24.10.2015

5 smutnych rzeczy w k-popie

  K-pop, jak każdy chyba przemysł, ma swoje jasne i ciemne strony. Przynosi dużo świetnej zabawy ale musimy pamiętać, ile poświęcają osoby, które są jego częścią. Dlatego dziś mam dla was 5 faktów o smutnych rzeczach, jakie skrywa koreański pop.

1) Ilość kupionych przez fanów albumów i biletów na koncert niekoniecznie przekłada się na zarobki idola.

Ostatnio często można było naczytać się o przypadkach, gdy idole bywali niesprawiedliwie traktowani przez swoje wytwórnie. Przykładem mogą być B.A.P, którzy zaskarżyli swoją wytwórnię o zbyt mały podział zarobków, czy Topp Dogg, których wytwórnia obrała bardzo niekorzystne sposoby na zarobienie na zespole. I to nie były to pieniądze dla samych chłopców. Wytwórnia między innymi zorganizowała pierwszy koncert Topp Dogg mimo, że zespół nie był wystarczająco znany na takie przedsięwzięcie. Koncert miał mieć miejsce w hali, w której normalnie odbywają się koncerty znacznie większych gwiazd; miejsce zostało w końcu zmienione na mały teatr, a biletów udało się sprzedać... aż 150. Dodatkowo, japońscy fani mogli kupić droższe bilety zdobywając przy tym różne profity, jednak wcale się ich nie doczekali.

2) Fanserwis

Tak jak wiadome jest, że oppa wcale nie kocha tego drugiego, tak wiele rzeczy niewiążących się z miłością wśród zespołów zalicza się do fanserwisu. Wytwórnie potrafią stworzyć dla swoich podopiecznych nowy charakter tylko po to, aby fanki jeszcze bardziej za nimi piszczały, a bardzo wiele scen z programów jest całkowicie wyreżyserowanych. Jako przykład weźmy Hyunę - dla osoby która nie interesuje się nią wystarczająco, jest seksowna i wyzywajaca, podczas gdy Hyuna tak naprawdę jest podobno przeuroczą osobą.
Na szczęście nie tyczy się to każdych zespołów, bo w końcu kto byłby w stanie grać całe życie?



3) Diety

Na szczęście - dla naszych umysłów - mitem jest, że każda Koreanka jest szczuplutka. Na nieszczęście - jest to powodem wielu drastycznych diet wśród idoli. Ostatnio pojawiły się już dwa incydenty z idolkami, które wpadły w anoreksję; jedną z nich była członkini OH! My Girl, drugą zaś - Lizzy z Orange Caramel. Filmik na którym widać jej przerażająco chudą sylwetkę znajdziecie tu:


4) Artysta rzadko ma wkład w swoją muzykę

Piosenki często pisane są przez wynajetych do tego ludzi, a zespołów czy solistów piszących swoje teksty czy muzykę ze świecą szukać. Przykładem takich mogą być m.in. B1A4, BTS, Block B, Zion.T i IU. Dla kontrastu, piosenka "You Think" SNSD została wyprodukowana przez fińską piosenkarkę Saarę, którą SM Entertainment od niej wykupiło i zmieniło tekst.



5) Fabryka

Idole są wręcz produkowani. Nie jest tak, że znajdzie się jeden wyjątkowy talent, podpisze się kontrakt i wszystko załatwione. Wytwórnie trenują kilkadziesiąt potencjalnych debiutantów, którzy uczą się całego fachu - śpiewu, tańca, rapowania, zachowania przed kamerami. Jedynie nielicznym udaje się - po kilku latach! - spełnić marzenia i zadebiutować. Niestety, ciężkie treningi wcale się przy tym nie skończą, ponieważ od idoli wymaga się bycia idealnymi.

Na szczęscie nie każdy jest idealny.........

A czego Wy najbardziej nie lubicie w ciemnej stronie k-popu? W końcu wymienione tu rzeczy to jedynie garstka.

Do przeczytania~♥

Ask ✩ Instagram



6 komentarzy:

  1. Nie lubię tego, że młodsi /starsi też w sumie/ idole nie mogą być w związkach, bo od razu mowa jest o zawalonej karierze, stracie popularności oraz fanów nawet, i tak dalej. Jako przykład dam oczywiście moje ukochane baekyeon, i chociaż nie mam wciąż do końca pewności, że byli razem, to naprawdę chciałam w to wierzyć, a ich zerwanie Z POWODU PRZEPEŁNIONYCH GRAFIKÓW było dla mnie szokiem.
    Ach, no tak, kariera i zdobywanie fanów ważniejsze, niż szczęście dwojga ludzi, no przecież. :--)

    OdpowiedzUsuń
  2. Saara skomponowała tę piosenkę specjalnie dla SNSD. Potem napisała własne słowa i ją zaśpiewała, a ktoś napisał koreańskie słowa. Saara pracowała z Girls' Generation, wspominała o tym w jakimś swoim filmiku, pozdrawiała nawet Tiffany. Tak więc nie jest to "tak po prostu" kupiona piosenka, ona była zatrudniona do współpracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam ten filmik i z tego co kojarzę to angielska wersja pojawiła się długo przed tą koreańską, więc trochę nie trzymałoby się to kupy. Ale taka sama sytuacja była z f(x) "Red Light", SM bardzo często wykupuje istnejące piosenki

      Usuń
    2. Pojawiła się, ale one też muszą mieć czas, by się jej nauczyć, prawda? To logiczne, że kompozytor zna piosenkę wcześniej.

      Jednocześnie warto wspomnieć, że słowa do Lion Heart było współtworzone między innymi przez SooYoung, więc dziewczyny również mają swój wkład.

      Usuń
    3. Jestem Sone, więc naprawdę nie trzeba mi tłumaczyć ile wkładu w tworzenie muzyki miały a ile nie miały dziewczyny :)

      Usuń
  3. Dlatego nie przepadam za kpopem. Czasami sobie posłucham, ale w sumie to tyle. Wszystko sztuczne i grane. Piękna nierzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń