28.07.2014

Fanmeeting BTS

Zacznę tylko od tego, że nie mam żadnych zdjęć chłopców z koncertu, ponieważ nie wolno było ich robić, a niektórymi rzeczami nie mam również zamiaru się dzielić - nie mogę, jak i są to po prostu dla mnie przeżycia naprawdę prywatne.
Na końcu postu znajdziecie małe opisy w skrócie kto jak się zachowywał, kto jaki jest lub jaki się wydawał. Anyway, zapraszam do czytania!

Prosiliście o outfit, so

Stresująca niedziela

  Moja niedziela, czyli dzień koncertu, zaczęła się dokładnie o 6:13. Razem z mamą wstałyśmy, ogarnęłyśmy i spakowałyśmy wszystko, co potrzebne - w tym prezent i listy dla zespołu. Droga z mojego hotelu do hali miała trwać około 30-40 minut. Gówno prawda. Zgubiłyśmy się i dopiero na około 8:05 dotarłyśmy pod halę, efektem czego miałam numerek 236 (ale w kolejce dla early biletów). Razem z Zochą spotkałyśmy się tam i zagarnęłyśmy numerki, przy okazji poznałyśmy w kolejce dwie Polki. Organizacja była fatalna z kilku powodów - pierwszym jest taki, że kolejka po numerki była daleko za wjazdem, nawet nie była koło hali. Poza tym dy już nas wpuszczali minęło sporo czasu, bo najpierw kombinowali coś z laptopem, potem go odłożyli i na biletach early dawali tylko kółeczka, a tym co mają h5 dawali bransoletki.


  Następny check-up miał być o 12, więc razem z mamą wróciłyśmy - tym razem metrem - do hotelu. Kiedy wróciłyśmy, miałam czas na małe Bangtanowe zakupy (koszulka, light stick i przypinka dla Este, a co).
  Wiele osób miało koszulki czy czapki (brakowało jeszcze majtek, kjerwa) z logiem zespołu czy imieniem biasa. Niektóre osoby nawet popisały sobie nogi, nie wiem w jakim celu.
  Około 13:40 siedziałam z Zochą i mamą w kawiarni na przeciwko hali, gdy przez okno dało się zobaczyć nadjeżdżający van. Niewiele myśląc - kto w takich chwilach myśli - wybiegłam, aby radośnie przywitać chłopców, którzy owym vanem przyjechali. Wrzask był niesamowity, a chłopcy - głównie Jung Kook, Jimin i Jin - machali jak opętani, staff nawet 'pchał' ich, żeby weszli do środka. Taehyung wyszedł jako ostatni i podreptał kaczkowatym krokiem do środka.
  Następny check-up był o 16, a dwie godziny później mieli już nas wpuszczać.

Dosłownie 1/milionowa kolejki & ja
Poznałyśmy łącznie 6 Polek, z którymi miałyśmy numerki koło siebie. Dwie z nich miały h5 i to one są autorkami polskiej flagi, z którą zdjęcie mają BTS! 


BTS są prawdziwi

  Gdy weszłyśmy z Zochą do budynku dostałyśmy numerki, ponieważ na koncercie BTS mieli losować kilka fanek. Kawałek dalej ochrona sprawdzała każdego, kto wchodził - konfiskowali aparaty i napoje (?). My przeszłyśmy spokojnie, bo w rękach miałyśmy jedynie prezenty. Mogę śmiało stwierdzić, że na tym koncercie przeważali fani Sugi i Jimina.

Kilka pudełek z prezentami
  Po zostawieniu prezentów od razu wbiegłyśmy po schodach na górę, gdzie czekała na nas naprawdę duża hala z wysoką sceną i ekranem, na którym wyświetlono napis "RWeL8?". W tle leciała muzyka, jakieś amerykańskie rapsy. Ustawiłyśmy się po prawej stronie (dla Bangtanów - po lewej), w trzecim rzędzie. Nie było to złym pomysłem, bo chłopcy przez cały koncert zwracali uwagę na dalsze rzędy, a nie na osoby tuż pod barierkami. Dzięki temu podczas koncertu udało mi się załapać kontakt wzrokowy z Jinem, Jung Kookiem i Hoseokiem.
  Wcześniej - podczas kolejki, jak i na początku koncertu, zanim pojawili się nasi idole, staff Big Hitu nagrywał nas kamerą. Kamerzysta był bardzo fajny, namawiał nas do krzyczenia "BTS" i pokazywania serduszek.
Zanim chłopcy się pojawili, fani skandowali "BTS" oraz "Bangtan Sonyeondan".
  Kilka minut po godzinie 19 pojawili się. Krzyk był niesamowity. Co zauważyłam jako pierwsze? Włosy Namjoona są jeszcze bielsze na żywo. Zgadza się, taka błahostka zwróciła moją uwagę. Poza tym pomyślałam - damn, oni naprawdę istnieją. Wydawali się tak bardzo nierealni, jakby przenieść postacie z anime do świata żywych. Mogę wam zapewnić jedno - na zdjęciach nie są nawet w połowie tak przystojni, jak na żywo. 
  Od razu po wejściu na scenę ustawili się, witając nas "No more dream" - i w takież ubrania z tej ery byli ubrani - sportowe koszulki, Hoseok miał w ogóle jakieś dziwne paski przy stroju, ale wyglądał w tym seksownie. Zaraz po tym wykonali "We Are Bulletproof". I tak - miałam okazję zobaczyć abs'y Jimina. Park Jimin, nie wiem jak ty to robisz, ale ty nie masz mięśni, tylko pieprzone cegły. Pudzianowski mógłby ci pozazdrościć.
  Po tych dwóch piosenkach przywitali nas - po angielsku! Zdecydowanie poprawił się ich skill w tym języku. Od lewej stali: Taehyung, Suga, Jin, Kook, RapMon, Jimin i J-Hope. Jung Kook powiedział "I love you" do publiczności. Najzabawniejszy był V, który zaczął "My name issssssssss...." i fani zaczęli krzyczeć "V!". Bardzo dużo się śmiał, nawet podczas tańca widać było, że bawi się całym sercem, podczas gdy reszta zespołu jest bardzo skupiona (raz nawet przy ruchu biodrami przygryzł wargę, nie nic).
  Zaczęli mówić dużo o Niemczech, a Namjoon wspomniał, że bał się, że wielu z nas nie przyjdzie. Byli naprawdę ucieszeni ilością i zaangażowaniem fanów, którzy śpiewali z nimi wszystkie piosenki. Jimin "pochwalił" się, że bardzo spodobała mu się TV Tower i poszedł tam na piechotę, po czym się zgubił.
  Rap Monster spytał się fanów jak myślą - która piosenka będzie następna? Wszyscy zaczęli krzyczeć i w zabawny sposób zrobił do mikrofonu coś na wzór "blablablablah". Zapowiedział, że ich następną piosenką jest N.O. i wystąpili. Jimin chodzący po pozostałych członkach, latający w powietrzu i Kook wymachujący czapką jak zawodowiec (chociaż jedną upuścił, ale mu wybaczamy) to było niesamowite zjawisko.
  Po tym występie zeszli ze sceny, aby się przebrać. Puścili nam filmik, który pokazał jak chłopcy ciężko przygotowywali się do tej trasy. Rap Mon 'oprowadzał' nas przez całe nagranie. Na początku spytał "Mam do was pytanie. Czy jesteśmy spóźnieni? *udaje, że czeka na odpowiedź* Zapewne część z was myśli ze jesteśmy, część, że nie. Dla tych którzy uważają, że tak - pokażę wam jak ciężko przygotowywaliśmy się do tej trasy".
 
