03.10.2014

Język koreański - jak zacząć?

Ostatnio dostaję masę pytań co do tego jak zacząć naukę koreańskiego, dlatego dzisiaj podzielę się z wami tym, jak zaczynałam ja. Nie uwzględnię tutaj tego, jak uczę się dziś, ponieważ to można znaleźć chociażby tu.


  Nie jestem pewna, kiedy dokładnie zaczęła się moja nauka tego języka, ale myślę, że było to około rok (lub trochę więcej) temu. Gdy poznawałam k-pop wcale mnie do tego nie ciągnęło i dopiero gdy poznałam Koreę bardziej uznałam, że chcę się nauczyć tego języka. Na początku kupiłam rozmówki z wydawnictwa Edgar, ale kurzyły się na półce dobre pół roku, zanim zaczęłam regularnie się uczyć.



  Zabawnym faktem jest to, że koreański z brzmienia wcale mi się nie podoba i uważam, że japoński jest ładniejszy. Uznałam, że brzmi jednak interesująco (w końcu to nie równa się 'ładnie') i postanowiłam się z nim zapoznać. Moim pierwszym z pierwszych kroków było osłuchanie się z językiem - uczyłam się tekstów piosenek - oczywiście nie na pamięć - ćwiczyłam wymowę, słuchałam jak brzmi akcent. Od 2012 roku oglądam też dramy, które nie tylko pozwoliły mi osłuchać się z językiem, ale także nauczyć wielu przydatnych sentecji.
  Teraz to, co według mnie najważniejsze w tym języku i bez tego nie można iść dalej - alfabet, zwany hangeul. Jego nauka to kwestia jednego dnia i ja osobiście najpierw nauczyłam się każdej literki, a dopiero potem uczyłam się je składać - oczywiście popełniałam wiele błędów, często dokonywałam błędnych zapisów i dopiero z czasem, dużo pisząc i czytając, nauczyłam się pisać już poprawnie.



Jak widać na początku mój hangeul był BARDZO koślawy

Na początku korzystałam z wcześniej wspomnianych rozmówek, jednak z czasem uznałam, że to mi nie wystarcza.
Zaczełam korzystać z filmików na youtubie, takich jak chociażby KWOW!. Ważne lub ciekawe według mnie sentencje zapisywałam w specjalnych zeszytach. Oczywiście wkuwanie samych sentencji jest bezsensowne, dlatego to, co pojęłam zaraz po alfabecie to układ zdania.
W koreańskim wygląda on następująco:

Temat - dopełnienie - orzeczenie (czasownik)
przykład:
나 - 혼자 - 있어요
Ja - sam - jestem

Razem z podstawową gramatyką zaczęłam uczyć się też podstawowych zwrotów (dzień dobry, dziękuję, przepraszam etc.). Gramatykę z czasem odstawiłam na dalszy plan, chociaż zdecydowanie powinnam była uczyć się jej regularnie, bo same słówka to również nie jest dobry sposób.

zeszyty, w których ćwiczyłam zwroty i słówka


Ucząc się, często zapisywałam sobie nawet te regułki, które znałam. Wiedzę trzeba utrwalać zwłaszcza, jeśli chodzi o język ;)

A jak wygląda obecnie mój poziom koreańskiego?
Zdecydowanie nadal jest podstawowy, dogadałabym się na ulicy czy w sklepie, ale to tyle z moich umiejętności. Jednak codziennie uczę się czegoś nowego i ciągle ćwiczę, więc z dnia na dzień idzie mi coraz lepiej! Można też zauważyć, jak bardzo poprawił mi się hangeul, piszę już swobodnie i równie swobodnie czytam.


Podsumowując:
-
 Naukę zaczynamy od osłuchania się z językiem i nauki alfabetu
- Następnie możemy wziąć się za podstawowe zwroty i wyrażenia oraz za początki gramatyki
- Uzupełnianie słownictwa
- Poznawanie coraz to innych form gramatycznych
A co najważniejsze: regularnie ćwiczymy wymowę i pismo.

Mam nadzieję, że wpis okaże się przydatny, a już w ten weekend mój blog czeka zmiana wyglądu, więc... nie przeraźcie się, jeśli go odwiedzicie i zastaniecie kompletny chaos.

Do przeczytania~♥

2 komentarze:

  1. Świetny wpis! Bardzo mi pomogłaś, bo sama uczę się koreańskiego, ale po hangeul nie wiedziałam co dalej. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. jeny, dziękuję bardzo! dajesz super motywację! muszę się zmusić do opanowania angielskiego, ale później bym chciała zacząć francuski, norweski albo japoński. takie moje małe marzenia :)
    wielkie dzięki za radę.

    OdpowiedzUsuń