10.10.2014

Bladość koreańskich idoli a realia

  Z góry napiszę, że ten post nie ma na celu obrażania jakiegokolwiek idola jak i nie uogólnia całej narodowości.

Każdy ma inny gust pod każdym względem, dlatego też każdy ma swoją własną opinię pod względem karnacji. Jedni wolą być opaleni, drudzy bladzi, a trzeci nic na swoją karnację poradzić nie mogą. Jednak czy każde pojęcie bladości, o której chcę dzisiaj pomówić, jest poprawne?

 Unikam słońca i chyba już wszyscy to wiedzą, ale nadal denerwują mnie osoby, których podejście wygląda następująco:
Chcę być blada, bo Koreanki są blade.
  Moim celem ochrony przed słońcem nie jest bladość, na której mi nie zależy, ale to, jak słońce działa na skórę. Natomiast wiele osób marzy jedynie o tym, aby się nie opalić, bo chcą wyglądać jak swój idol.
  Ale czy takie osoby wiedzą, że ta bladość jest sztuczna? Oczywiście są Koreańczycy, którzy naturalnie mają jasną cerę, ale większość ma normalny odcień cery - nie blady, ale też nie opalony. Jako pierwszy przykład podam screena z jednego z filmików BTS. Spójrzcie na różnicę między kolorem buzi Kooka, a jego szyją:


Na niektórych zdjęciach z konferencji prasowych czy przy użyciu zbyt mocnego flesza również można zobaczyć takie "cudeńka":

cr: smtownglobal
Jak wiadomo, w koreańskim kanonie piękna blada, jasna cera to zdrowa i zadbana i właśnie to jest powodem rozjaśniania cery na różne sposoby. Nie do końca ma to sens, bo skoro blada cera jest zdrowa, to po co ją fejkować poprzez zbyt jasne podkłady?

Oczywiście nie każdy idol nosi za jasny podkład i nie każdy Koreańczyk próbuje osiągnąć bladą cerę. Jasna karnacja nie jest jednak przejawem chęci "wyglądania jak osoba rasy kaukaskiej", a jej gloryfikacja wywodzi się z kultury - już w starożytności jasna, blada cera była w Azji - nie tylko w Korei - uważana za karnację szlachty, ponieważ to osoby pracujące na polach były opalone od prażącego słońca.


Przyznam, że ten post zaczęłam pisać sporo czasu temu, jednak nie wiedziałam z której strony ugryźć temat - nie chciałam nikogo urazić, nic uogólniać ani nie wyjść na hipokrytkę, bo zawsze powtarzam, że Azjaci nie chcą być bladzi - ponieważ takie stwierdzenie od razu kieruje tor myśli na "chcą być biali". Może wydać się dosyć chaotyczny czy nie do końca trzymający się kupy ale mam nadzieję, że chociaż w pewnym stopniu okaże się ciekawy. Radziłabym więc nie brać go sobie zbyt głęboko do serca!

Do przeczytania~♥

7 komentarzy:

  1. mnie też, cholernie, za przeproszeniem, denerwuje podejście "nie, mamo, ja nie chcę na plażę, bo się opalę, a w Korei opalona skóra to brzydka skóra"!"

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście opalam się, bo lubię i denerwuje mnie podejście "Nie wychodzę z domu, bo się opalę, a w Korei wszyscy są bladzi". Dobra, nie lubicie opalenizny, ale nie jesteśmy w Korei, więc ludzie daliby sobie spokój z takimi komentarzami -,-