Najpierw pokazano Jina i Jimina, którzy 'ciężko' uczyli się angielskiego w practice room. Kiedy RapMon powiedział im, że przecież mają tłumacza, porzucili książki i sobie poszli.
  Później nadszedł czas na Kooka i V. Wyszukiwali na laptopie informacji o Niemczech. Suga i J-Hope ćwiczyli freestyle rap (zaraz dowiecie się po co), a potem zaczęli tańczyć dziwne rzeczy. Spodobały mi się też słowa Namjoona - "Kiedy musimy ćwiczyć, zawsze jest na to miejsce" sugerując, że nigdy nie ma takiej wymówki jak "nie mam kiedy, nie mam gdzie".
  Następnie pojawił się MC, jakiś facet z imieniem na E, który prowadził pozostałą część fanmeetingu. Odliczył do dziesięciu razem z nami i chłopcy powrócili na scenę - z roześmianym Taehyungiem na czele. No i z tłumaczką. Byli ubrani w ciuszki z "Just One Day".

podczas czekania bawiłam się w miny Namjoona ale wygląda, jakbym kichała

Pytania
  Dwie dziewczyny ze stuffu Kpop Nonstop przyniosły na scenę tablicę z karteczkami; przed koncertem fani mogli napisać pytania do zespołu i je tam umieścić. Host powiedział że mają niewiele czasu, więc jedno pytanie przypadło na jednego członka. Oto pytania i odpowiedzi.
V: "Oppa, zatańczysz dla mnie seksownie?"
Poleciała muzyka, a Tae zsunął z ramion sweterek, powyginał klatą w przód i w tył, narobił się seksownych min - m.in. przygryzał wargę czy oblizywał usta. Zdziwicie się, ale to BYŁO seksowne.
Suga: "Czemu jesteś taki przystojny? Co jadasz?"
Suga był dosyć zażenowany/zakłopotany tym pytaniem, a Namjoon zaśmiał się i powiedział "Kto wymyślił to pytanie?!". Suga odpowiedział, że jada "Naszą miłość", co było naprawdę urocze! RapMon potwierdził, że Suga jest przystojny~
Jin: "Czy możesz zrobić aegyo?"
Zrobił. Naszej księżniczce wyszło to świetnie. Swoją drogą ktoś w tłumie miał banner z napisem 
"I ♔ Jin"(tak, to korona..).
Jung Kook: "Czy lubisz noony?"
"Tak, lubię noony, bardzo", zaśmiał się przy tym ze słowa "noonas", jednak zanim zaczaił Namjoon tłumaczył mu nieco o co chodzi z tym słowem.
Rap Mon: "Czy możesz wyciągnąć wysokie noty Jimina?"
Namjoon powiedział "Ale wiecie, że nie jestem piosenkarzem tylko raperem, prawda?" i wypiskał do mikrofonu swoją 'high note', obracając się przy tym w kółko. Stwierdził, że Jimin robi to samo kiedy śpiewa...
Jimin: "Zatańczycie do Let me take a selfie?"
I nastała powtórka tego filmiku. Jimin zawołał "Music: Kju!" (nie wiem jak pisze się to słowo, więc zapisałam tak, jak brzmi XD) Poleciała selfie i razem z V zaczął tańczyć, gdy nadszedł czas tego skocznego refrenu. Potem tańczyli już wszyscy (poza Hoseokiem, fani byli zawiedzeni), Jung Kook był ostatni i co zrobił? Odskoczył na drugi koniec sceny tym ruchem klaty, takim przód-tył. Bezcenny widok. Jin wykonał uroczą falę rękami, a Rap Monster jak zwykle tańczył coś bardzo niezidentyfikowanego. Padaczka: mode on.
J-Hope: "Zatańczysz coś dla nas?"
Poszedł na łatwiznę... ale zatańczył. Najpierw słodko, jak dzieciaczek, a potem już trochę ostrzej. Zdecydowanie mogę stwierdzić, że Hoseok jest naprawdę przystojny i wcale nie wygląda jak koń. No, może trochę.

