01.09.2014

Sukienka z Sheinside

  Pamiętacie jak na asku wspominałam, że kupiłam sobie nową sukienkę na rozpoczęcie? Potem okazało się, że nie przyjdzie na czas i na dzisiejszą uroczystość przywdziałam co innego. Muszę wspominać, że paczka przyszła, gdy wróciłam do domu? Nie? W porządku.
  Generalnie razem z sukienką zamówiłam również koszulkę, o której napiszę w osobnym poście. Natomiast link do sukienki znajdziecie tu - KLIK ~

  Paczka szła do mnie lekko ponad tydzień, a to naprawdę mało - myślałam, że potrwa to około dwa tygodnie.


Materiał sukienki to lekki i przewiewny poliester. Jest dosyć wygodna, chociaż odradzam gwałtowne ruchy ramionami.


  Na osobie prezentuje się troszkę inaczej, niż myślałam, że będzie, ale właściwie jest bardziej urocza. Pod materiałem z kwiatkami ma cienką, białą podszewkę. Jest też odcięta trochę wyżej niż w talii, co dodaje tego dziecięcego looku.


  Co jest denerwujące to to, że to 'odcięcie' ze względu na gumkę z łatwością może nam skoczyć wyżej, niż byśmy tego chcieli. Z tyłu sukienka ma mały guziczek, który w sumie nijak się ma do użytku, bo udało mi się ubrać sukienkę bez rozpinania go...

  Generalnie sukienka jest przeurocza i idealna na ciepłe/gorące dni. Nie można raczej oczekiwać za wiele od sukienki za 45 zł, prawda? Jestem zadowolona z zakupu, i jeśli by patrzeć ostrym okiem, to ta kiecka ma ode mnie 4/5. W mojej opinii mogłaby jedynie być trochę bardziej rozkloszowana~

Do przeczytania~♥

2 komentarze: