09.03.2014

Berlin

Hello~
Dzisiaj dosyć spory post o wycieczce do Berlina - mojej, Este oraz Yuri. Mam nadzieję, że uda mi się was nie zanudzić (≧ω≦)
Wyjechałyśmy o prawie pierwszej w nocy (był to już piątek), aby z samego rana być w miejscu docelowym, którym była Tropical Island! Przebrałyśmy się, przez 15 minut szukałyśmy toalety a gdy już się ogarnęłyśmy, udałyśmy się na plażę. O tej porze (6 rano) był bardzo fajny klimat - dosyć ciemno, słychać ćwierk ptaków i szum wody. Wybrałyśmy sobie leżaczki pod palmami, zostawiłyśmy rzeczy i poszłyśmy popluskać się w wodzie.





Jeszcze rano~
Po pluskaniu się razem z Yuri zasnęłyśmy z wyczerpania po dosyć długiej, nieprzespanej podróży. Kiedy się obudziłśmy Este wyciągnęła nas na drugi koniec wyspy, gdzie razem z nią wskoczyłam do wody, a Yuri nadal sobie spała.
Po tym poszłyśmy się ogarnąć i iść coś zjeść. Dogadałam się z kelnerką i po chwili na naszych stołach gościł dosyć smaczny obiad z Pepsi. Ta Pepsi była najlepsza - orzeźwiająca, dobrze schłodzona. Generalnie kiedy przyjechałyśmy na wyspę nasza reakcja wyglądała "Co tutaj tak zimno?", ale po południu wszystko się nagrzało i podczas obiadu gotowałyśmy się jak na saunie.
Około trzynastej opuściłyśmy wyspę i pojechałyśmy do Berlina. Na początku poczułam się zawiedziona - Berlin wyglądał jak zwykłe, szare i ponure polskie miasto. Jednak kiedy wjechałyśmy dalej, diametralnie zmieniłyśmy zdanie. Centrum miasta i nie tylko były naprawdę cudowne.



Zobaczyłyśmy też Muzeum Madam Tussaud, mur berliński i te zabawne ludki na środku rzeki, jakkolwiek one się nazywały. Zwiedziłyśmy też Reistag - kopułę na szczycie berlińskiego parlamentu.


I nasza świetna selfie w wielkim....czymś na środku kopuły:


Potem udałyśmy się pod bramę Brandenburską, pod którą była masa turystów. Za nią było wiele osób, z którymi można było zrobić sobie zdjęcie - żołnierze z flagami, ludzie udający posągi czy pluszowy misiak. Atmosfera była bardzo rodzinna, czułam się jakbym znała tych wszystkich ludzi.


Potem udałyśmy się do jednego z naszych głównych celi - Hotel Ritz-Carlton. Bardzo się cieszyłyśmy z wizyty tamtego miejsca, ponieważ to tam nocowali EXO podczas sesji zdjęciowych w Berlinie. Rozumiecie, oddychanie tym samym powietrzem i stąpanie po tej samej ziemi...


Miałyśmy też wspólne zdjęcie, ale są one na aparacie Este, a zapewne jeszcze śpi, więc... najwyżej zrobię edit i wstawię je później :D
Zaraz po tym udałyśmy się na zakupy do Arkad, które są podzielone na dwie oddzielne galerie. Po obejściu obu budynków i zaliczeniu jedynie Aldika (bo dziewczyny chciały niemiecki paragon..), udałyśmy się do McDonalda, który znajdował się tuż obok. Jako jedyna zamówiłam sobie jedynie picie, dziewczyny wzięły też jedzenie, więc siedziałyśmy chwilę przed mC i rozmawiałyśmy. Trochę współczuję rodzinie Azjatów siedzącej za nami, bo momentami byłyśmy dosyć głośne...XD
Tutaj jeszcze zdjęcie placu przed Arkadami nocą:

Były tam nawet ławki, które całe świeciły się na różne kolory!

