25.05.2014

Różnice i podobieństwa między koreańskim a europejskim kanonem piękna

O kanonie koreańskim już pisałam, teraz czas na porównanie go z kanonem europejskim! Jednak na początek chcę podkreślić parę aspektów.
Po pierwsze: dlaczego tylko koreańskim? Ano dlatego, że m.in. w tym czuję się najbardziej obeznana, jak i w takiej Japonii konkretnego kanonu raczej nie ma - operacje plastyczne są nielubiane, krzywe zęby uważane za słodkie... dlatego dziś skupimy się na koreańskim kanonie piekna.
Po drugie: dlaczego europejskim? Cóż, dziś mam zamiar uogólniać i nie miejcie mi tego za złe - będę kierować się w większości kanonem piękna promowanym przez media. To oczywiste, że każdy człowiek ma inne preferencje, więc przy takim temacie uogólnianie jest konieczne. Porównanie całej Europy to jednego azjatyckiego kraju może nie jest totalnie trafne, ale wydaje mi się, że w Europie panują bardzo podobne trendy.
A więc - zaczynamy.

                   Oczy                    

Oczy w obydwóch kanonach mają ze sobą wspólną cechę - za najładniejsze uważane są te duże i o ładnym kształcie. To dlatego Koreanki poddają się operacji podwójnej powieki - nie, aby wyglądać "biało", ale po prostu aby ich oczy wyglądały efektywniej i po prostu ładniej.
Różnica którą zauważyłam, jest jedna. W Europie zazwyczaj mówiąc "masz ładne oczy", mamy na myśli również ich tęczówkę. Bo ładny kolor, bo fajne "wzorki". W Korei każdy ma brązowe oczy, czy to jaśniejsze czy ciemniejsze, więc takich komplementów chyba z zasady się nie słyszy ;)



                   Nos                    

U nas - im zgrabniejszy, krótszy i delikatniejszy - tym lepszy. W Korei jednak płaskie nosy nie są pożądane i kobiety często poddają się operacji ich lekkiego wydłużenia czy uniesienia jego końca, podczas gdy my sobie te nosy skracamy.

                  Cera                   

Teoretycznie w Europie opalona, brązowawa karnacja jest bardzo pożądana - dziewczyny latem opalają się, chodzą na solarium jak i potem próbują utrzymać tą opaleniznę. Jednocześnie też temat piegów czy pieprzyków nie jest jakiś dziwny i mało osób wstydzi się takich 'defektów', niektórzy nawet bardzo je lubią.
W Korei zaś latem chodzi się z nałożonym najmocniejszym filtrem, z parasolkami przeciwsłonecznymi, cera natomiast ma być jasna, czysta i bezskazitelna. Wywodzi się to między innymi z tego, że w koreańskiej kulturze słońce jedynie przyśpiesza starzenie się skóry, a wszelkie przebarwienia to jego wina. Wydaje mi się, że w Europie po prostu jeszcze mało osób zdaje sobie sprawę ze szkodliwego działania słońca, efektem czego takie rzeczy zwala się na genetykę i mówi się, że "dodają uroku".


               Figura                 

Tutaj nie ma wielkiej różnicy - media chyba w każdym zakątku świata promują szczupłe, nie raz wręcz wychudzone figury. To co jest pożądane to też tzw. S line - szczupła figura, duży biust i pośladki.

                 Brwi                  

Tutaj jest ogromna różnica. Europejki zazwyczaj regulują swoje brwi na dosyć cienkie i łukowate, podkreślone henną czy kredką, co dodaje ich wzroku lekkiej drapieżności. W Korei preferowane są proste brwi, dosyć grube i delikatne, które nadają twarzy raczej niewinności niżeli seksowności.


                 Włosy                 

W obu regionach zadbane i lśniące włosy to podstawa, jednak co jest tutaj inne to sposób dbania o nie. W Europie staramy się nawilżać włosa od zewnątrz - maskami, odżywkami i serum. W Korei większą uwagę zwraca się na to od wewnątrz - co jemy, oraz na stan skóry głowy. Oczywiście stosują również wyżej wspomniane kosmetyki, ale nie oszukujmy się - częściej możemy zobaczyć Koreankę z pięknymi włosami, aniżeli Europejkę - wiele ma przesuszone, zniszczone (chociażby prostowaniem) włosy, lub włosy bez życia.


To właściwie tyle na dziś! Wydaje mi się, że nic nie ominęłam haha♥

A dla was który kanon piękna jest lepszy? A może lubicie jeden aspekt z kanonu europejskiego, a inny już z koreańskiego?

2 komentarze:

  1. Całkowicie w 100% wolę kanon piękna koreański ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. oba kanony piekna sa sliczne. chociaz zdecydowanie bardziej przemawia do mnie ta niewinnosc i urok Koreanek *=*

    OdpowiedzUsuń