. A może po prostu wzruszają mnie dziwne rzeczy. Komedia jest lekka i przyjemna w oglądaniu - idealna na leniwe dni.
  Wątek romantyczny jest według mnie naprawdę świetnie przedstawiony - widz czeka na rozwój sytuacji, by dopiero na końcu doczekać się 'swojego'. Oczywiście jednak, jak na koreański film przystało, sceny miłosne są dosyć okrojone.
  Osobiście film zmotywował mnie do nauki (tej szkolnej jak i języka koreańskiego) i postaram się oglądać go zawsze, gdy zabraknie mi tej motywacji.

Plusy:
+ Charakterystyczni, całkiem urodziwi aktorzy w rolach głównych
+ Oprawa muzyczna
+ Film nie ciągnie się i ogląda się go przyjemnie
+ Wątek miłosny jest delikatny, nie przesadzony

Minusy:
- Dosyć obrzydliwy/dziwny jak dla mnie początek filmu (niektóre sceny)

Moja ocena (0-5):



Dajcie znać w komentarzach, czy oglądaliście "내 사랑 싸가지" i czy Wam się spodobało! ♥

Ask ✩ Instagram


2 komentarze:

  1. Mój pierwszy film koreański, który trochę mnie odrzucił po początkowych (obrzydliwych) scenach;D ale naprawdę był zakręcony i bardzo śmieszny. Ha Ji Won dalej wygląda młodo;)
    Ze swojej strony chciałabym polecić też Tone Deaf Clinic (Klinika dla niemuzykalnych) film, który oglądałam wielokrotnie, ale zawsze poprawia mi humor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie oglądałaś tą dramę?

    OdpowiedzUsuń