27.02.2016

OOTD: Mood Change pt.2

  Cześć!
Dzisiaj mam dla was kolejną, już mniejszą porcję zdjęć. Mam nadzieję, że się spodobają!
Poza tym, jak wielu z Was odlicza dni do kolejnego wolnego? Chyba trochę za bardzo się rozleniwiłam i na myśl o szkole bardzo mi się nie chce mimo że wiem, jakie są z tego benefity... to chyba znak, że tym razem zimowa atmosfera udzieliła mi się trochę za bardzo, haha. Czas się wziąć do roboty!

Spodnie: Pull & Bear
Bluzka: New Yorker
Futro: New Yorker
Buty: H&M





23.02.2016

Wishlista #7

  Nowy rok, to nadszedł i czas na nową wishlistę! Nie wiem kiedy uda mi się ją "spełnić", ale samo tworzenie wishlisty sprawia przyjemność, więc czemu nie? Nie zawsze kupi się to co chce, ale fajnie ustalić sobie jakieś "cele" i zdobyć chociaż kilka.


♥ Pędzle z Hakuro



To mój najbliższy goal. Planuję zakup zestawu pędzli z Hakuro, bo zaczynam odczuwać coraz większy brak odpowiednich "narzędzi". Dlaczego akurat ta firma? Ich pędzle są stosunkowo tanie a wiem, że dobre. Wiedząc już że są dobrej jakości i fajnie się ich używa, nie bardzo chcę ryzykować z celowaniem w inną, przykładowo tańszą i mniej znaną firmę.

♥ Bomber jacket


To bardziej odległe marzenie, bo i tak mam za dużo kurtek i moja mama prawdopodobnie wyrzuciłaby mnie za drzwi z nimi wszystkimi gdybym dokupiła kolejną. Na pewno jednak chciałabym mieć posiadać bomber jacket, bo zaczęłam strasznie lubić kolor khaki (chociaż niekoniecznie kupiłabym taką), a sama kurtka według mnie wygląda naprawdę ładnie i wbrew pozorom dosyć...szykownie?

20.02.2016

FITspiracje

  Już połowa lutego, niedługo marzec, zaraz potem wakacje. Zleci w mgnieniu oka (maturzystom zwłaszcza), dlatego pewnie wiele z nas chce zadbać o sylwetkę. Wiem, że niektórzy mają problem ze zmotywowaniem się - nie każdy potrafi przekonać samego siebie do tego, aby ruszyć się i o siebie zadbać. Mam więc dla was zdjęcia, które - mam nadzieję - zachęcą Was do workoutu; nieważne, czy chcecie zrzucić zbędne kilogramy czy tylko nabrać mięśni - mówię Wam z własnego doświadczenia, że ćwiczenia potrafią niesamowicie poprawić nastrój. Przedstawiam kilka zdjęć, które mi osobiście dają zachętę do ćwiczeń i walki o ładniejsze i bardziej wysportowane, stonowane ciało.
Miłego oglądania i co ważniejsze - motywowania! ♥





17.02.2016

OOTD: Mood Change pt.1

  Gdy była u mnie Jirin, dzień przed jej wyjazdem uznałyśmy, że porobimy zdjęcia w drodze na moją ulubioną włoską pizzę. Uwierzcie mi, że nie ma nic lepszego... pizza na cienkim cieście, ze śmietanką, szynką i kukurydzą. Tak jak niemal wszystkie pizze są dla mnie za ciężkie, tak tą potrafię zjeść całą sama. Sama byłam zaskoczona... ale wracając do tematu zdjęć - oto ich pierwsza część! Z góry przepraszam za potem mało ogarnięte włosy, ale wiatr i ogólna pogoda zrobiły swoje...


Spodnie: Pull & Bear
Bluzka: New Yorker
Futro: New Yorker
Buty: H&M



14.02.2016

FILM: 100 Days with Mr. Arogant

Cześć!
Zanim przejdę do recenzji jednego z moich ulubionych filmów, chciałam poinformować Was, że od kilku dni mam stronę na Facebooku, gdzie możecie mnie śledzić! Stworzyłam ją, aby mieć z Wami ułatwiony kontakt.
Przechodząc do recenzji - mam nadzieję, że Wam się spodoba!



