03.08.2014

Poradnik konwentowicza

  Często spotykam osoby, które chcą jeździć na konwenty, ale nie mogą, nie chcą, boją się lub nie są pewni, co tak naprawdę mają wziąć, czy jest tam bezpiecznie i tak dalej. Postanowiłam napisać taki post, żeby rozwiać niepotrzebne wątpliwości; osobiście byłam na trzech konwentach, za tydzień wybieram się na swój czwarty.



Na czym w ogóle polegają konwenty?

To, co jest największą atrakcją na konwentach to panele, stoiska i cosplay. Panele to nie tylko "wykłady" na różne tematy, ale również zabawy i konkursy, w których często można wygrać bardzo fajne rzeczy (na Bace dwa lata temu można było wygrać płytę).
Na stoiskach można znaleźć wszystko - od mang i Pocky po płyty i ubrania.
Cosplay to zazwyczaj najbardziej wyczekiwana część konwentu. Oczywiście - wygrywa najlepszy, a głównym bohaterem jest... krzesło.
Poza tym jeśli ubierzecie się 'ciekawie' nie dziwcie się, jeśli ktoś poprosi was o zdjęcie. Na konwentach to normalka, a wyglądanie jak zombie po pierwszym dniu również jest normalne.

Bezpieczeństwo
Sprawa wygląda tak: pamiętajmy, że żyjemy w Polsce, ale nie popadajmy też w skrajności. Na konwentach zawsze jest jakaś ochrona i punkt medyczny, a to co zazwyczaj ginie, to... jedzenie. Oczywistym jest, że rzeczy takie jak pieniądze czy telefon najlepiej mieć zawsze ze sobą (chyba, że w sleepie macie kogoś znajomego który akurat tam siedzi), ale o swoje bagaże naprawdę nie ma się co martwić. Przez 3 konwenty nigdy nic mi nie zginęło.

Co wziąć?
- Śpiwór (chyba, że spanie na krzesłach/jednym śpiworze z koleżanką wam odpowiada)
- Rzeczy do higieny osobistej
- Pieniążki na zakupy (duuużo stoisk na konwencie, poza tym jedzenia nie rozdają za darmo)
- Dowód tożsamości (przy wejściu na konwent chociażby)
- Ubranka na zmianę
- Mokre chusteczki i dezodorant, bo niestety na konwencie naprawdę ciężko jest się umyć inaczej
- Dobry humor
- Znajomych

Konwent to naprawdę świetne miejsce do zawarcia nowych znajomości i dobrej zabawy. Każdy mój kończył się kartką z imionami i nazwiskami, żeby "znaleźć się na fejsie".
To co jest najgorsze, to brak snu. Pewnie, nikt nie broni wam się położyć, ale czasami ciężko jest o stosunkowo ciche wrzaski i rozmowy. Na konwencie dużo osób wyznaje zasadę "tylko frajerzy idą spać" co według mnie jest głupie, to, że ktoś jest zmęczony i chce iść spać jest całkowicie normalnym odruchem ludzkim.

Mam nadzieję, że post się przyda i może komuś z was uda się pojechać na swój pierwszy konwent? ♥

fajny gif na koniec, a co

3 komentarze:

  1. Świetna notka! Pokażę ją dla mamy, może w końcu się przekona, aby mnie puścić na jakiś konek, bo nie uśmiecha mi się za bardzo czekać jeszcze rok do osiemnastki :c A skoro ty jesteś rok młodsza ode mnie... No borze dębowy, ja chcę :c
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale na konwentach są prysznice i umyc się to nie jest jakaś wielka sztuka... Poza tym używanie tylko chusteczek i tylko dezodorantu na 3 dniowym konwencie? Dbajmy o swoje nosy, bo chyba nikt nie chce spędzać konwentu w smrodzie.
    Dodałabym do listy jedzenie! Bez tego się nie obejdzie xD

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa i jeszcze jedno a propos spania na konwentach.
    Na każdym z moich 15 konwentów spałam (moze na jednym czy dwóch nie) ale tylko za sprawą sleep roomów. Mała sala szkolna to zbawienie dla ludzi chcących spać. Jeśli natomiast śpimy wszyscy na jednej wielkiej hali na prawde warto ( a wręcz TRZEBA) zaopatrzyć sie w maske na oczy i zatyczki do uszu. Inaczej nie przejdzie, chyba, ze ktoś umie zasypiać w ekstremalnych warunkach xd

    OdpowiedzUsuń