31.10.2015

Jak dbam o rozjaśnione włosy

  Rozjaśniając włosy liczyłam się z tym, że zniszczę wszystko to, co udało mi się podbudować. Jednak bardzo chciałam zmiany - i to dużej. Poczytałam i zaopatrzyłam się w takie kosmetyki, które pomogłyby moim skatowanym włosom. Na dobrą sprawę kupiłam chyba tylko jedną rzecz, bo jako włosomaniaczka większość i tak miałam w domu, ale nie używałam, bo moje włosy były...za zdrowe?
  Po pierwszym rozjaśnianiu moje włosy wcale nie były zniszczone. Wiadomo - na początku były trochę mniej przyjemne w dotyku podczas mycia, ale szybko udało mi się to naprawić.
  Za drugim rozjaśnianiem było już nieco gorzej. Włosy podczas mycia były o wiele bardziej nieprzyjemne, o ich kolorze nie wspominając - bo fioletowy toner zamienił się w zielony. Ale kolor nie był dla mnie tak istotny; bardziej zależy mi na kondycji włosów, dlatego postanowiłam już nic z nimi nie kombinować (dlatego też prawdopodobnie niedługo wracam do ciemnych włosów, bo mam dość zielonej tęczy ;)), a jedynie popracować nad ich stanem.

Szczerze mówiąc, odnoszę wrażenie że tutaj wyglądają nawet zdrowiej niż przed farbowaniem:



Tuż po drugim farbowaniu wyglądały tak:


Chyba widać różnicę między tym, a zdjęciem na górze ;)

Przechodząc do tematu - jakich środków się podjęłam?
Właściwie nie zmieniłam wiele w pielęgnacji moich włosów. Zdążyłam wyczytać jak i zauważyć na sobie, że rozjaśnione włosy uwielbiają olejki i potrzebują dużej dawki protein (byle nie za dużej!). Dlatego wiele masek do włosów które przedtem puszyły mi włosy, teraz je uratowały i porządnie nawilżyły.




Pierwsze dwa olejki: dostępne w Naturze, używam ich na wilgotne umyte włosy. Do olejowania włosów używam za to olejku arganowego, którego mojego włosy wcześniej także nie lubiły.
Maska regeneracyjna Biovax - Także Natura, możliwe że aktualnie także i Rossman, zostawiam na włosach na 5-10 minut, ale za to podczas nakładania wmasowuję ją we włosy.

Nadal używam także maski Kallos i odżywek, których używałam dotychczas (niebieska nawilżajaca z Nivea i żółta z Garnier Fructis Oil Repair).

Jeśli chodzi o ich kolor, próbowałam pomóc sobie fioletowym szamponem i płukanką, które na szczęście nieco ratowały sytuację; zielony robił się wówczas bardziej srebrny.



Płukanka: Rossman
Szampon: Sklep fryzjerski; ma w składzie jedwab, więc także działa odżywczo na włosy

Dodatkowo, ponieważ rozjaśnione włosy znacznie łatwiej się plączą, przed rozczesaniem ich grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami, psikam je mgiełką ułatwiającą rozczesywanie.


Przyznaję, że trochę szkoda mi teraz wracać do ciemnych włosów i nieco obawiam się, jak będę się w nich czuć - w jasnych czuję się naprawdę dobrze. Uznałam jednak, że więcej jest "za" niż "przeciw" temu, abym wróciła do naturalnego koloru; przede wszystkim chcę, aby moje włosy wyglądały ładnie, a najładniejsze włosy to naturalne włosy! Fakt faktem, mój naturalny kolor nie do końca mi odpowiada i może będę go przyciemniać, ale to zdecydowanie nie męczy włosów tak, jak ich rozjaśnianie. No i ciemne włosy uważam za przepiękne - zwłaszcza długie i zadbane.
Dodatkowo w końcu to, że teraz wrócę do ciemnych nie znaczy, że za kilka lat nie będę znów mogła pobawić się w blond. Tyle, że może tym razem zainwestuję w Olaplex, i moje włosy wyjdą nie dość że zdrowe, to normalnego koloru.


Koniec końców zadbane włosy zawsze będą ładne, bez względu na kolor ;)

A może któraś z Was opatentowała swój własny sposób regeneracji na zniszczone włosy? ♥

Ask ✩ Instagram



2 komentarze:

  1. Ja pamiętam jak moje włosy przeżywały rozjaśnianie :P mimo że miałam delikatny rozjaśniacz to i tak na głowie tylko puch i puch :D na szczęście dużo odżywek i przyciemnienie trochę je uratowały :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kup sobie jakiś nawilżający spray do włosów - olejki arganowe tylko oblepiają łuskę włosa. Ja osobiście ostatnio byłam na zabiegu z użyciem pielęgnicy - polecam poczytać.

    OdpowiedzUsuń