Tytuł: 100 Days with Mr. Arogant
Oryginalny tytuł: 내 사랑 싸가지 (Nae sarang ssagaji)
Gatunek: Komedia romantyczna
Rok wydania: 2004
Główni bohaterowie: Kang Ha Young (Ha Ji Won), Lee Hyeong Jun (Kim Jae Won).
Gdzie można obejrzeć: Viki | Zalukaj.tv

  Przyznam, że zanim obejrzałam ten film sądziłam, że jest nudny i niezbyt ciekawy. Włączyłam go najzwyczajniej w świecie z nudów. Ale jak baaardzo się myliłam...
  Mam słabość do ciekawie zorganizowanych wątków miłosnych, a fabuła "100 Days with Mr. Arogant" zdecydowanie taka jest. Co prawda początek filmu może wydać się komuś co najmniej dziwny - jednak nie zniechęcajcie się.

  Film opowiada o Kang Ha Young, zwykłej, pewnej siebie uczennicy, z którą zrywa chłopak w ich setny dzień znajomości. Zdenerwowana Ha Young wracając do domu kopie w puszkę leżącą na ulicy, która niefortunnie trafia w aroganckiego Lee Hyeong Juna, który akurat jechał samochodem. Facet rozbija auto i żąda od dziewczyny 3000 dolarów za naprawę zarysowanego zderzaka. Ponieważ Ha Young nie ma pieniędzy, mężczyzna proponuje jej kontrakt, wobec którego będzie musiała być jego niewolnicą przez 100 dni. Jak Ha Young sobie z tym poradzi i co z tego wyniknie?

  Film oglądało mi się naprawdę przyjemnie, jest przezabawny, a w niektórych chwilach budzi napięcie które namawia nasze serca do oglądania dalej. Potrafi jednak wycisnąć też łzy - mam wrażenie, że przepłakałam pół filmu; oglądałam go trzy razy, i za każdym razem płakałam, a jeśli chodzi o filmy, to raczej nie należę do osób, które łatwo się rozklejają. A może po prostu wzruszają mnie dziwne rzeczy. Komedia jest lekka i przyjemna w oglądaniu - idealna na leniwe dni.
  Wątek romantyczny jest według mnie naprawdę świetnie przedstawiony - widz czeka na rozwój sytuacji, by dopiero na końcu doczekać się 'swojego'. Oczywiście jednak, jak na koreański film przystało, sceny miłosne są dosyć okrojone.
  Osobiście film zmotywował mnie do nauki (tej szkolnej jak i języka koreańskiego) i postaram się oglądać go zawsze, gdy zabraknie mi tej motywacji.

Plusy:
+ Charakterystyczni, całkiem urodziwi aktorzy w rolach głównych
+ Oprawa muzyczna
+ Film nie ciągnie się i ogląda się go przyjemnie
+ Wątek miłosny jest delikatny, nie przesadzony

Minusy:
- Dosyć obrzydliwy/dziwny jak dla mnie początek filmu (niektóre sceny)

Moja ocena (0-5):



Dajcie znać w komentarzach, czy oglądaliście "내 사랑 싸가지" i czy Wam się spodobało! ♥

Ask ✩ Instagram


10.02.2016

Czerwony alarm dla cery!

  Na pewno miewacie dni, gdy same nie poznajecie swojej skóry. Jakikolwiek byłby jej codzienny stan zawsze znajdzie się coś, co jeszcze bardziej podsyci nasz humor. Nagłe pojawienie się jakiegoś pryszcza, krostki, sucha skóra czy cienie pod oczami od niewyspania - to wszystko bywa zmorą każdej z nas. Dzisiaj powiem Wam, jak ja sobie z tym radzę - może którejś z Was się to przyda!

