22.01.2015

"If you're sick of it"

  Postanowiłam robić trochę więcej randomowych postów z serii "co u mnie", żeby blog nie zatracił tego osobistego wątku. Sama lubię przeglądać posty innych z mnóstwem ładnych zdjęć, więc czemu by nie? (◡‿◡✿)

  Cóż, nie jestem dobra w postanowieniach pod względem mojej garderoby. Obiecałam sobie zainwestować w trochę więcej uroczych ciuchów, bo od dłuższego czasu cierpię na ich brak. Jednak nic nie zastąpi dobrego, uniwersalnego czarnego i... moje postanowienie legło w gruzach.



  Przy okazji zainwestowałam (przynajmniej nie w czarny) plecak, bo mój luhanowy niszczy się od nadmiaru książek, a jedyny jaki miałam jeszcze to ten, który mam od 6 klasy podstawówki.

Sklepowe zdjęcia górą, ale trzeba było pokazać plecak mamie :|

...chociaż zdążyłam już nadać mu trochę bardziej osobistego akcentu

Zamówiłam też - w końcu - nowe soczewki. Tym razem są szare ale z tego co widzę, na ciemnych oczach wyglądają cudnie~ Gdy już wpadną w moje łapki pojawi się recenzja.



  Poza tym zbliżają się moje 17-ste urodziny i pierwszy raz tego nie chcę. Kiedyś już na początku stycznia zaokrąglałam sobie wiek, teraz cały czas tkwię przy mojej szesnastce. 17 lat to już tylko rok do pełnoletności, 16 lat miałam gdy przeżywałam najlepsze i najgorsze chwile... to pewne zamknięcie rozdziału w życiu, chociaż może jestem trochę zbyt sentymentalna. Przynajmniej moje dwie przyjaciółki mają urodziny w podobnym czasie, więc nie jestem z tym sama.

Krok po kroku spełniam też swoje marzenia. Jak może już się orientujecie, jestem chórzystką (niedługo minie już rok) i 18 stycznia miałam już swój drugi koncert. Niby nie jest to nic wielkiego ale czuję, że się rozwijam zwłaszcza gdy moja nauczycielka śpiewu mówi, że widzi znaczną poprawę. 。◕ ‿ ◕。 Po koncercie udaliśmy się na wspólną kolację, aby "uczcić kolejny sukces".

Łapcie jeszcze trochę zdjęć z ostatniego tygodnia~

Fake plugi w których jestem zakochana (allegro)
Przywieszka przyjaźni którą kupiłam kiedyś dla siebie i Wiksy w końcu
znalazła dla siebie jakieś miejsce~
Dostałam też cudną urodzinową paczkę od przyjaciółki, a to jej część~

Tytuł posta to nazwa piosenki, która ostatnio mi się spodobała (o dziwo - nie k-pop):


Do przeczytania~♥

4 komentarze:

  1. Mi też smutno kiedy uświadamiam sobie, że dorastam. Staram się zawsze jednak doceniać te ostatnie chwile dzieciństwa i przekonuję się, że życie się nie kończy, a dorosłość to nowe wyzwania!
    Śliczny ten plecak i fake plugi *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy byłam jeszcze troszeczkę młodsza, z niecierpliwością czekałam na swoje urodziny. Teraz jednak, kiedy do mojej szesnastki zostało niewiele ponad miesiąc, czuję, że się starzeję i zaczynam obawiać się liceum. Chociaż mam już dość aktualnej szkoły i chcę się z niej jak najszybciej wydostać, martwię się, że będzie to coś zupełnie innego, niż sobie wyobrażam, i że mi się nie spodoba. Tego typu posty od Ciebie poprawiają mi nieco humor, dziękuję za to. :)
    + Uwielbiam Skillet, mają na prawdę niesamowite piosenki.
    Pozdrawiam cieplutko ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nosiłam Luhanowy plecak, jednak musiałam przestać bo jedna rączka sie do połowy wyrwała hehehe.

    OdpowiedzUsuń