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie ludzie którzy chcą się poprzez kolor cery upodobnić do kogoś są okropni. Mnie osobiście nie podoba się opalenizna i ubolewam, ponieważ nie ważne czy smaruję się filtrem 50+, czy unikam słońca - zawsze mnie złapie. Nigdy też nie mam problemu z czerwoną skórą po słońcu. Od tak opala mnie na brąz nawet po 30 minutach na słońcu. Moim zdaniem idole którzy mają buzię białą resztę ciemniejszą wyglądają zabawnie. Mir z MBLAQ na jakimś spotkaniu miał twarz niemal białą jak obrus, natomiast chłopak jest tak opalony, że wyglądał jak lód waniliowy z wafelku. Mówi się trudno, jeśli czegoś nie potrafimy poradzić na naszą cerę to nie powinniśmy z tym dalej walczyć. Ale rozumiem Twoje podejście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam bardzo jasną skórę, która przeszkadzała mi przez 14 lat mojego 16-letniego życia. Miałam bardzo duży kompleks związany z moją karnacją i nie ważne czy siedziałam na słońcu 2 godziny, czy 15 minut - efekty był ten sam, czyli ledwo zauważalny. Chciałam mieć jak najciemniejszą skórę, bo większość mojego otoczenia zawsze chwaliło się "piękną" złotą opalenizną, a jako że od dziecka mówiono mi, że ciemna skóra jest lepsza, to też chciałam taką mieć. Pamiętam, że raz wpadłam na pomysł, że przed kolejnymi wakacjami (i w ich trakcie)zacznę chodzić na solarium i pozbędę się kompleksów. ALE 2-3 miesiące później (w lutym zeszłego roku) zaczęłam poznawać K-Pop i ogólnie azjatyckie kanony piękna. Zobaczyłam, że jasna skóra też może wyglądać pięknie i że wielu ludzi dąży do tego, czego ja chciałam się pozbyć. Właśnie wtedy "otworzyły mi się oczy" i porzuciłam swoje marzenia na rzecz jasnej skóry. Wielu ludzi mówi że "O jeju, chcesz być biała jak trup tak jak te twoje chiniole", ale szczerze ? Mam to gdzieś, bo dzięki tym "chioniolom" pozbyłam się mojego największego kompleksu i już nigdy nie będę niszczyć swojej skóry, żeby przypodobać sie innym ;))
    A jeśli chodzi o tą zbyt jasną twarz - myślę, że tak jest, ponieważ koreańczycy smarują SPF'em (lub kremami BB) głównie tylko twarz (no bo ciężko przed każdym wyjściem smarować się od stóp do głów) i dlatego ich twarz jest jaśniejsza niż reszta ciała... ja tez tak mam - mój kark (wgl górna część pleców) i ręce, przez to, że przez 14 lat były najbardziej narażone na słońce, teraz są trochę ciemniejsze niż moja twarz... ale mnie to nie przeszkadza - nie będę specjalnie kupowała ciemniejszego podkładu/kremu BB bo mam trochę ciemniejszy kark czy ręce... no bez jaj.... -.-'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje co do smarowania buzi kremem z filtrem, używam 50 cały czas i mam bardzo jasną twarz, szyję już niekoniecznie ^ ^

      Usuń
  5. A dla mnie ten artykuł jest niesamowicie dziecinny i uwidacznia pewnego rodzaju nietolerancje wobec cudzych przekonań autorki. Dla mnie bycie bladym, bo np. Koreanki są blade, nie jest głupim powodem. Jeśli dla kogoś inspiracją są jasne twarze dziewcząt z Korei, to dlaczego nie może powiedzieć, że nie opala się bo chce wyglądać jak Koreanka? Nie rozumiem tego. Dla mnie osobiście Koreanki są bardzo ładne, a jedną z cech fizycznych, która mocna wpływa na ich atrakcyjność jest właśnie bladość. Dlaczego ludzie mogą mówić "chcę się opalić, żeby wyglądać jak Hiszpanka, bo one są opalone" i wszystko jest w porządku, a jeśli komuś podoba się blada cera i będzie do niej dążył bo podoba mu się bladość Koreanek to już jest niefajny i denerwujący? Dla mnie stwierdzenie autorki jest troszkę dziecinne, bo to wygląda jakby zakładała, że tylko naturalne piękno jest dobre, że ktoś kto otwarcie przyznaje się do inspiracji czyimś wyglądem jest zły no i że dążenie do bladości powinno być akceptowane tylko wtedy gdy ma racjonalne podłoże, jak np. ochrona przed uszkodzeniami słonecznymi, nie może być zwyczajnym dążeniem do pewnego wzorca, który uważa się za piękny, bo to próżne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieco źle mnie zrozumiałaś - miałam na celu pokazanie, że bladość koreańskich idoli nie zawsze jest prawdziwa, więc nie ma tu mowy o inspiracji naturalnym pięknem czy cechą urody a nie, że inspirowanie się koreańskim kanonem piękna jest złe. Chciałam pokazać, że nawet Koreanki o swoją bladość często muszą powalczyć, ale rozumiem Twoją konsternację i cieszę się, że wyraziłaś swoje zdanie w uprzejmy sposób c:

      Usuń