♥ Na krostki i pryszcze - Sudocrem

  Sudocrem to tania i bardzo wydajna maść, która potrafi zdziałać cuda. Szczerze powiedziawszy cokolwiek dzieje się z moją cerą - zazwyczaj sięgam po niego. Najlepszy jest jednak na wszelkie niepożądane "kropki" na twarzy które wysusza, dzięki czemu schodzą dosyć szybko, a czasem - po jednym dniu. Można go wmasować w dane miejsce, lub zostawić cienką warstewkę - wszystko zależy do Was.



♥ Na suchą skórę - krem lub maść nagietkowa

Zawsze gdy czuję, że moja twarz błaga o nawilżenie (w taką pogodę czasami nawet odpowiednia ilość wody nie starcza) sięgam po kem nagietkowy z Ziai. Jego konsystencja jest bardzo gęsta więc można by pomyśleć, że zapycha cerę, dlatego sama wolę uważać i używam go raz, dwa razy w tygodniu. Na pewno też nie nada się dla tłustej cery ze względu na to, że sam jest tłusty, jednak jeśli ktoś chciałby spróbować jak sprawdzi się dla niego, w aptekach są również maści nagietkowe o takim samym działaniu.



♥ Na podkrążone oczy - okłady z czarnej herbaty

Czyli nic prostszego - zaparzamy mocną herbatę, a potem moczymy w niej waciki, które nakładamy na oczy. Oczywiście - waciki nie mogą być gorące! Skóra oczu jest delikatna. Najlepiej jest je nieco schłodzić w lodówce, a potem leżeć z okładem około 15 minut. Można spróbować również maseczki z pokrojonych ogórków, ponieważ mają właściwości rozjaśniające.
Dodatkowo, jeśli macie cienie pod oczami - nie męczcie ich ciężkimi korektorami! To tylko pogorszy sprawę; lepiej użyć czegoś lżejszego i rozświetlającego.

sr: smaki.pl

Mam nadzieję, że komuś z Was się to przyda. Może macie własne sposoby na problemy z cerą?

Do przeczytania~♥



Ask ✩ Instagram



07.02.2016

Recenzje koreańskich filmów i dram z Fuko

  Cześć! 

Może niektórzy z Was wiedzą o tym, że prowadzę osobny blog z recenzjami koreańskich filmów i dram. Jednak z racji tego, że te posty pojawiają się tam rzadko (nie mam czasu na aż tak częste oglądanie) postanowiłam posty te przenieść tutaj, tworząc nową zakładkę na blogu. Wpisują się w azjatycką tematykę bloga, a ostatnio dosyć często pytaliście mnie o ulubioną dramę czy jaką aktualnie oglądam, dlatego myślę, że ten pomysł przypadnie Wam do gustu! Postaram się jednocześnie nieco rozwinąć te recenzje bo wiem, a przynajmniej czuję, że to jeszcze nie do końca to, czego oczekuję. Dlatego pod przyszłymi postami z opiniami komentujcie proszę co jeszcze byście w nich zmienili!

Do przeczytania~♥




06.02.2016

Urodzinowe prezenty

  Cześć!

  Dzisiaj chciałam wam pokazać pochwalić się, jakie dostałam prezenty na urodziny. Ze wszystkich bardzo się cieszę, bo jestem osobą która zawsze docenia sam gest; cieszy mnie fakt, że ktoś o mnie pamiętał.
  Najpierw prezenty, które dostałam na imprezie od znajomych z klasy i Jirin!

♥ Paletka Naked 3 z Urban Decay




  Byłam w niemałym szoku, gdy ujrzałam opakowanie tej paletki... nie sądziłam, że wszyscy kupią mi coś, co od dosyć dawna chciałam. Paletka ma przepiękne kolory w odcieniach różu, a ja przecież kocham różowy. Paletka zawiera cienie matowe, perłowe i metaliczne, a ich pigmentacja jest naprawdę...wow.

04.02.2016

.

  Myślę, że ostatnio dzieje się tutaj trochę za dużo, więc chciałabym zwrócić wam uwagę na kilka rzeczy. Oczywiście nawiązuję do komentarzy, które rozwinęły się pod moim ostatnim postem z OOTD. Nic nie usuwałam, więc jeśli ktoś jeszcze nie zasięgnął tej ciekawej lektury, to zapraszam.