Po tak męczącym dniu udałyśmy się do hotelu na obrzeżach Berlina. Po ogarnięciu się w pokoju umyłyśmy się i obejrzałyśmy kawałek "The Werewolf Boy". Kawałek, bo ja już zasypiałam (na szczęście już to widziałam), a dziewczyny też się znudziły. Ja zasnęłam, a one jeszcze z godzinkę siedziały i się wygłupiały.
Rano, po telefonie z recepcji, że mamy wstawać, wstałyśmy - ale 20 minut po tym, jak zadzwonił. Ogarnęłyśmy się, spakowałyśmy i udałyśmy na śniadanie. Tamtejsze soki były naprawdę przepyszne (≧ω≦)
Tym razem pojechałyśmy na małe zwiedzanie starszej części Berlina. Tam również mogłyśmy podziwiać kolejny bogaty hotel - Waldorf Astoria. Był jednak zdecydowanie mniej okazały niż Ritz.
Odwiedziłyśmy też kościół protestancki, bo jego wygląd naprawdę nas urzekł:


Widziałyśmy też wieżę starego kościoła, którego nazwy niestety nie pamiętam ale wiem, że nazywa się go Ząbkiem XD :


Udałyśmy się też do jednej z najstarszych berlińskich galerii:

Małe zaskoczenie~



Po tym małym zwiedzaniu udałyśmy się na tzw. wisienkę na torcie - międzynarodowe targi. Ludzie z całego świata, ulotki, występy, długopisy, prezenty i wielkie torby - to kilka znaków rozpoznawczych. Oczywiście naszym głównym celem była hala z krajami Azji, jednak naszą uwagę przykuły również hale z Afryki i innych zakątków Azji, jak Iran czy Indie.
A któż to?
Za mną wieszak pełen hanboków i Koreanki zajmujace się ubieraniem~


Śliczna panna przy stoisku do robienia tradycyjnych kartek
 W Korei można było przymierzyć hanbok, zrobić własną tradycyjną kartkę, dostałyśmy również wielkie plakaty z Super Junior! Koreanka która nam je dała była bardzo miła, prześliczna a jej angielski naprawdę mnie zaskoczył. Zamieniłam z nią oraz ubierającą mnie w hanbok dziewczyną kilka słówek po koreańsku~

Reklama homoseksualnych ślubów w Japonii



Przy stoisku Wietnamu, jedna z dziewczyn sama zaoferowała się, że można zrobić sobie z nią zdjęcie i nawet poprosiła mnie o wysłanie jej maila, ale zgubiłam jej wizytówkę TT


Przy Chinach była również kobieta, która pisała imiona po chińsku. Nie mogłam się nadziwić, jak bardzo się nad tym skupiała i starała się, by wszystko napisać dobrze.
Przy stoisku Japonii 10 razy tłumaczyłyśmy Japończykowi, że jesteśmy z Polski - już miałam zamiar powiedzieć to po japońsku, ale w końcu skapnął się o co chodzi, więc jedyne co potem mu powiedziałam to "Arigato". Bardzo się ucieszył, gdy usłyszał, że kochamy Japonię i dał nam wszystkie ulotki i pierdółki jakie miał.
Poza tym było kilka występów tanecznych, Este podrywał jakiś czarnoskóry facet, inny zaś wziął nas za Rosjanki ze względu na język, a na końcu uraczyłyśmy się darmowym, przepysznym szejkiem prosto z Hiszpanii. Około 16:30 zebrałyśmy się i wróciłyśmy do domu. A jak poczułyśmy, że jesteśmy w Polsce? Kiedy wyboje na drodze dały o sobie znać :)
Mam wrażenie, że pewnie ominęłam 2935763 informacji, także istnieje opcja, że zrobię jakiś edit, chociaż niekoniecznie. W każdym razie mam nadzieję, że was nie zanudziłam i że zdjęcia się wam podobają!

4 komentarze:

  1. Ojej... Musiało być cudownie. :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Berlinie... Zawsze chciałam pojechać do Tropical Island... :/
    Widać, że super się bawiłyście. Te targi to musiała być mega sprawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się kiedyś wybrać do Berlina i zwiedzić te miasto :)

    http://myworldpati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam ostatnio w Tropical Island ;w;

    OdpowiedzUsuń