Potem nadszedł czas na losowanie trzech fanek, chociaż w końcu wyszły cztery. Ich zadaniem było utworzenie na iPadach bitu dla BTS, gdzie Rap Monster, Suga i J-Hope mogliby wykonać freestyle rap. Numerki losowali Jimin, Jin i V. Nikt oczywiście nie mógł zrozumieć cyfry wypowiadanej przez tego ostatniego... Fanki po wyczytaniu weszły na scenę (nie wyglądały na przejęte), a Namjoon i Jin pokazali im jak mają to robić. Rozbawił mnie fakt, że dziewczyna która stała tuż koło Jina w ogóle nie zwracała na niego uwagi. Jak tak w ogóle można...? W każdym razie, Suga sobie poradził, RapMon zarapował świetnie po angielsku (!!!!!!!!!), a Hoseok się pogubił, bo beat który dostał on był...to właściwie nie był beat. Zaczął się śmiać sam z siebie i zaistniałej sytuacji, to było urocze!

Scena już po koncercie, z nieco dalszej odległości niż stałyśmy

Quiz

  BTS zostali dokładnie sprawdzeni w kwestii swojej wiedzy o Niemczech. NA ekranie wyświetlano pytania, a host je zadawał. Członek, który znał pytanie odpowiadał, a tłumaczka tłumaczyła, bo chłopcy mówili już więcej po koreańsku. Rozbawiła mnie sytuacja, kiedy Taehyung krzyczał coś "Me! Me! I can I can!" (chociaż to może było wcześniej) oraz jak nawijał coś bez ładu i składu po angielsku (?), po czym odwrócił się do stojącej koło niego tłumaczki, uśmiechnął jak głupek i skinął głową. Mina tłumaczki bezcenna.
  Wygrał Jin z czterema punktami. Również Jimin wiedział bardzo dużo - miał 3 pkt. Pytania jakie padły to min. waluta w Niemczech (odpowiedział Kook), kolory flagi (Suga), najwyższy budynek w Berlinie (Jimin, zakochany w TV Tower), miejsce największego festiwalu w Niemczech (V albo Jimin, już nie pamiętam), ile koni jest na bramie Brandenburskiej (tutaj Hoseok zaczął oburzony krzyczeć "Horse?! HORSE?!?!?". Chyba chłopak wie aż za dobrze, jak fani lubią go nazywać).
  Z racji, że Jin wygrał, wylosował kolejną fankę, której wręczył ucałowany przez siebie i podpisany przez zespół album oraz różę. Zaśpiewał też dla niej kawałek piosenki, ale biedna dziewczyna (swoją drogą przesłodka Azjatka w dwóch kucykach, zdecydowanie nie byłam zła czy zazdrosna, że wygrała) rozpłakała się od samego wejścia na scenę.
  Po quizie chłopcy poszli się przebrać, a host "pogadał" z nami chwilę i się pożegnał. Podczas ich nieobecności staff ustawił na scenie krzesełka - chyba wszyscy wiemy, w jakim celu. Chłopcy wrócili w czerwonych sweterkach, usiedli na krzesełkach i wystąpili z "Just one day". Pozwolę sobie teraz chwilę pofangirlować.
  W pierwszym refrenie Kook tańczy 'solówkę' gdzie wyciąga tak rękę i WCALE NIE WYCIĄGNĄŁ TEJ RĘKI W MOJĄ STRONĘ, PERFIDNIE DO MNIE, WCALE, WCALE NIE MIAŁAM OCHOTY ODLECIEĆ W ZAŚWIATY, NIE.
  Ekhm. Po tej piosence wystąpili z "I Like it", układ jest naprawdę świetny! Jeśli dobrze pamiętam (w tłumie było strasznie gorąco, wszyscy spoceni, momentami naprawdę myślałam, że zemdleje) podszedł do nas wtedy Hoseok i potem Suga, machając do nas i uśmiechając się. To wtedy załapałam kontakt wzrokowy z Horsem.
  Znowu ustawili się na chwile, by z nami porozmawiać. Namjoon ogłosił, że mu smutno, ale to już ich ostatnia piosenka. Mówił też, że niedługo wyjdzie ich letni album! Wystąpili z "The Rise of Bangtan" - najlepsza piosenka na koncert! Widać było jak się cieszą, że fani śpiewają tą piosenkę razem z nimi, w końcu mówi o sile BTS. Wtedy wgapiałam się głównie w Jung Kooka, właściwie przez większość czasu patrzyłam tylko na niego zwłaszcza, że już po dwóch pierwszych piosenkach był cały mokry...
  Następnie zeszli ze sceny, a cała sala skandowała "ENCORE!". Naprawdę się zdziwiłam, że nie wystąpili z "Boy in Luv", więc liczyłam, że faktycznie bis nastąpi.
  Nie myliłam się.
  Najpierw wystąpili z Jump - Hoseok wyleciał do góry, a fani w szał. Układy taneczne były i d e a l n i e dopracowane. Widać było, że naprawdę dużo ćwiczyli. Podczas tej piosenki podszedł do nas Jin i V, machali nam i posyłali serduszka, to było naprawdę urocze i kochane! Następnie - ostatnia piosenka, wspomniane wcześniej Boy in Luv. Kiedy nadeszła solowa partia Kooka (ta pod koniec piosenki, gdzie dosyć wysoko wyciąga) stał z mojej strony, naprawdę blisko; widać mu było żyły na szyi, zjarałam się wtedy. Co więcej - tak, chłopcy śpiewali na żywo mimo, że byli zagłuszani przez śpiewy fanów.
  Po ostatnim utworze Namjoon powiedział, że na pewno kiedyś się jeszcze spotkamy, bo dzisiejsze (tj. dzień fanmeetingu) spotkanie nie jest przypadkowe i jesteśmy sobie przeznaczeni. Życzył nam wszystkiego dobrego i chłopcy machając, zeszli ze sceny.
  Jeszcze przez dłuższy czas wszyscy stali jakby licząc, że znów ujrzymy ich barwne czupryny, ale po chwili wszyscy zaczęli się rozchodzić. 

