06.02.2014

Dwie techniki na poprawę kolorytu cery

Problemem mojej cery zawsze były wszelkie przebarwienia, podkrążone oczy czy dosyć zmęczony wygląd. Kosmetykami jak i makijażem udało mi się to wyregulować, jednak ostatnio zaczęłam stosować dwie 'techniki', które sprawiły, że moja buzia bez żadnej pomocy wygląda naprawdę dobrze! Nie mam co prawda zdjęć porównawczych, jednak myślę, że i tak niewiele było by na nich widać. Zamiast tego po prostu napiszę wam, co wystarczy zrobić - mam nadzieję, że to wam pomoże!

Maseczka z kurkumy
Brzmi źle bądź ohydnie? Może, sama też nie wierzyłam, że owa maseczka może zdziałać takie cuda. W przeciągu tego tygodnia zrobiłam ją dwa razy i jestem z efektów bardzo zadowolona! Moja skóra jest gładsza, lśniąca i również - czystsza, pod względem różnych drobnych piegów jak i cieni pod oczami. Zdecydowanie skuszę się na miesięczną 'kurację' tą maseczką.
Czego potrzeba? 
Jedynie kurkumy (dwie łyżeczki), miodu i maślanki. Azjatycki Cukier polecała również dodać coś od siebie, jak płatki owsiane zrobione na papkę czy lotion z kwasem hialuronowym, ale myślę, że dla młodej cery nie trzeba jeszcze takich szaleństw, haha. Składniki mieszany w misce, następnie nakładamy na buźkę. Osobiście zdziwiło mnie, że maseczka wyszła dosyć rzadka, ale możliwe, że to zasługa braku płatków owsianych. W każdym razie nakładałam ją wacikiem i też było dobrze! Maseczkę trzymamy od 20 do 40 minut, to już zależy od was. Pamiętajcie tylko, że po tej maseczce twarz może być żółta, więc lepiej robić ją wieczorem/w wolny dzień.

Ochlapywanie twarzy zimną wodą
Przypomniałam sobie ostatnio o tej technice i nie mogłam się powstrzymać, żeby ją wykonać. Kiedy oczyściłam buzię z kremu BB/makijażu, nalałam do miski wody (butelkowanej, ponieważ według japońskich guru piękna woda z kranu jest syfiasta i ja całkowicie się z tym zgadzam) i chłustałam nią sobie w twarz dopóty, dopóki woda się nie skończyła; zalecane jest 40 czy czasami i 100 powtórzeń, ale szczerze nie wiem, komu chciałoby się dokładnie to liczyć.
W każdym razie po takim "zabiegu" czułam się jak nowo narodzona, twarz wyglądała świeżo i jak po rehabilitacji haha, widać że krew dopłynęła tam gdzie trzeba, poza tym zamknęły się pory, dzięki czemu buzia nabrała jednolitej barwy.

Pamiętajcie, że każdy ma inną cerę i może reagować różnie (mówię głównie o maseczce), tak samo w różnym czasie może być widać efekty. Mimo to polecam powyższe techniki wszystkim, nie tylko osobom borykającym się z rozszerzonymi porami czy przebarwieniami buzi.
Do przeczytania~♥


7 komentarzy:

  1. TT^TT jestem taka że oszczędzam nawet na wodzie butelkowanej więc z drugiego sposobu raczej nie skorzystam... ale maseczkę z kurkumy myślę że wypróbuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. czytalam ze wzorujesz sie na azjatyckim cukrze. piszesz dokladnie wszystko to co ona, te same sposoby, te same sztuczki. moze wrzuć coś od siebie zamiast bezmyślnie kopiować czyjąś pracę i spostrzeżenia ?

    www.nikodemcio.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie pisałam, że się na niej wzoruję, jedynie czytam jej bloga czy oglądam filmiki. Fakt, że obie techniki są zaczerpnięte z jej bloga, ale podkreśliłam to i wszystko piszę od siebie, to co pamiętam i sama wiem, nie robię żadnego kopiuj wklej .-.

      Usuń
  3. O kurcze. Słyszałam o ochlapywaniu twarzy, ale nie wiedziałam, że można liczyć na taki efekt. :o Jestem zdania, że woda butelkowana to to samo co "kranówa", ale wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego nie spodziewałam, ale efekty są całkiem fajne jak na taką duperele! Myślę dosyć podobnie, dlatego zawsze jak kupuję wodę to sprawdzam, ile ma składników, ale ciężko kupić taką która nie jest prawie tym samym co kranówa ;-;

      Usuń
  4. Zadam może trochę głupie pytanie. Ale mianowicie gdzie moge kupić tę karkume czy jakoś tak najlepiej w zwykłym sklepie.Bardzo chce spróbować :))

    OdpowiedzUsuń