  Wielu z was nie bierze chyba pod uwagę, że jestem człowiekiem. Istotą, która się zmienia, kształtuje, rozwija, dojrzewa. Nie jestem tą samą Fuko co 3 lata temu, gdy zakładałam tego bloga, nie jestem nawet tą samą Fuko co wczoraj. Aska zaczęłam traktować ze znacznie większym dystansem - na samym początku byłam milusia i urocza, pewnie kwitnące kwiatki same wyskakiwały wam na ekranach. Jednak zmieniłam się, dojrzałam - i już nie mam zamiaru dać się wykorzystywać czy sobą pomiatać, co wiąże się z tym, że nie będę miła spytana o coś z FAQ, nie będę miła spytana o coś oczywistego, nie będę miła spytana o coś zwyczajnie głupiego i irytującego. Ubzduraliście sobie jednak, że to co pokazuję na asku przekłada się na rzeczywistość. Niektórych z was zaskoczę, ale tak nie jest. Pamiętam, gdy bliska mi osoba powiedziała, że na asku jestem inna niż w realnym świecie, bo tam biorę was na dystans. Cenię prywatność, cenię fakt, że obce osoby nie wiedzą o mnie wszystkiego. Najwidoczniej wy przyzwyczailiście się, że wiele blogerów śpiewa o wszystkim na lewo i prawo, ja jednak nie mam zamiaru i nauczyłam się pewne rzeczy zatrzymywać dla siebie.
 
  Jeśli komuś faktycznie przeszkadza to, że się zmieniłam - chociaż to nie są żadne drastyczne zmiany - nikogo tu nie trzymam. Bardzo cenię czytelników, którzy to rozumieją i nadal wiernie mnie czytają. Dojrzewanie z blogerem to fajne uczucie.
  Nadal interesuję się Koreą Południową, nadal uważam, że Japonia jest piękna. Wielu z was jednak patrzy na to przez pryzmat mangi, anime czy muzyki - ja z wiekiem zaczęłam dostrzegać tam coś więcej, tak samo jak zaczęłam dostrzegać wady krajów, które tak idealizowałam. Przestałam się też ograniczać i zaczęłam - już dawno - słuchać amerykańskiej muzyki, interesować się na nowo Ameryką i jej trendami. Nie każdy to lubi, ale tematyki bloga nie zmieniłam, więc nikomu nie powinno to wadzić. Mam rację?

  Zadziwiacie mnie także w kwestii rzekomego photoshopa. Gdy stylizowałam się na ulzzanga, moje zdjęcia były przerabiane znacznie bardziej niż teraz, aby zachować estetykę koreańskiego ulzzanga. Przyznawałam to i nie ukrywałam, że to robię - to żaden wstyd, po to stworzono takie programy i nie zmieniałam się nie do poznania. Teraz, gdy nie czuję takiej potrzeby edytowania zdjęć i zazwyczaj jedyne co zrobię to lekko je wygładzę czy rozjaśnię - dowiaduję się nagle, że majstrowałam przy nim znacznie więcej. Najwidoczniej to faktycznie złośliwość, bo skoro wiecie, że nie ukrywam przeróbek zdjęć, to komentarz dotyczący czegoś takiego by mnie nie ruszył.
  Wypowiedzi na temat Snapchata nawet nie skomentuję. Uważam jednak, ze jeśli ktoś posiada mojego snapa tylko po to, by potem wszystko komentować w taki sposób, to nie ma życia, "stalkując" osoby, których się nie lubi. Nie mogę wam zabronić takim osobom dodawania mnie, ale życzę powrotu do zdrowych zmysłów.

  Dziękuję każdemu, kto wypowiedział się w kulturalny sposób oraz zachował trzeźwy umysł. Przyjmuję krytykę, ale bardzo nie lubię zawiści.

Dodatkowo szczera wypowiedź mojej przyjaciółki, którą mieliście okazję "poznać" na asku podczas przerwy świątecznej. Uznała, że chce skomentować całą sytuację, więc proszę. A ja dziękuję za uwagę.