Koniec
  Zrobiłyśmy z Zochą wspólne zdjęcie na tle sceny (wyglądam źle, ale co tam) i wyszłyśmy - ledwo co, bo tak nas bolały nogi, że myślałam, że nie dojdę do metra. Po drodze spojrzałyśmy, czy widać nasze prezenty i były, więc z ulgą wyszłyśmy z hali. Jak tylko wyszłam rozpłakałam się jak głupia dziękując mamie, że mogłam tam być. Ta kobieta spełniła jedno z moich największych marzeń, także. 

Zasłoniłam też Zochę bo nie wiem, czy sobie życzy~

  Rozpłakałam się również dzisiaj, gdy mijałam granicę Niemiec z Polską, bo dopiero wtedy poczułam, że faktycznie ich widziałam, a nawet spałam w tym samym mieście, o tej samej porze co oni. Nadal koncert wydaje mi się być tak bardzo nierealny, ale mam nadzieję, że niedługo uzmysłowię sobie całe to zdarzenie.
Na koniec małe opisy chłopaków!

Jung Kook: Podczas tego showcase'u był naprawdę cichy. Poprawił się jednak jego angielski, był kochany wobec fanów i dziękuję mu za eye contact, heh. Jako jedyny powiedział widowni, że nas kocha. Sporo się śmiał, zwłaszcza z V, bo ten jak zwykle robił z siebie frajera. Widać, że jest dosyć wstydliwy, ale stara się jak może. Nie mogłam uwierzyć, że go widzę, 'mojego' króliczego delfina. Jego nos jest super. Na żywo widać jednak, że jest młody, jest bardziej uroczy jak dzieciak, aniżeli przystojny (kiedyś z tego wyrośnie haha, moja mama się śmiała z tego, że często śpi, zupełnie jak dziecko).

