21.07.2014

Okazywanie uczuć - Azja a Europa

  Chyba jeszcze nigdy nie robiłam postu kulturowego, ale bardzo lubię ten temat, więc pozwólcie, że was nim zanudzę.

  Kto ogląda azjatyckie filmy, dramy czy chociażby anime wie, że okazywanie sobie uczuć w Azji a w Europie znacząco się różni. Pisząc "Azja" czy "Europa" nie chcę nic uogólniać (zdecydowanie jednak łatwiej zrobić to z Europą niż z Azją). Umówmy się, że - jak zwykle - pisząc "Azja" skupimy się na Korei Południowej i Japonii.


  To co stanowi największą różnicę w okazywaniu sobie uczuć w obu kulturach, to miejsce i sposób ich okazywania. W Europie nie trudno o widok całujących (czasami nawet za bardzo) się czy przytulających par, a niektóre pary potrafią powiedzieć sobie 'magiczne słowa' kilka razy dziennie.
  W Azji okazywanie sobie uczuć przy wszystkich jest - śmiałabym powiedzieć - niedopuszczalne. Uważa się, że pocałunki i ciepłe słówka zachowuje się dla tej ukochanej osoby, a nie dla wszystkich ludzi dookoła. Również słowa, którymi okazuje się nasze uczucia są znacznie bardziej rozbudowane. Jak?
  W Korei, jeśli chłopak jest zakochany w dziewczynie nie strzela jej prosto z mostu, że ją kocha (사랑해). Na początku mówi się, że się kogoś "lubi" (좋아), a dopiero potem można mówić o wspomnianym wcześniej 사랑해. Co więcej, jeśli chłopak powie dziewczynie, że ją lubi, odbiera się to jako wyznanie uczuć, ale jeśli powie to chłopak do chłopaka - wtedy chodzi o zwykłą przyjaźń.
  Jeszcze inaczej jest w Japonii. Tam istnieją słowa, których znaczenie można przetłumaczyć różnie - określają stany od nastoletniego zakochania po ogromną miłość. Te największe często nie są nigdy wypowiadane (愛してる - Ai shiteru), lub wypowiadane są w szczególnych sytuacjach - na łożu śmierci lub podczas rodzinnych problemów. Gorąco polecam wypowiedź Yankiegirl, gdzie bardzo dokładnie wyróżniła słowa okazujące uczucia po japońsku.


A czym różnią się uczucia w Korei a w Japonii?
- W Korei nie ma aż takiego "rygoru", jeżeli chodzi o używanie słowa 사랑해. Można śmiało porównać je do naszego "kocham Cię", jest jednak używane rzadziej, a nie np. podczas każdego pożegnania.
- W Japonii przychylniej patrzy się na homoseksualistów
- W Korei popularne jest okazywanie sobie uczuć w nieco inny sposób, a jest on rozpowszechniony głównie wśród młodzieży i młodych ludzi. Bluzy z tym samym nadrukiem? Pasujące bransoletki czy przywieszki do telefonów? Czemu nie.
- W Japonii nawet pożegnania mogą wydawać się "sztywne", podczas gdy w Korei pary często na pożegnanie przytulają się lub dają sobie buzi.


A która kultura pod względem uczuć mi podoba się najbardziej?
Azjatycka, a konkretniej - koreańska. Powodem jest to, że jest pomiędzy europejską a japońską  - nie jest taka sztywna, ale uczucia nie są też aż tak okazywane. Szlag mnie trafia, kiedy w Europie widzę wiecznie pożerające się wręcz pary, a jedyne co mogę zrobić to mruknąć "get a room" pod nosem.

A wam? Który sposób okazywania uczuć podoba się wam najbardziej?

5 komentarzy:

  1. Mam takie samo zdanie, jak ty. Zdecydowanie najbardziej podoba mi się sposób w Korei. Lubię to, że uczucia to coś poważnego, nie wymawianego co pięć minut, nie jest to sztuczne, tylko prawdziwe. Słowa mają duże znaczenie, a nie są 'na porządku dziennym' i nic nie znaczą, jak u nas. To taka piękna miłość, zawsze oglądając dramy zachwycam się ich wyznawaniem uczuć, taką delikatnością i pięknem :) Nie wiem, jak to ująć, ale myślę, że wiesz, co mam na myśli! :)
    Pisz więcej takich notek o kulturze, uwielbiam takie czytać! :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieco przybliżyłaś mi różnice okazywania uczuć w tych krajach. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, że między Japonią a Koreą są takie różnice ^^ Również podzielam Twoje zdanie - okazywanie uczuć w Korei jest czymś pośrodku. Idealnie jak dla mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy post, ale zaleciało troszkę stereotypem. :) Kocham zastąpione Lubię? Tak, ale jak wspomniałaś w dramach. Zycie realne w Azji jest tak samo inne, jak romantyczne filmy Hollywood różnią się z prawdziwym życiem w Europie. "Lubię Cię" używa się już chyba tylko w ekstremalnie romantycznych, lub wstydliwych przypadkach związków... :) A przynajmniej tak przekazali mi to znajomi prosto z Japonii i Korei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broń boże stereotypem, napisałam że jest to uogólnienie, mój znajomy z Korei ciągle pisze swojej dziewczynie, że ją kocha ;) Kocham nie jest zastąpione lubię, to kwestia językowa, że 'lubię' w ustach chłopaka skierowane do dziewczyny nie oznacza zwykłego 'lubię' zazwyczaj. Nigdy w życiu nie opierałabym się na dramach i filmach, bo wiadomo, że wszystko jest tam przedstawione kolorowo ;_;

      Usuń
  4. ja będąc w Azji aż się zdziwiłam, że pary jednak już sobie okazują uczucia podobnie jak w Europie. Para prawie zjadająca się aż mnie zszokowała. Im młodsze pokolenie tym i kultura sie zmienia

    OdpowiedzUsuń