01.04.2015

Plantacja kóz w Korei Północnej

  Nie od dziś wiadomo, że przemysł kosmetyczny w Korei Południowej jest niesamowicie rozwinięty. Kto by jednak podejrzewał, że swój rozwój zawdzięcza północnym plantacjom kóz mongolskich?!
  Jak się okazuje, Korea Południowa, która ma świetne stosunki z tą północną, czerpie zyski z tamtejszych czworonożnych pupili. To dzięki nim nasze buźki mogą lśnić od magicznych kremów!


  Na czym to polega? Do produkcji kremów nie wykorzystuje się jedynie koziego mleka. Zakłady produkujące kosmetyki wykorzystują do pracy kozy, jako najtańszy typ siły roboczej. Produkcja dzięki temu trwa neizwykle krótko, ale zarazem dokładnie. Co cztery nogi to nie jedna.
  Post ten jest wstępem do mojej niesamowitej przygody, ponieważ zostałam zaproszona do Korei Środkowo-wschodnio-trochę-w-bok na testowanie takowych kremów. Swoimi przeżyciami już niedługo podzielę się na blogu :)

A tak poza tym... Wesołego 1 kwietnia, kochani~♥

2 komentarze:

  1. Hahaha, jak czytałam ten wpis, miałam jedno wielkie Dafuq na twarzy, a potem przeczytałam : "Korea Południowa, która ma świetne stosunki z tą północną" wiedziałam, że to żart XD
    Tak btw, ta koza ma uśmiech pedofila O.o

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już wiedziałam, patrząc na zdjęcie, czytać to już nawet nie musiałam~XD

    OdpowiedzUsuń