Rap Monster: Ten człowiek jest niesamowity. Charyzma tryska od niego na kilometr, jest otwarty i przyjazny, z zachowania nikt chyba nie powiedziałby, że to Koreańczyk. Jest konkretny i zabawny, a przy tym nadal odpowiedzialny. Poza tym ma świetną cerę i jest - tak, mówię to - chyba najseksowniejszym członkiem zespołu. Jest też bardzo miłym człowiekiem i naprawdę trudno wytrącić go z równowagi. No i jest wyrozumiały - znosił przerywających mu fanów czy w LA angielski Horse'a.

V: Ten człowiek naprawdę istnieje. Dużo się śmiał, wtrącał bez przerwy jakieś angielskie słówka których znaczenia chyba sam nie zna, jego angielski był chyba równie zły jak do niedawna angielski Hoseoka. Ma cudowny uśmiech, nie robił wcale derpów i jak pisałam wcześniej, podczas tańca widać było, że się wczuwa, uśmiecha, przygryza wargi i ogólnie czysty fanserwis. Na żywo jest zdecydowanie przystojniejszy, mówię to, ponieważ na wielu zdjęciach nawet jak nie derpi wydaje się być jakiś inny w każdym znaczeniu tego słowa.

Jin: KIM SEOKJIN. Człowiek ideał. Jak cała siódemka. Mam wrażenie, że zrobił się o wiele bardziej pewny siebie i otwarty, bardzo dużo mówił (chociaż nadal mniej niż Rap Mon). Ma dosyć ładny angielski, chociaż nadal np. zero czyta "dżiroł". Kiedy się śmieje uroczo zasłania usta dłonią, ale to nie sprawiało wcale wrażenia, jakby był panienką. Wręcz przeciwnie, jego seksowność jest niemal na równi z tą Namjoona. Rzekłabym, że na żywo jest o wiele bardziej męski. Poza tym lubi niemieckie piwo.

Jimin: Przez tego pana moja bias lista w BTS już nie istnieje, wszystkich nienawidzę. Wygłupianiem się niemal dorównywał Taehyungowi. Kiedy mówił o tym jak się zgubił, zademonstrował to kręcąc się w koło z palcem wystawionym do przodu, jakby coś pokazywał. Pokazywał też na sufit, unosił się na palcach i mówił "Ti-bi tała" (TV Tower, ofc). Naprawdę zakochał się w tej wieży... Ma śliczne oczy, aktualna fryzura naprawdę mu służy. Kiedy Hoseok powiedział coś głupiego, udawał że odprowadza go do zejścia sceny i powiedział po koreańsku coś w stylu "Hyung, lepiej odpocznij...", haha~ A na h5 chwalił się swoim ulubionym słowem - "yo".

Suga: Nie dziwię się, czemu ma tyle fanów. Jest męski, potrafi się wygłupiać i jednocześnie być słodkim. Zabójcze combo. Razem z Jinem miał chyba najlepszy wzrokowy kontakt z fanami. Był dooosyć cichy, chociaż nadal nie aż tak jak Kookie. Widać, że bardzo skromna z niego osoba. Wydaje się być jednym z tych poważniejszych w grupie, a co więcej - na 99% ani razu nie użył słowa "swag". Ma ode mnie propsy.

J-Hope: Ten człowiek akurat nie istnieje, sorka. A tak na poważnie, wygłupiał się chyba więcej niż Taehyung. Kiedy RapMon imitował wysoką nutę Jimina, Hoseok zaraz po nim wykonał 'wysokim' głosem partię Jimina (w sumie to nie wiem) "lalalalalala" z "No More Dream". Porównał nawet wzrost Jimina do TV Tower, chyba chodziło o to, że... Jimin jest dosyć niski, haha. Widać było, że ma z nim świetny kontakt, bo bardzo dużo rozmawiali. Kiedy opowiadali o swoich wrażeniach z Niemiec nie był pewny co powiedzieć i gdy skończył mówić dodał "A ty, Jimin?". Poza tym bardzo się starał co do swojego angielskiego, widać też było że ma dystans do siebie, zwłaszcza gdy zachowuje się jak laska, no bo halo, on tak miewa. Jest za to zabójczą dancing machine.

z flagą którą wcześniej trzymałam bez świadomości, że oni też to zrobią...

i my z ową flagą:


Na koniec kilka randomowych zdjęć:



Obudowa mojego telefonu wypchana numerkiem kolejki, numerkiem z loterii i confetti z koncertu. Hm, może kiedyś to wyjmę. Kiedyś.