"Drodzy czytelnicy Fuko.
Pisze do was, bo miarka się serio przebrała. Już dawno miałam ochotę coś swojego dodać, ale dla mojego dobra psychicznego się powstrzymywałam. teraz natomiast jest fajna okazja. Na pierwszy ogień pójdzie kwestia tego jak CHAMSKA jest Sandra. Szczerze mówiąc to sama się dziwię, że jeszcze nie wyzwała co niektórych od debili, bo ja na to ochotę mam, ale jednak sobie dziewczyna daruje. Powiedzcie mi jak długo można być miłym przy takich ludziach jacy niektórzy do niej piszą w jakże bardzo ważnych i istotnych sprawach dla ich życia (którymi są np. Z jakiej strony uczyć się układu jeżeli jeden z członków jest leworęczny, chociaż nadal mam nadzieje ze laska sobie robiła jaja)? Naprawdę każdego człowieka ma prawo wyprowadzić z równowagi fakt, że zamiast poszukać sobie czegokolwiek na Google - gdzie czas oczekiwania na odpowiedz jest skrócony - to wolą pisać do Sandry czasem po 5 razy to samo dla uwagi. Ja, mając okazję widzieć jej aska z wnętrza miałam ochotę nieraz tak odpowiedzieć, że byście mnie znienawidzili na maksa, ale właścicielka mi nie pozwalała. Prawda jest taka, że kilka lat temu, gdy poznawaliście Fuko wykreowaliscie sobie ideał jej osoby. Grzeczna, uprzejma, kochana, urocza. A gdzie ważny aspekt jakim jest dojrzewanie? ZMĄDRZENIE? no tak, osób publicznych to nie dotyczy. To że nie jest już kawaii dziewczynką oznacza, że ewidentnie dorosła. Każdy przez to przechodzi. Zresztą sama chciała się zmienić wiec to zrobiła. Jest tylko człowiekiem, nie jest idealna jak to niektórzy sobie wmówili.
Kolejna kwestia wyglądu... Każdy chociaż w małym stopniu się różni od idealnej wersji siebie na zdjęciu. Zdjęcia są pozowane, przerabiane itp na KORZYŚĆ osoby która je wrzuca do sieci. Wygląda inaczej niżeli wasza najpiękniejsza Fuko? Trudno. Twarzy jej tym nie zmienicie. Większość popularnych osób chociaż w małym stopniu się zmienia, takie życie. Gorzej by było gdyby się do tego nie przyznawała, ale jednak się przyznaje i od tego nie ucieka.
Ale podstawowe pytanie: po chuj miałaby sobie zmniejszać nos na zdjęciu na którym i tak go nie widać? Na pierwszym już by się mogła o to pokusić bo się nie zlewa z ręką czy inną częścią ciała.
No ale tak. ZMNIEJSZYŁA.
Niech każdy zacznie zauważać w Sandrze Sandrę, a nie Fuko. Bo Fuko to trochę wykreowana przez was postać, której już niestety jako tako nie ma.
Jak ktoś znowu zacznie mieć jakieś gówniane pretensje...nie będę się hamować. A uwierzcie mi na słowo...takiego chamstwa jakie na was czeka w przypływie hejtu i emocji jeszcze nie widzieliscie."

02.02.2016

OOTD: Hate

  Cześć! W końcu miałam okazję (tzn. fotografa, hehe) do zrobienia zdjęć. Akcja była dosyć spontaniczna, ale mam dla Was trochę nowych zdjęć! Będzie skromnie, ale czasami tak jest najlepiej. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

  Moje plany na ferie są...a raczej ich nie ma. Planuję jedynie pomalować swoje meble na biało, czekałam na to bardzo długo! Chciałabym mimo to coś jeszcze w nim zmienić - na pewno planuję zakup toaletki, po części w ramach moich urodzin. A już na dniach możecie wyczekiwać postu o tym co dostałam!

Crop top: H&M
Spodnie mom: Pull & Bear
Buty: Adidas Superstar