Kosmitki atakujo w oczekiwaniu na chłopców
Tyle randomów, bo nie jadłam nic od około dziesięciu godzin, więc lecę coś zjeść. Jeśli coś sobie przypomnę lub dodam nowe zdjęcie - dam znać, za pewne na asku.

Mam nadzieję, że wpis się podobał! ♥

12 komentarzy:

  1. Jejku, płakałam czytając to :( <3 tak bardzo Ci zazdroszczę, że moglaś zobaczyć ich na żywo i wgl no i dziękuje za ten post! Przez chwilę czułam się, jakbym tam była <3


    PS Pierwszy raz pisze komentarz, ale uwielbiam Twojego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Popłakałam się ;___________;
    Moj V naprawdę istnieje... boże, dość.
    Dziękuję za ten post, mogłam chociaż trochę poczuć się jakbym tam była... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha . To było piękne wydarzenie . Tyle przeżyć ,momentami nie mogłam ze śmiechu.To było coś w stylu :
    JA: śmiech XD
    Fanki obok ; pisk
    Jeszcze ta świadomość ,że się poznałyśmy (w sumie tylko przedstawiłyśmy..whatever) jest taka zabawna XD.
    Tyle Polski A.R.M.Y ~
    Najwspanialszy dzień ,jaki mógł być. Za dużo feelsów ;u;
    ~~END ~~

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwię Ci się, że tak spokojnie to opisujesz. Ja po takim koncercie nie uspokoiłabym drgawek rąk przez najbliższy miesiąc i post pisałabym głową z zadowoloną miną psychopaty. :') Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę, że miałaś okazję ich zobaczyć, mimo, że nie jestem w fandomie BTS'ów. Super przygoda, a po Twoim wpisie przekonałam się do RapMonster'a, który zawsze wydawał mi się nieciekawą osobowością. Szkoda tylko, że pociągnęłaś dalej niemiły komentarz ze strony fanów, na temat Hoseok'a, nazywając go koniem... Cóż, oby te słowa w żadnej postaci do niego nigdy nie dotarły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że po prostu jeszcze do mnie nie dociera, że tam byłam :D
      Hoseok sam się śmiał z tego konia, on wie o co chodzi i myślę, że mu to nie przeszkadza, bo to on zaczął się śmiać ze słowa koń, napisałam 'zły' w cudzysłowie, bo udawał złego ale się śmiał ^^

      Usuń
  5. Widać, że dobrze się bawiłaś i to jest najważniejsze <3
    Nie znam zespołu, ani nawet nie słucham koreańskiej muzyki (znam aż dwie piosenki, HighHigh T.O.Pa i GD, oraz Mamę Exo-M .-.), ale wiem doskonale, co to znaczy być fanką c:
    Cieszę się razem z Tobą i tak na marginesie- masz świetne zakolanówki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje spojrzenie na sytuację haha~ A dzięki dzięki :D

      Usuń
  6. Jeeeeju, jak Ci zazdroszczę ;w; BTS to naprawdę szalona grupa XD ale mi przez to strasznie przykro, że moje Blaczki się w Warszawie nie pojawią ;-;

    OdpowiedzUsuń
  7. Lighstick kupiłaś na koncercie? Za ile?+zazdroszczę tak bardzo!! ����������

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopóki ich nie dotknę, sama, nie będę mogła stwierdzić czy te pojeby naprawdę istnieją ;___; tak Ci zazdroszczę i życzę więcej takich koncertów <3!

    OdpowiedzUsuń